Ktoś powystawiał sobie oferty produktów ze zdjęciami z mojej prywatnej strony internetowej. Na prośbę o ich usunięcie grozi mi, wyśmiewa i obraża. Co zrobić? Ja jestem autorką zdjęć, są charakterystyczne i są na mojej stronie. Zgłaszałam to przez zgłoś naruszenie i przez czat. Nadal się boję bo ten sprzedawca jest bardzo agresywny i ubliża mi przez telefon smsami gdyż pisałam do niego żeby usunął zdjęcia.
https://allegro.pl/uzytkownik/TwojNowySklep?string=remsey
te trzy herbaty, to moje prywatne zdjęcia z mojej prywatnej strony internetowej i jeszcze chyba są wgrane do katalogu i co ja mam teraz zrobić? Właściciel tego sklepu jest chyba jakiś nienormalny, nie można z nim się dogadać a teraz się go boję bo mi ubliża i grozi prawnikiem i że się nie znam a to kurdę moje zdjęcia przecież!
Weszłam do katalogu i nie ma takich zdjęć wgranych.
Zwykłe byle jakie zdjęcie opakowania herbatki, które robi się w kilka minut bez obróbki graficznej. Ty tak na poważnie czy to tylko temat założony tak dla jaj?
To pan sobie chyba robi jaja. Bardzo brzydko. Pobranie cudzych zdjęć z prywatnej strony i czerpanie z nich korzyści majątkowych to jest przestępstwo i należy tego ludzi uczyć i informować bo ja się spotykam z takimi komentarzami, brakiem szacunku, pochwałą łamania prawa. Na pana miejscu nie pisałabym takich rzeczy publicznie bo to tylko źle świadczy.
@insolencja Przekonaj mnie, że osoba odpowiedzialna za produkt na terenie UE ukradła ci zdjęcia ze sklepu internetowego 😉 pomijam fakt, że są byle jakie i ja bym ich przy takim produkcie nie użył, tylko zlecił profesjonalne wykonanie i obróbkę. No chyba że te dane tez z czapy, to się robi ciekawie xd
Ty tak na poważnie czy to tylko temat założony tak dla jaj?
Złodziejstwo jest dla ciebie normą?
@Client9072510 napisał(a):
Ty tak na poważnie czy to tylko temat założony tak dla jaj?
Złodziejstwo jest dla ciebie normą?
@Client9072510 Sprawdziłem temat dogłębnie. Zdjęcia nie zostały skradzione - to autorka wątku sama udostępniła zdjęcia na Allegro i wgrała do katalogu. Dane produktu były modyfikowane. Zdjęcia oryginalne z dopiskami są niezgodne z regulaminem allegro, więc mogły zostać usunięte z serwisu. Co więcej prowadzi działalność gospodarczą, ma własny sklep, a prywatna strona to sklep w budowie oparty na prestashop. Zgodziła się z regulaminem Allegro udostępniając zdjęcia w katalogu, jednocześnie na aukcjach dodała opisy na zdjęciach, że nie wolno ich kopiować 😉
@insolencja Mam rację, Kasiu? 🙂
@insolencja Jeśli otrzymujesz obraźliwe wiadomości, zgłoś nam je w sposób opisany tutaj. Na podstawie konkretnych przykładów będziemy mogli podjąć działania wobec sprzedawcy.
Natomiast zgłoszenie wykorzystania zdjęć bez zgody należy przesłać w jeden z poniższych sposobów:
To były profesjonalne zdjęcia, robiłam je sama i mam na stronie informację co grozi za ich skopiowanie i wykorzystanie bez mojej wiedzy, tacy sprzedawcy jak ten ktoś kto to skomentował tylko udowadniają jak bardzo nie znają prawa autorskiego i nie szanują cudzej pracy.
To zgłaszaj gdzie trzeba.
Allegro całe szczęście jeszcze kompetencji i decyzyjności sądu nie posiada 🙂
Polskie przepisy o prawie autorskim są jasne w tym temacie
i jest utarta odpowiednia linia orzecznicza.
Przypominam o starym problemie użytkowników sprzed epoki
map googla z użyciem mapki dojazdu do firmy z programu "mapamap"
Firmy były masowo pozywane za użycie mapek o rozmiarach 300 na 200 pikseli
@insolencja Jest to byle jakie, amatorskie zdjęcie produktowe z ręcznie wyciętym tłem w najprostszym programie graficznym. Temat założony chyba tylko w celu reklamy produktu albo ktoś pod kimś dołki kopie. Bo o ochronę praw autorskich do takiej amatorszczyzny jakoś nie wierzę (mam do tego prawo).
Bicie piany o lipne zdjęcia szumnie nazywane "profesjonalnymi" uważam za prowokację i dowcip autora wątku.
A teraz hit dlaczego uważam to za żart - wystarczy sprawdzić kto jest producentem tej herbatki, następnie sprawdzić osobę odpowiedzialna za produkt na terenie UE, i się okaże że osoba odpowiedzialna za wprowadzenie produktu na teren UE jest oskarżana o kradzież zdjęć z jakiegoś sklepu internetowego.
[edytowano]
Miła moja, problem w tym, że allegro wstawione przez Ciebie zdjęcie do opisu aukcji, i zrobiony z nich kolejny produkt, umieszcza go w swoim katalogu, zawłaszcza sobie te zdjecia i zgodnie ze swoim regulaminem oni staja sie ich właścicielem i przetwarzają je jak składnik katalogu. Chyba, że ktoś im zwróci uwage, że zdjecia w ofercie katalogowej są niezgodne z rzeczywistościa, to wtedy może żądać poprawy katalogu. Tyle, że to spora praca, bo pracownicy allegro zajmujący się katalogiem , nie ruszą najmniejszym paluszkiem u nogi i że jako lubią wyciągać gorące kaztany cudzymi "łapkami" , proszę Cie o link do poprawnego zdjęcia lub link do strony produycenta lub... licho co tam jeszcze. Zawsze im odpisuję, że to ich praca i to im za to płacą a nie mnie, żebym odwalała robotę za nich. Ale im to wisi. Tak więc, obawiam się, że nic nie zdziałasz. Udostępniaąc je na swojej aukcji, sama im je dałaś.
Obecnie każdy kradnie od każdego
- widziałem już swoje treści na stronach produktowych goo gle, ce neo czy w użyte przez allegro
- widziałem już swoje treści cytowane przez ai goo gle jako wypowiedzi sztucznej inteligencji
- widziałem już swoje treści w innych serwisach sprzedaży
Odnośnie treści z katalogu allegro - allegro jakoś zapomina podać autora treści, momentu przekazania tych treści innej osobie oraz wielu innych rzeczy, o których wspominałem w poprzednich postach o tym temacie.
Jakoś w regulaminie serwisu nie widzę zgód na użycie produktu z ich katalogu do stworzenia innych ofert odmiennych produktów.
Firma z elektronarzędziami na M. czepia się użytkowników katalogu allegro i uważa, że ma prawa do swoich zdjęć - serwis jakoś pozostawił swoich użytkowników na pastwę ich prawników
Użycie zdjęć i opisów z katalogu powinno być płatne dla ich autora, ponieważ Allegro rzekomo wprowadza partnerstwo w miejsce złodziejstwa. Tak mówi nowy Prezes. Oddanie praw do treści odbyło się w sposób skandaliczny. Przy logowaniu poza ekranem był malutki napis: "logując się akceptujesz nowy regulamin". A w tym nowym regulaminie dopisano cichaczem do kompletnie nieistotnego rozwleczonego punktu gdzieś na końcu, że udostępniamy prawa do naszych treści. Do najcenniejszych zasobów każdej firmy i oddajemy to leniwym konkurentom. Allegro nie płacąc podatku wzbogaciło się tym podstępem o dobry miliard złotych z dnia na dzień kosztem "partnerów".