Witam. Mam taki problem. Umawiałem sie ze sprzedającym na odbiór osobistym. Umówiliśmy się na daną kwotę na dany dzień. Jechałem ponad 300km w jedną stronę kiedy sprzedający nagle przestał odpisywać ( odczytywał wiadomości ale nie odpowiadał ) co mam teraz zrobić jak mogę go zgłosić. Posiadam adres login i screeny z rozmowy. Pozdrawiam
Nie mam jak wkleić linku do zamówienia. A nigdzie nie widzę numeru z aukcji
Nie widzę u Ciebie żadnego zamówienia z odbiorem osobistym więc bez szczegółów nie będę w stanie odnieść się do sprawy.
Użytkownik kovv4l nie napisał o której wyjeżdża, ani o której będzie, ponadto miał być wczoraj, ale się nie pojawił pomimo deklaracji, że będzie we wtorek. Nie wziął ode mnie nr telefonu. W każdym razie napisałem, że jestem dostępny przez cały dzień oprócz godziny 14.20-14.50 z racji, że córkę mam do odebrania ze szkoły. Adres otrzymał. Odezwał się po godzinie od wysłania przeze mnie wiadomości o dostępności - nie widziałem jednak, ze odpisał gdyż byłem zajęty pracą - okno czatu było cały czas otwarte na jednej z wielu zakładek przeglądarki. Wspominam o tym , gdyż czat allegro uznał to chyba, ze odczytuję cały czas konwersację. Brak natychmiastowej odpowiedzi wywołał agresję kupującego. Wystosował groźby zgłoszenia sprawy na policję oraz wprost oświadczył w formie dokonanej, że opublikował moje dane. Cytat:
"Opisałem całą sprawę na forach oraz grupach FB wrzucają twój nick imię oraz miasto żeby ludzie
uważali". Całą konwersację mam zabezpieczoną. Sprawa oficjalnie została zgłoszona do Allegro. I jeśli rzeczywiście ujawnił bezpodstawnie moje dane sprawa skończy się najprawdopodobniej na policji. Na Allegro jestem co najmniej od dwóch dekad - sprzedaję, kupuję i nie spotkałem się szczerze mówiąc jeszcze z taką sytuacją.
@Tasiek108 na naszym forum jak widzisz nie zostały udostępnione żadne dane osobowe. Rozumiem Twoją frustrację jak i drugiej strony tej sprawy. Sądzę, że doszło tu do zwykłego nieporozumienia, przez które sytuacja potoczyła się tak a nie inaczej. Dlatego zachęcam obie strony do spokojnego wyjaśnienia sprawy, może uda się dojść do porozumienia 🙂
Czekałem pod domem ponad godzinę, trasę jaką pokonałem to ponad 300km w jedną stronę, adres jaki mi pan podał to numer domu gdzie było więcej niż jedno mieszkanie, stałem pisałem raz było odczytane odrazu raz po jakiejś chwili, zdenerwowałem się i napisałem że zgłoszę sprawę do allegro i na policję bo pokonałem 650km na darmo, nikt mi za paliwo nie zwróci, bo czasu nie liczę akurat miałem dzień wolny.
Podsumujmy. Napisał pan, ze będzie we wtorek - nie pojawił się pan i nawet nie dał znać. Dziś napisał pan, że przyjedzie ale nie określił pan godziny - i jakby nie ma problemu bo tak jak wspomniałem jestem cały dzień w domu. Jednak nie określił pan chociaż przedziału czasu w jakim się pan pojawi.
Nie wziął pan ode mnie nr telefonu - to częściowo tez moja pomyłka, bo mogłem podać - jednak chce pan zrzucić całą odpowiedzialność na mnie, nie dając znać o której pan będzie i czy na pewno będzie - bo miał pan być wczoraj.
Mogę zakładać tylko, że wyjechał pan ok. godziny 9 bo wtedy dostałem wiadomość cytuję "To ja dam znać do godziny na którą będę" - oczywiście po godzinie taka wiadomość nie przyszła - wszystko jest na czacie.
300 km to będzie jakieś 3h jazdy? Czyli byłby pan na ok. godzinę 12 - wtedy też zerknąłem na czat i zobaczyłem wiadomości z groźbami w tym informacje z 11.37, że jeszcze pan jedzie. O 12.04 przyszła wiadomość "Ja sobie wrócę te 300km" - czyli zamiast spokojnie skontaktować się ze mną i kupić laptopa wykręcił pan niepotrzebną dramę.
Poza tym chyba na podstawie tego co pan pisze, ordynarnie pan kłamie skoro na 12 był pan pod domem i czekał pan godzinę? A o 12 już rozmawialiśmy? Czyli po naszej rozmowie stał pan przy moim domu przez godzinę i wolał kręcić dramę zamiast zadzwonić na domofon i odebrać laptopa? Naprawdę? Coś tu się zupełnie nie klei.
Ze Stalowej Woli mam lekko ponad 300km, wyjechałem jakoś po godzinie 8 rano, 11:38 plus minus 5 min byłem pod Tobą, czekałem bez odzewu z Twojej strony więc zadecydowałem że wracam, zajechałem zjeść i wtedy usiadłem napisałem resztę wiadomości gdy Ty odpisałeś dopiero po 12. Myślałem że to jakiś wałek bo nie raz już trafiałem na takie osoby dlatego się tak zdenerwowałem. Wyszło jak wyszło nigdzie nie podawałem Twoich danych tylko tutaj napisałem posta. 650km przejechałem na darmo 🙈
Ale to się dalej nie klei - sam pan napisał "Czekałem pod domem ponad godzinę" licząc nawet od 11:38 daje to 12:38. O 11:50 ponoć mnie już pan zgłosił. O 12 już rozmawiamy - przypominam, że stoi pan pod domem wg pana zeznań jeszcze ponad pół godziny. Poza tym gdyby normalnie się pan zachował 13 minut po zgłoszeniu (licząc od 11:50) już byśmy się widzieli i za to nieporozumienie postawiłbym dużą dobrą kawę, ale pan wybrał (w przenośni) przemoc.
Czyli mimo że się umówiłeś, to sprzedający się nie pokazał? Bo tego nie napisałeś...
Jak dojeżdżałem do adresu odbioru kontakt się urwał, dopiero po 2-3h odezwał się kiedy już wracałem do domu
Może wstawię screena z czatu, który potwierdza, że rzeczywiście "dopiero po 2-3h odezwał się kiedy już wracałem do domu" - przypominając, że około 12 rzekomo użytkownik zajechał pod mój dom. To podobnie jak z: będę we wtorek, zrobiło się będę w środę.
2-3h?