Może tu uda mi się uzyskać obiecane "wsparcie i pomoc" ze strony Allegro, bo serwis AOK zawodzi mnie po całości.
28 kwietnia otrzymałam zamówiony obraz. Po rozpakowaniu stwierdziłam jego uszkodzenie. Płótno było naderwane na boku, a przyczyną wydawała się pęknięta rama z ostrym zadziorem znajdującym się pod płótnem. Opakowanie zewnętrzne nie nosiło żadnych śladów uszkodzeń ani niewłaściwego traktowania podczas transportu.
29 kwietnia zgłosiłam problem sprzedającemu. W odpowiedzi potwierdził możliwość zwrotu towaru. Złożyłam więc oficjalną reklamację za pośrednictwem Allegro, wybierając opcję „towar uszkodzony, ale paczka jest cała”. Już na tym etapie jednoznacznie wskazałam, że opakowanie nie było uszkodzone. Mimo to ani system Allegro, ani sprzedający nie poinformowali mnie o konieczności sporządzenia protokołu szkody lub niezwłocznego zgłoszenia reklamacji przewoźnikowi.
Poinformowałam sprzedającego, że obraz jest przygotowany do odbioru, ponieważ oczekuję zwrotu pieniędzy z tytułu reklamacji i nie zamierzam ponosić kosztów odesłania uszkodzonego towaru. Przez kolejne dni kontakt ze sprzedającym był utrudniony z uwagi na deklarowane przez niego problemy z telefonem. Ostatecznie odmówił pokrycia kosztów przesyłki zwrotnej.
8 maja otworzyłam Dyskusję Allegro. Szczegółowo opisałam uszkodzenia obrazu, podkreślając, że karton nie nosił śladów uszkodzeń, a uszkodzenie mogło wynikać z wadliwej ramy. W trakcie Dyskusji doradcy Allegro sugerowali sprzedającemu przesłanie mi etykiety zwrotnej na jego koszt, jednak sprzedający nie zastosował się do tych sugestii. Zamiast współpracować przy rozwiązaniu sprawy, zarzucił mi próbę zatrzymania obrazu przy jednoczesnym uzyskaniu zwrotu pieniędzy oraz oszustwo (!), choć od początku deklarowałam gotowość zwrotu towaru po zorganizowaniu transportu przez sprzedającego.
Dyskusja nie doprowadziła do rozwiązania sporu. Zgodnie z sugestią doradcy Allegro złożyłam 22 czerwca 2026 r. wniosek do programu Allegro Ochrona Kupujących. Do tego momentu – mimo że od zgłoszenia reklamacji minęły niemal dwa miesiące, a Allegro znało wszystkie okoliczności sprawy – nikt nie poinformował mnie o konieczności zgłoszenia szkody przewoźnikowi ani o terminach obowiązujących w takim postępowaniu.
W toku rozpatrywania wniosku AOK otrzymałam informację o zawieszeniu postępowania oraz polecenie złożenia reklamacji do przewoźnika „w celu wyjaśnienia losu przesyłki”, wraz z zapewnieniem: „Proszę pamiętać, że nie zostawimy Pani bez pomocy i wsparcia”.
Zwróciłam uwagę, że polecenie złożenia reklamacji do przewoźnika jest dla mnie niezrozumiałe, ponieważ od początku konsekwentnie wskazywałam, iż opakowanie przesyłki było nienaruszone i nie nosiło śladów uszkodzeń. W odpowiedzi Allegro wyjaśniło, że nawet przy braku uszkodzeń zewnętrznych konieczna jest decyzja reklamacyjna przewoźnika, ponieważ może on ustalić, że do uszkodzenia doszło na skutek niewłaściwego przygotowania przesyłki do transportu. Jednocześnie zapewniono mnie, że na podstawie tej decyzji wniosek będzie mógł zostać ponownie rozpatrzony.
Zastosowałam się do tej prośby, mimo że termin na skuteczne zgłoszenie reklamacji przewoźnikowi był już wówczas przekroczony. 2 lipca przekazałam Allegro decyzję przewoźnika, który odmówił rozpatrzenia reklamacji wyłącznie z przyczyn formalnych, tj. z powodu przekroczenia terminu jej zgłoszenia. Decyzja ta nie zawierała żadnych ustaleń dotyczących przyczyny ani momentu powstania uszkodzenia.
W odpowiedzi Allegro odmówiło przyznania świadczenia z Allegro Ochrony Kupujących, wskazując, że w przypadku uszkodzeń transportowych, gdy przewoźnik odmawia rozpoznania reklamacji z powodu niedochowania terminu, program nie przewiduje możliwości wypłaty środków.
Od tej decyzji prowadzę z Allegro jałową dyskusję mailową. Wskazuję przede wszystkim, że w sprawie nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających, iż uszkodzenie obrazu powstało podczas transportu z winy przewoźnika. Przeciwnie, od początku podnosiłam, że opakowanie zewnętrzne było nienaruszone, a charakter uszkodzenia wskazywał raczej na wadę samej ramy niż na niewłaściwy transport. Zwracam również uwagę, że ani sprzedający, ani Allegro przez blisko dwa miesiące prowadzenia sprawy nie poinformowali mnie o konieczności zgłoszenia szkody przewoźnikowi, mimo że znali wszystkie okoliczności i wiedzieli, iż przesyłka została odebrana bez zastrzeżeń.
W ostatniej odpowiedzi Allegro wskazało, że uszkodzenie „mogło (choć nie musiało) powstać podczas transportu”, a ponieważ przewoźnik nie rozpoznał reklamacji merytorycznie, „nie można wykluczyć”, że do uszkodzenia doszło w czasie przewozu. A więc odmowa została oparta wyłącznie na przypuszczeniu, że uszkodzenie mogło powstać podczas transportu, mimo że nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających tę okoliczność.
Czuję wielkie rozczarowanie takim obrotem spraw. Jestem aktywnym użytkownikiem Allegro od 15 lat i taka rzecz zdarzyła mi się po raz pierwszy. Gdybym na jakimś etapie świadomie (lub nie) zignorowała sugestię spisania z przewoźnikiem protokołu szkody, to przynajmniej mogłabym mieć sobie coś do zarzucenia.
A sprzedający, na Allegro od 1,5 roku, wypiął się i uszło mu to na sucho...
Czy tylko ja widzę, że to wszystko jest wobec mnie nie w porządku?
Widzę, że otrzymałaś odpowiedź na swoją wiadomość we wniosku, na którą jeszcze nie odpowiedziałaś. Oczywiście po Twojej odpowiedzi będziemy kontynuować korespondencję we wniosku.
W przypadku wniosku AOK, kiedy jest możliwość uszkodzenia w transporcie wymagamy zgłoszenia reklamacji do przewoźnika. Jeżeli przewoźnik wydał decyzję odmowną z powodu niespełnienia wymogów formalnych, czyli przekroczenia terminu na złożenie reklamacji niestety nie możemy pomóc w ramach tego programu.
Niestety, to nie jest odpowiedź na moje wątpliwości.
Jak Allegro może oczekiwać ode mnie znajomości procedur dotyczących zgłaszania szkody przewoźnikowi, skoro przez blisko dwa miesiące prowadzenia mojej sprawy żaden z pracowników Allegro nie poinformował mnie o takim obowiązku? Nie była to pomyłka jednej osoby – ze sprawą zapoznawało się kilku konsultantów, zarówno w ramach Dyskusji, jak i później w AOK. Wszyscy znali okoliczności sprawy, a mimo to nikt nie wskazał, że powinnam niezwłocznie zgłosić reklamację przewoźnikowi.
Od samego początku konsekwentnie wskazywałam, że opakowanie przesyłki było nienaruszone. Składając reklamację za pośrednictwem Allegro wybrałam opcję „towar uszkodzony, ale paczka jest cała”. W systemie nie pojawiła się żadna informacja, że w takiej sytuacji konieczne jest zgłoszenie szkody przewoźnikowi lub sporządzenie protokołu szkody. Gdybym została o tym poinformowana na etapie zgłoszenia reklamacji, mogłabym podjąć odpowiednie działania w obowiązującym terminie.
Proszę również o wskazanie konkretnego postanowienia regulaminu Allegro Ochrona Kupujących, z którego wynika, że „w przypadku, gdy istnieje możliwość uszkodzenia towaru w transporcie, wymagane jest wcześniejsze zgłoszenie reklamacji do przewoźnika”, ponieważ nie znalazłam takiego zapisu w obowiązującym regulaminie.
Jak już wspomniałem w mojej poprzedniej wiadomości rozmowę będziemy prowadzić wyłącznie w toku wniosku. Zachęcam kontynuować tam swoją rozmowę.
Niestety, zgodnie z moim przeczuciem, że Allegro nie chce mnie jako kupującego ochronić, nadal odbijam się od ściany.
W toku AOK od kilku miesięcy próbuję uzyskać odpowiedź na jedno, bardzo konkretne pytanie: gdzie w regulaminie Allegro znajduje się podstawa obowiązku zgłoszenia szkody przewoźnikowi, którego niedopełnienie stało się następnie podstawą odmowy wypłaty z AOK?
Od początku zgłaszałam problem jako „towar uszkodzony, ale paczka jest cała”. I przez blisko dwa miesiące — od sprzedającego, przez licznych konsultantów i doradców w Dyskusji, aż po osoby zajmujące się moim wnioskiem AOK — nigdzie i od nikogo nie dowiedziałam się, że w takim przypadku powinnam w ciągu 7 dni od odebrania przesyłki zgłosić szkodę przewoźnikowi.
Teraz, kiedy termin oczywiście już minął, Allegro sprowadza całą sprawę do tego, że przewoźnik odmówił rozpatrzenia reklamacji z przyczyn formalnych, i na tej podstawie odmawia mi ochrony. Innymi słowy: najpierw przez dwa miesiące nikt nie informuje mnie o rzekomym obowiązku, a później brak jego wykonania staje się argumentem przeciwko mnie.
Tak wygląda moja przygoda z „obsługą klienta”. Pytam o konkretny zapis regulaminu, a w odpowiedzi dostaję odwołania do jakiejś mitycznej „procedury”, której nigdzie nie znalazłam i której podstawy regulaminowej Allegro nie jest w stanie wskazać. Czytam zdawkowe odpowiedzi, ogólne stwierdzenia o konieczności weryfikacji szkody, odpowiedzialności przewoźnika albo zapewnienia, że „wszystkie informacje już otrzymałam”.
Słowem — jeżeli stosowny zapis w regulaminie rzeczywiście istnieje, jego wskazanie powinno chyba zająć mniej czasu niż kilka miesięcy korespondencji…
Mam już naprawdę wrażenie, że rozmawiam ze ścianą. Tyle że ściana przynajmniej nie udaje, że odpowiedziała na pytanie.
Kolejna rzecz, która szczególnie mnie zastanawia: Allegro powołuje się na regulaminowe wyłączenie dotyczące sytuacji, gdy towar uległ zniszczeniu podczas transportu z winy przewoźnika, a jednocześnie za podstawę swojego stanowiska przyjmuje decyzję przewoźnika, która w ogóle nie rozstrzygała, czy uszkodzenie powstało w transporcie ani kto za nie odpowiadał. DHL odmówił rozpatrzenia reklamacji wyłącznie z powodu przekroczenia terminu.
Czyli z dokumentu, który nie stwierdza winy przewoźnika, Allegro wyprowadza wniosek, że nie można tej winy wykluczyć, a następnie traktuje to jako podstawę zastosowania regulaminowego wyłączenia. Przyznam, że trudno mi zrozumieć taką logikę.
Co więcej, cała sytuacja jest o tyle kuriozalna, że Allegro samo skierowało mnie do AOK, a następnie – już po upływie terminu na skuteczne zgłoszenie szkody przewoźnikowi – nakazało mi tę reklamację złożyć. Zrobiłam dokładnie to, czego ode mnie zażądano. Przewoźnik odmówił z przyczyn formalnych, a następnie ta formalna odmowa stała się podstawą odmowy pomocy przez Allegro.
Ale jest jeszcze jedna rzecz, która doprowadza mnie już do kompletnej bezsilności.
Z regulaminu wynika możliwość ponownego rozpatrzenia decyzji w sprawie rekompensaty, a ja próbuję skorzystać właśnie z tej ścieżki. Allegro natomiast uparcie miesza dwie zupełnie różne rzeczy: reklamację dotyczącą obsługi wniosku oraz odwołanie od decyzji w sprawie przyznania rekompensaty, przewidziane w regulaminie.
Kiedy proszę o wskazanie, jak i do kogo złożyć to drugie odwołanie oraz o dane osoby pełniącej funkcję Customer Experience Manager, zamiast odpowiedzi dostaję informację, że „w moim imieniu została złożona reklamacja na obsługę wniosku”.
Tylko że ja o złożenie takiej reklamacji nie prosiłam. Nie znam nawet jej treści. Nie wiem, co dokładnie Allegro w moim imieniu złożyło, jakie zarzuty w niej przedstawiono ani czego właściwie dotyczyła. A następnie otrzymuję odpowiedź ze standardowym „Pozdrawiamy, Allegro”.
I naprawdę nie wiem, czy ktokolwiek „wyżej” faktycznie przeanalizował mój wniosek od początku do końca, razem z całą korespondencją, Dyskusją, decyzją DHL i moimi kolejnymi pytaniami, czy po prostu kolejna osoba odpowiada na podstawie poprzedniej odpowiedzi.
Od kilku miesięcy proszę więc o wskazanie konkretnych podstaw i konkretnej ścieżki odwoławczej. Nie o kolejne wyjaśnienie procedury. Nie o powtórzenie stanowiska Allegro. Nie o zastępczą reklamację, której treści nawet nie znam.
Po prostu chcę móc skorzystać z procedury, którą – jak wynika z regulaminu – mam do dyspozycji.
Czy jest tutaj ktoś, kto miał podobny problem z AOK – tzn. sytuację, w której Allegro odmówiło wypłaty z powodu niespełnienia wymogu, którego nie potrafiło wskazać w regulaminie, albo powołało się na decyzję przewoźnika, która w rzeczywistości nie rozstrzygała o jego winie? A może ktoś skutecznie skorzystał z procedury ponownego rozpatrzenia decyzji przez Customer Experience Manager? Chętnie poznam Wasze doświadczenia.
Jeżeli chodzi o informowanie o konieczności spisania protokołu szkody, to niestety nie wolno. Zarówno SOKiK jak i UOKiK uznają to za naruszenie praw konsumenta. Sprzedawca powinien rozpatrzyć reklamację bez protokołu szkody.
Natomiast to nie obowiązuje w przypadku Allegro Ochrona Kupujących. Niestety AOK nie obejmuje uszkodzeń w transporcie. Allegro może wymagać protokołu szkody do celów dowodowych winy nadawcy.
@pecela Mam to nieszczęście, że sprzedawca jest osobą fizyczną. Wystawia na Allegro mnóstwo rzeczy, ale nie ma statusu firmy. I po prostu nie udźwignął tej reklamacji, mimo że tak na początku deklarował.
Powiesz coś więcej na temat tego zakazu informowania o konieczności spisania protokołu szkody? Nie mogę nic takiego znaleźć.
I ogólnie rzecz w tym, że to nie była szkoda transportowa. Firma kurierska nie zawiniła. Odrzucili moją "reklamację" (wymuszoną przez Allegro grubo po terminie) ze względów formalnych, w ogóle nie rozpatrując tematu merytorycznie, a Allegro sprowadziło to do winy przewoźnika. No słabe to.
Dostałam obraz na blejtramie z sękiem, który sprzedający najwyraźniej przegapił. Sęki są naturalną cechą drewna, jednak w przypadku blejtramów stanowią poważną wadę konstrukcyjną, bo osłabiają strukturę mechaniczną ramy. Towar był więc wadliwy już w momencie nadania wysyłki.
Zakup od osoby prywatnej. Tu za moment wydania uważa się moment przekazania przesyłki przewoźnikowi. I info o zakazie informacji o protokole szkody nie obowiązuje.
A i jaki dokładnie przewoźnik?
Inpost
DPD
DHL eCommerce
Orlen Paczka
Allegro One
Allegro Delivery
Czy inny?
DHL
Wypełnił formularz na stronie https://dhl24.com.pl/pl/claim/disposition/create.html
Sensu to oczywiście nie ma, ale może AOK ci wypłacą, jak przewoźnik wyda decyzję, że szkoda nie powstała w transporcie. Jako adresat nie musisz mieć żadnego pełnomocnictwa itp, prawo do zgłoszenia masz z mocy ustawy od chwili odbioru.
Oczywiście ten link jest dla przesyłki DHL eCommerce (nr składa się z 11 cyfr) a nie dla Allegro Delivery DHL (nr przesyłki zaczyna się od litery A a dalej mogą być cyfry i litery). Allegro Delivery DHL i DHL eCommerce to dwie różne firmy kurierskie.
Dzięki. Niestety, ja już taki formularz wypełniłam bodajże w czerwcu, na życzenie Allegro. Odpowiedziano mi tak:
W odpowiedzi na Państwa reklamację dotyczącą przesyłki o wyżej wskazanym numerze listu przewozowego, informujemy, że zostało zakończone prowadzone w przedmiotowej sprawie postępowanie reklamacyjne. Po zapoznaniu się ze zgromadzoną w sprawie dokumentacją informuję, że podjęta została decyzja o oddaleniu Państwa roszczeń z uwagi na ich wygaśnięcie.
Odwołałam się oczywiście, ale i tak gucio z tego. Podtrzymali odmowę rozpatrywania mojego wniosku ze względu na przekroczenie terminu zgłoszenia, nie analizując w ogóle treści mojego pisma (w którym podnosiłam, że charakter ujawnionego uszkodzenia budzi wątpliwości co do jego związku z transportem), a nie ukrywam, że miałam nadzieję, że napiszą coś w stylu "w świetle przedstawionych dowodów nie ma podstaw do uznania winy przewoźnika". Nie rozpatrują i już. A jak widać, dla Allegro dokument o treści "nie będziemy rozpatrywać reklamacji" jest równoznaczny z tym, że winę ponosi przewoźnik...
No tak. Na zgłoszenie reklamacji z tytułu uszkodzenia przesyłki, którego nie było widać z zewnątrz jest 7 dni od daty odebrania. Potem prawo do reklamacji szkody wygasa nieodwołanie.
I nie jest to tylko decyzja przewoźnika, lecz tak mówi ustawa i nie daje ona żadnych wyjątków od tego. Gdyby rozpatrzyli reklamacji, to złamaliby prawo.
Można spróbować inaczej. We wniosku powołać się ubezpieczenie przesyłki, a nie na uszkodzenia w transporcie. Ubezpieczenie i szkoda z polisy podlega pod inny reżim prawny niż reklamacja pocztowa.
@JegoOna Nie ma obowiązku spisania protokołu szkody, ale może on stanowić istotny dowód w sprawie. A dla AOK liczą się dowody.