Chciałbym podzielić się świeżym case’em ku refleksji i przestrodze, chociaż nikomu to na dobrą sprawę nie pomoże, bo i tak będą robili, co chcą, czyli niewiele.
Przesyłka nadana zgodnie z regulaminem, czasem, sztuką itp. itd. Po kilku dniach kontakt z Allegro: „nie da się jej zlokalizować”. Ok, bywa. Jako sprzedawca robię to, co powinienem: nadaję drugą paczkę na własny koszt, bo klient nie może czekać w próżni.
Koszty: dodatkowa wysyłka: 17 zł; produkt: 59,99 zł; czas, nerwy, logistyka: bezcenne.
Dodatkowo – potrącone punkty jakości, bo przecież to ja jestem winny temu, że system logistyczny uznał paczkę za zaginioną.
I teraz najlepsze.
Przesyłka, której „nie dało się zlokalizować”, nagle… się odnajduje.
Magia.
Teleportacja.
Albo cud logistyczny.
Efekt? Klient dostaje DWIE przesyłki. Ja zostaję z kosztami. Nikt z Allegro nawet nie uznał za stosowne napisać: „Hej, jednak się znalazła, sorry”.
Zero kontaktu. Zero informacji. Zero odpowiedzialności.
Za to pełna pewność w odbieraniu punktów jakości, bo to działa zawsze bezbłędnie.
Napisałem maila – cisza.
Złożyłem reklamację – czekam.
Czy oddadzą pieniądze?
Nie wiem.
Czy oddadzą punkty?
Jeszcze mniej wiem.
Jedno wiem na pewno: system reaguje szybciej, gdy trzeba coś zabrać sprzedawcy, niż gdy trzeba naprawić własny błąd. Spychologia, niekompetencja, dzień jak co dzień w Allegro.
Jeśli to ma być „jakość Allegro Delivery”, to ja chyba trafiłem na wersję beta – taką z elementami survivalu i horroru logistycznego.
Udostępniam ku refleksji.
Cześć, @Amejzing. Sprawdziliśmy co dzieje się z przesyłką i naszych ustaleń wynika, że paczka nie została doręczona do kupującego. Poprosiliśmy oddział o zwrot paczki do Ciebie. Najmocniej przepraszam za wszelkie utrudnienia.
Jeśli chodzi o zgłoszoną reklamację - w związku z nadaniem kolejnej przesyłki na swój koszt otrzymasz od nas rekompensatę.
Zamówienie przekazaliśmy do wykluczenia z jakości sprzedaży i jutro nie będzie już uwzględniane w Twoich statystykach.
Trzymam za słowo, ale biorąc pod uwagę dotychczasową historię komunikacji i faktycznego załatwiania spraw, jak załatwione być powinny, z pewną wstrzemięźliwością, przechodzącą w lekkie niedowierzanie.