anuluj
Pokazywanie wyników dla 
Zamiast tego wyszukaj 
Czy miało to oznaczać: 

Brak przedmiotu u sprzedawcy, zwrot pieniędzy mnie nie satysfacjonuje

Idź do rozwiązania
mustafas00
#8 Zapaleniec#

Dzień dobry. 

Proszę mi wytłumaczyć jak powinno się postępować w przypadku gdy sprzedawca po ofercie ,,Kup teraz" nie wysyła towaru, w przypadku podbramkowych poprzez działania pracowników allegro poprzez założony ,,Spór" w końcu chce oddać nam pieniądze, jednak nas ta informacja nie satysfakcjonuje i oczekujemy wysłania danego przedmiotu. 

oznacz moderatorów
47 ODPOWIEDZI 47
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

Ciekawe podejście. A ile, według Pana, to płaczące dorosłe dziecię musiało by zapłacić, by mieć prawo płakać przy kasie? I gdyby Panu szczególnie na czymś zależało, tak po prostu, bez żadnego powodu zrezygnowałby Pan z tego?

Poza tym, to naprawdę już nie chodzi o ten przedmiot, który dla każdego wart jest mniej lub więcej. Tylko o zasadę. Można być szturchanym całe życie, aż w końcu tracisz cierpliwość. 

I już koniec tej pisaniny. Nie wiem z jakiego powodu, ale okazało się, że Sprzedający jest ok, a ja zawziętym, rozkapryszonym dzieckiem, które domaga się niewiadomo czego i niewiadomo dlaczego. A przecież, jak zwykle, mogłabym podkulić ogon, opuścić głowę i nadstawić drugi policzek.

oznacz moderatorów
ares_
#13 Ambasador#

@reni_merigold nie daj sobie wmówić, że jedyne słuszne podejście w tym przypadku to machnięcie ręką i zapomnienie o sprawie. To Twoja decyzja co zrobisz i jeżeli uważasz, że warto walczyć to walcz. W jednym ziolko39 ma racje, takie decyzje należy podejmować na chłodno a nie pod wpływem emocji. Taka walka ze sprzedawcą będzie Cię kosztować dodatkowe nerwy, czas i pieniądze. Ale to Twoje życie i Twój wybór.

oznacz moderatorów
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

Jeszcze do wczoraj nie wiedziałam, co zrobię. Nigdy w życiu nie zakładałam nikomu sprawy i nie mam pojęcia, jak to zrobić. Ale wiem, może jeszcze nie całkiem na chłodno, że tego właśnie chcę. A jeśli tego chcę i jestem przekonana, to się dowiem.

Dziękuję za te słowa.

oznacz moderatorów
mmichal1981
#7 Wielbiciel#

Rozumowanie na poziomie małego dziecka to przedstawiasz raczej ty. Jak dochodzi do transakcji to jest to dwustronne zawarcie umowy. Czego nie rozumiesz? Place i wymagam. Gdzie tu małe dziecko z zabawką?

oznacz moderatorów
mustafas00
#8 Zapaleniec#

Sąd jedynie. U mnie zakończyło się sprawą na policji i zwrotem pieniędzy od allegro, bo sprzedawca okazał się widmo - oszustem, do dziś go nie złapano.

oznacz moderatorów
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

Przykro mi. Ja nie sądzę, by ten Sprzedający był oszustem. Raczej nie spodobała mu się kwota, na której zakończyła się licytacja (zdecydowanie zbyt niska) i postanowił nie wysyłać, tylko oddać pieniądze. A wiedząc, że ja raczej nie zrezygnuję, przeczekał do momentu mojej prośby o pomoc do allegro. 

Napisałam już w tak zwanej dyskusji i w wiadomości do Sprzedającego, że nie chcę zwrotu pieniędzy i będę wnosiła pozew sądowy.

oznacz moderatorów
Ziolko39
#20 Guru#

@reni_merigold Jesteś dorosła i wiesz co robisz (prawdopodobnie). 

oznacz moderatorów
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

Niestety, prawdopodobnie nie wiem.

oznacz moderatorów
LEW433
#21 Demiurg#

Daj sobie spokój z tym, szkoda zdrowia.🙁

oznacz moderatorów
Ziolko39
#20 Guru#

@reni_merigold Powiem Ci co ja bym powiedział na miejscu tej sprzedającej jakbyś poszła do sądu > "oj przykro mi niosłam do zapakowania, wyślizgnął mi się z rąk i potłukł w drobny mak" > albo > "zostawiłam na tylnym siedzeniu w samochodzie i jakis łobuz ukradł" > wazon wywieziony do rodziny, pieniądze oddane > żaden sąd nie przyzna Ci racji.

oznacz moderatorów
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

Możliwe, że nie przyzna, choć wydaje mi się, że jakoś musiałaby udowodnić swoje słowa. Nie wiem, zdjęciami potłuczonego wazonu, zgłoszeniem kradzieży na policję, czymkolwiek. Ale nawet zakładając, że nie przyzna. To chyba nie o przyznanie racji mi chodzi. I nie o satysfakcję. Tylko o to, żeby to nie było takie proste. Nie podoba mi się wylicytowana kwota, to nie sprzedaję? Nie mam Pana płaszcza i co mi Pan zrobisz? Tak to ma działać?

Do tego dochodzi brak możliwości wystawiania ocen i Sprzedający mogą robić, co chcą i jak chcą. Tak, wiem. To są tylko przedmioty, są ważniejsze rzeczy w życiu i takie tam. Ale później to się przekłada na inne, ważniejsze życiowe sprawy.

oznacz moderatorów
Ziolko39
#20 Guru#

@reni_merigold Nie chcę Cię obrazić, ale naprawdę rozumujesz jak dziecko. zdjęciami potłuczonego wazonu, zgłoszeniem kradzieży na policję, A czym miała by robić te zdjęcia > aparat raczej nosi niewiele osób, a telefon został w domu. Czy jak potłuczesz talerz to też dokumentujesz to zdjęciem skorup na podłodze. Kto logicznie myślący poleci na Policję > straci pół dnia, żeby złosić kradzież wazonu ?

Nikt Ci nie każe nadstawiać drugiego policzka, tylko nie podejmować decyzji pod wpływem emocji. Ja kilka razy licytowałem coś co sprzedawca nie wysłał, pisząc "przedmiot uległ uszkodzeniu" Szkoda czasu i nerwów > życie toczy się dalej > show must go on

oznacz moderatorów
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

Za wazon, o którym rozmawiamy, zapłaciłam blisko 1000zł. Był z lat 50-tych i był unikatem. Czy w takim wypadku byłby wart, by polecieć na Policję?

Z resztą, to nie kwota jest sednem tej sprawy, tylko odpuszczanie Sprzedającym. I ja nie otrzymałam żadnej informacji wyjaśniającej, dlaczego nie otrzymuję przesyłki. Nawet w stylu "przedmiot uległ uszkodzeniu". A zwroty typu "show must go on" pozwalają Sprzedającym wierzyć, że są bezkarni, a my Kupujący odpuszczamy, bo "szkoda czasu i nerwów". Faktycznie, w sądzie pewnie niczego nie udowodnię, ale może Sprzedająca kolejnym razem zastanowi się, czy znowu nie trafi na kogoś takiego, jak ja.

Nie czuję się obrażona. Tylko jakoś mi przykro. Nigdy w życiu nie walczyłam o swoje. Zawsze właśnie odpuszczałam. A kiedy pierwszy raz postanowiłam to zmienić i zwróciłam się tu po poradę, okazało się, że zachowuję się jak zawzięte rozkapryszone dziecko 🙂

oznacz moderatorów
vonNogay
#15 Entuzjasta#

@reni_merigold Niestety, na allegro lokalnie nie ma nawet systemu komentarzy, więc takiemu sprzedawcy, który nie chce czegoś sprzedać, bo mu nie pasuje wylicytowana kwota, niewiele można zrobić. 

oznacz moderatorów
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

"Mój" Sprzedający początkowo odpowiadał, że wyśle "w poniedziałek". Po tygodniu znów ta odpowiedź - "w poniedziałek". I tak minęło kilka tygodni. Aż w końcu przestał odpowiadać w ogóle. Myślę, że chodziło o przeczekanie i doprowadzenie do momentu, aż poproszę o zwrot płatności, a sprawa rozejdzie się po kościach. Być może to wypróbowany sposób na licytacje, które nie osiągnęły zadowalającej kwoty. A jeśli wszyscy Kupujący po prostu odpuszczają, to dlaczego nie powtarzać procederu w nieskończoność?

Na pewno Sprzedający dobrze wie, czego napisać nie powinien.

oznacz moderatorów
Skill_Player
#13 Ambasador#

@reni_merigold ja byłem ostatnio w podobnej sytuacji tylko, że z drugiej strony....

Czekałem na wpłatę za zakupiony przedmiot tydzień czasu, niestety nie doczekałem się od tego kupującego na wpłatę. Straciłem tylko z 2tyg. bo ktoś inny mógł to kupić i od razu zapłacić gdyż było sporo obserwujących.

Wystawiłem ponownie i ktoś taki niedługo się znalazł.

Radzę odpuścić bo nic nie ugrasz. Nawet nie możesz wystawić komentarza bo allegro lokalnie.

Możesz tylko obserwować Allegro (ale też i inne portale) i mieć nadzieję, że coś podobnego trafi się i transakcja dojdzie do skutku.

oznacz moderatorów
reni_merigold
#8 Zapaleniec#

Już to pisałam, ale napiszę raz jeszcze. Jeżeli istnieje choćby cień szansy, że następnym razem Sprzedający zastanowi się, czy znowu nie trafi na "zawziętą, zachowującą się jak płaczliwe dziecię" Kupującą, to już ugrałam.

Wazon przeboleję. To faktycznie tylko przedmiot. Piękny, wyjątkowy, ale przedmiot. Kupię inny. Ale dlaczego zawsze mam pozwalać tak się traktować? Przecież w ten sposób to właśnie Kupujący uczą Sprzedających, że wolno.

I żeby było jasne. Też czasem sprzedaję. I też mam do czynienia z różnymi Kupującymi. I nie zawsze podoba mi się wylicytowana kwota. Ale umowa to umowa. A licytacja to ryzyko, na które świadomie się zgadzamy.

oznacz moderatorów
mustafas00
#8 Zapaleniec#

Masz prawo do pójścia do sądu i walczenia o swoje. U mnie w sporze na allegro pracownik który włączył się do rozmowy napisał że jeśli nie uznaje rekompensaty w postaci zwrotu pieniędzy (lub nie jestem z tego ustatysfakcjonowany) to mogę iść do sądu i wtedy już jest zabawa poza allegro w sądzie, ale napisał że mam prawo domagać się sprzedanego towaru, a nie tylko zwrotu kwoty, ale to już sąd. Jeśli towar jest tego warty to idź do sądu, straszą Ciebie jakimiś kosztami, a założenie sprawy to koszt chyba kilkuset złotych. Ja miałem rozprawę (nie związana z allegro), która trwała dwa lata i przegrany został obciążony kosztami sądowymi w kwocie 1000zł, więc jej nie strasznie że pójdzie z torbami. Jak pójdziesz do sądu to daj znać co dalej. Trzymam kciuki

oznacz moderatorów
Ziolko39
#20 Guru#

@mustafas00 No comment.

oznacz moderatorów
mustafas00
#8 Zapaleniec#

No comment? Przypuśćmy że uda Ci się wylicytować Porshe warte 200.000 za 50.000 i sprzedawca powie że nie ma, wtedy sam założysz wątek i będziesz płakał o pomoc 

oznacz moderatorów