Od długiego czasu kupuje naprawdę dużo przez allegro, w ostatnim roku wydałem przez allegro około 117.000 złotych w około 230 transakcjach. I wszystko szło dobrze dopóki nie otrzymałem uszkodzonego telewizora. I tutaj zaczęły się schody - sprzedający nawet nie odebrał przesyłki, system allegro wysyła różne przypadkowe informacje nie związane z transakcją , jedynie żywy człowiek odpisuje, że allegro protect nie działa i żadnych pieniędzy nie dostanę.
Czy ktoś dostał pieniądze w ramach tego programu, czy tylko ja nie mam szczęścia ? Proszę o informacje.
Tak przy okazji po tym, jak zostałem oszukany przez allegro, zacząłem kupować produkty bezpośrednio od sprzedających, i okazało się, że 8 transakcjach na różnicy cen przy tych samych produktach, ale kupionych bezpośrednio od sprzedających zaoszczędziłem już więcej, aniżeli dostałbym w ramach tego programu, czy iini też zauważyli, że te same towary sprzedający są w stanie sprzedać dużo taniej ???
Dzień dobry wszystkim użytkownikom oraz Moderatorom społeczności,
Chcę publicznie opisać sytuację, która miała miejsce w moim panelu Allegro Protect, ponieważ skala niedbalstwa i chaosu organizacyjnego ze strony weryfikatorów programu ochrony kupujących przekroczyła wszelkie granice. Ku przestrodze dla każdego, kto dokonuje tu droższych zakupów.
Sprawa dotyczy mojego wniosku Allegro Protect o numerze: 537113-1783949260.
Zgłoszenie dotyczyło zakupu robota koszącego Dreame A1 Pro o wartości 5746,00 zł u sprzedawcy Max_elektro (GT EMALL Sp. z o.o.) . Sprzęt miał seryjną, ukrytą wadę fabryczną panelu sterowania (wariujące pokrętło kodu PIN). Po przejściu całej batalii logistycznej, wykazaniu dobrej woli i demontażu instalacji ogrodowej, sprzedawca od 21 lipca posiada w swoim magazynie w Rzeszowie 100% kompletnego towaru (posiadam potwierdzone statusy doręczeń obu paczek DPD). Ja od umowy skutecznie odstąpiłam ze względu na rażące niedogodności w środku sezonu letniego. Nie mam ani robota, ani pieniędzy.
Gdzie pojawia się absolutny skandal i kompromitacja proceduralna Allegro Protect?
Pracownik rozpatrujący mój wniosek o zwrot 5746,00 zł wydał decyzję odmowną, ponieważ... BEZMYŚLNIE POMIESZAŁ AKTA MOICH DWÓCH ZUPEŁNIE RÓŻNYCH SPRAW ! A w drugiej na czacie nie radzą się nawet odezwać choć sprzedawca sam napisał bym zwróciła się do allegro protect.
Konsultant obsługujący panel wszedł na mój profil i bezkrytycznie, metodą „kopiuj-wklej”, przepisał do sprawy robota ogrodowego linię obrony oraz argumenty prawne innego sprzedawcy (_AQUOS_) z mojej całkowicie odrębnej, niezwiązanej Dyskusji dotyczącej filtra akwariowego za 386,08 zł !
Pracownik Allegro Protect zarzucił mi w sprawie kosiarki brak statusu konsumenta z powodu faktury NIP i stwierdził, że koszty demontażu należą się dopiero po uznaniu reklamacji. Tymczasem sprzedawca robota (Max_elektro) nigdy takiego zarzutu nie podniósł, a w swoim oficjalnym piśmie wprost potwierdził, że sprawa dotyczy relacji konsumenckich ! I od początku pisał że nie zaqmierza zapłacić za demontaż. Allegro Protect samowolnie wykreowało odmowę na podstawie pomyłki i bałaganu we własnym systemie.
Mało tego – robot był zakupiony do mojego prywatnego domu mieszkalnego, a moja jednoosobowa firma to stacjonarny sklep komputerowy, niemający nic wspólnego z usługami ogrodniczymi. Na mocy art. 385⁵ K.C. przysługuje mi pełna ochrona konsumencka.
Gdy na czacie oraz mailowo udowodniłam weryfikatorowi to kompromitujące, dosłowne powielenie tekstów z akt filtra do sprawy robota, Allegro Protect zamiast naprawić błąd swojego personelu, przysłało mi dzisiaj rano (03.08.2026 r.) lakoniczną formułkę: „Na wniosek odpowiednich organów będziemy mogli udostępnić wszelkie dane dotyczące Pani transakcji” .
Skoro platforma oficjalnie umywa ręce i czeka na kontakt ze strony organów państwowych, informuję, że odpowiednie procedury zostały już uruchomione. Sprawy zostały oficjalnie zarejestrowane i przekazane do natychmiastowej realizacji przez:
Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej w Poznaniu (sprawa przeciwko ALLEGRO sp. z o.o., Sygnatura akt: SK.837.268.2026.MR).
Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej w Rzeszowie (sprawa przeciwko sprzedawcy, Sygnatura akt: SK.837.267.2026.MR).
Oficjalna skarga na fikcję programu ochronnego i dezinformację rynkową trafiła do centrali UOKiK w Warszawie.
Pytanie do społeczności i moderatorów: Czy to standardowe standardy obsługi w programie Allegro Protect, że decyzje finansowe na tysiące złotych wydaje się na podstawie pomieszanych kont i losowo skopiowanych spraw innych sprzedawców? Oczekuję pilnego kontaktu ze strony kogoś kompetentnego z poziomu menedżerskiego w celu ręcznego skorygowania błędu i zwrotu kwoty 5746,00 zł oraz 386,08 zł
Po pierwsze Allegro, nie jest stroną transakcji. Oni tylko udostępniają miejsce i środki techniczne do jej przeprowadzenia.
Po drugie. Inspecja Handlowa i UOKiK tu nie pomogą. Twój spór z Allegro nie ma charakteru konsumenckiego, ten jest tylko międzu tobą a sprzedawcą. Do tego UOKiK nie zajmuje się sprawami indywidualnymi, a twoja sprawa jest sprawą idywudualną.
Po trzecie. Organem właściwym do rozpatrzenia sporu z Allegro oraz sporu ze sprzedwcą, jest sąd cywilny.
Szanowny Przedmówco,
Z całą stanowczością muszę naprostować Pana wypowiedź, ponieważ opiera się ona na nieaktualnym stanie prawnym i rażąco wprowadza w błąd innych użytkowników tego forum. Żyjemy w 2026 roku, a polskie i unijne prawo konsumenckie przeszło w ostatnich latach fundamentalne zmiany, o których Pan najwyraźniej nie wie.
Ustosunkowuję się merytorycznie do każdego z Pana trzech punktów:
Ad. 1 (Czy Allegro jest stroną?):Oczywiście, że Allegro nie jest stroną umowy sprzedaży kosiarki. Ale Allegro sp. z o.o. JEST stroną odrębnej umowy cywilnoprawnej o świadczenie usług drogą elektroniczną, którą zawiera z każdym użytkownikiem akceptującym Regulamin.
Program „Allegro Protect” (Załącznik nr 9) to oficjalna, prawnie wiążąca obietnica umowna portalu, stanowiąca element ich oferty handlowej. Jeśli platforma odmawia realizacji własnego regulaminu mimo spełnienia warunków (odmowa sprzedawcy i posiadanie przez niego 100% towaru), to łamie umowę cywilnoprawną zawartą ze mną. Za to odpowiada bezpośrednio centrala w Poznaniu.
Ad. 2 (Czy Inspekcja Handlowa i UOKiK nie pomogą?):Błąd dotyczący statusu konsumenta: Zgodnie z art. 385⁵ Kodeksu cywilnego oraz art. 7aa Ustawy o prawach konsumenta (przepisy obowiązujące od 2021 r.), osoba fizyczna prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą (JDG) korzysta z PEŁNEJ ochrony konsumenckiej (w tym prawa do odstąpienia od umowy z tytułu rękojmi), jeżeli zakup nie ma dla niej charakteru zawodowego. Moja firma to usługi IT i handel komputerami. Zakup robota ogrodowego do prywatnego domu (inny adres niż rejestrowy firmy!) nie ma charakteru zawodowego. W świetle polskiego prawa w tej transakcji jestem quasi-konsumentem. Rola Inspekcji Handlowej: Skoro jestem traktowana jak konsument, Inspekcja Handlowa ma pełną właściwość rzeczową. Dolnośląski Inspektorat we Wrocławiu już w pełni przyjął moje wnioski, uznał swoją właściwość, nadał im bieg i przekazał do realizacji pod oficjalnymi sygnaturami akt: SK.837.268.2026.MR (przeciwko Allegro w Poznaniu) oraz SK.837.267.2026.MR (przeciwko sprzedawcy w Rzeszowie). Urzędnicy państwowi nie nadają sygnatur sprawom, którymi nie mogą się zajmować. Rola UOKiK: UOKiK oczywiście nie rozstrzyga mojego indywidualnego sporu o 5746 zł. Ale UOKiK zajmuje się zbiorowymi interesami konsumentów. Jeśli algorytmy lub pracownicy Allegro Protect systemowo odrzucają wnioski JDG-owców, automatycznie i bezprawnie uznając, że „faktura NIP odbiera prawa konsumenta” (co wprost narusza unijną Dyrektywę Omnibus), to jest to podręcznikowa praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów. Moja skarga to materiał dowodowy do nałożenia kary na platformę.
Ad. 3 (Sąd cywilny):Sąd to ostateczność, której nie trzeba uruchamiać, gdy ma się w ręku twarde dowody. W dniu dzisiejszym sprzedawca wgrał do akt sprawy oficjalny Raport Serwisowy producenta DREAME (CASE202607140381). Serwis producenta uznał reklamację, wymienił wadliwą fabrycznie płytę potencjometru w ramach GWARANCJI (obala to kłamstwa sklepu o zalaniu z winy klienta) i zakończył naprawę... BEZ posiadania stacji dokującej. To oznacza, że kategoryczne żądania sklepu i blokowanie mojego wniosku przez Allegro Protect do czasu demontażu wkopanej bazy ładującej były od początku bezprawne, bezprzedmiotowe technicznie i wygenerowały dla mnie rażące niedogodności w środku lata (art. 43d ust. 2 Ustawy o prawach konsumenta).Zamiast powielać internetowe mity z lat 90., zachęcam do lektury aktualnych nowelizacji prawa konsumenckiego. Sprawa jest czysta, udokumentowana urzędowo i dowodowo, a korporacyjny bałagan w Allegro Protect (gdzie weryfikator pomylił kosiarkę z moją inną sprawą o filtr do wody) właśnie trafia na biurka radców prawnych w Poznaniu.
Jeżeli chodzi o reklamację u sprzedawcy, to jest ona całkowicie niezależna od gwarancji. Sprzedawca nie ma obowiązku uwzględniać opini serwisu producenta, gdyż tu, to on jest serwisem (choć zazwyczaj sprzedawca reklamuje o swojego dostawcy).
Co do konieczności odesłania całego urządzenia, to jest to także normalne. Gwarant nie musi mieć całego urządzenia, w przeciwieństwie do sprzedawcy.
Co statusu na przedsiębiorcy na prawach konsumenta. Taki status masz tylko między tobą a tym sprzedawcą w tej transakcji. Status pomiędzy tobą a Allegro to całkowicie odrębna kwestia. Co ważne, to jaki masz status w transakcji sprzedaży, nie ma najmniejszego wpływu na status pomiędzy tobą a Allegro. Czyli dla AOK transakcji mogła być transakcją B2B, mimo że pomiędzy tobą a sprzedawcą była B2C. A i co ważne, biorąc fv na firmę, nigdy nie jest się konsumentem, a co najwyżej ma się prawa konsumenta.
Jeżeli chodzi o sąd cywilny. Jeżeli sprzedawca odmówi uznania reklamacji, to tylko i wyłącznie sąd może go zmusić do jej uznania. Ani Rzecznik Praw Konsumenta, ani Inspekcja Hadlowa czy UOKiK, nie mają prawa czegokolwiek nakazać sprzedawcy czy Allegro. Nawet jak sprzedawca ewidentnie naruszył prawa konsumenta, to co najwyższej dostanie za to mandat, ale urząd nie może nakazać zmiany decyzji (to może tylko o wyłącznie sąd).
Szanowni Państwo,
Czas na internetowe teorie i domysły oficjalnie się skończył. W nawiązaniu do mojej poprzedniej wypowiedzi, przedkładam całej społeczności oficjalny, czarno na białym dowód na to, jak program „Allegro Protect” funkcjonuje w rzeczywistości w zderzeniu z organami państwowymi.
W dniu dzisiejszym (3 września 2026 r.) Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Poznaniu oficjalnie sporządził Protokół zamknięcia postępowania pod sygnaturą akt PO.837.247.2026/DK . Powód? Oficjalne, pisemne oświadczenie radcy prawnego Allegro.pl sp. z o.o., r. pr. [edytowano] (dokument załączam poniżej w formie zanonimizowanej).
Mimo oficjalnej, urzędowej propozycji Głównego Specjalisty ds. ADR, aby polubownie zakończyć spór i wypłacić kwotę 5746,00 zł z uwagi na oczywiste spełnienie warunków (sprzedawca od lipca przetrzymuje u siebie 100% towaru, a serwis fabryczny potwierdził wadę pokrętła), radca prawny Allegro złożył pismo o treści:
„Allegro sp. z o.o. nie wyraża zgody na udział w przedmiotowym postępowaniu polubownym przed Wielkopolskim Wojewódzkim Inspektorem Inspekcji Handlowej w Poznaniu i nie akceptuje propozycji polubownego rozwiązania sporu (...)” .
Dla wszystkich obrońców teorii, że „faktura NIP odbiera prawa”: Inspekcja Handlowa w toku postępowania oficjalnie powołała się na art. 7aa Ustawy o prawach konsumenta, uznając moją pełną legitymację konsumencką w tej transakcji. Allegro świadomie zignorowało to stanowisko urzędu, uciekając się do faktu, że udział w mediacjach pozasądowych jest w Polsce dobrowolny.
Co dalej?
Procedura polubowna została wyczerpana. Zgodnie z oficjalnym pouczeniem Inspekcji Handlowej, sprawa wraz z pełnym materiałem dowodowym (w tym tym kompromitującym oświadczeniem oraz dowodami na pomieszanie akt moich spraw przez weryfikatora) trafia teraz bezpośrednio do Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Wołowie celem wytoczenia bezpłatnego powództwa sądowego przeciwko Allegro sp. z o.o. Zgodnie z art. 13e ustawy o kosztach sądowych, dzięki przejściu procedury IH opłata od pozwu zostaje obniżona o 2/3, a Allegro zapłaci przed sądem cywilnym nie tylko pełną kwotę, ale również odsetki ustawowe od lipca i koszty zastępstwa procesowego .
Zostawiam to zdjęcie jako przestrogę dla tysięcy mikroprzedsiębiorców na JDG, którzy wierzą w marketingowe hasła o „100% bezpieczeństwie” na tej platformie. Do zobaczenia na sali sądowej.

Widzę ze wstydzicie się pokazać zdjęcie które zostało wklejone
|
Oczywiście możesz je opublikować, jednak zgodnie z naszym regulaminem społeczności prosimy, aby nie były widoczne żadne dane osobowe.
Zgodnie z Państwa komentarzem, informuję, że na moim zdjęciu NIE BYŁO żadnych prywatnych danych osobowych, a usunięcie oficjalnego pisma procesowego radcy prawnego [edytowano] (Sygn. PO.837.247.2026/DK) to zwykła, wizerunkowa cenzura niewygodnego dla Państwa dokumentu urzędowego.
W związku z tym informuję społeczność czystym tekstem: radca prawny Allegro w dniu 27 sierpnia 2026 r. oficjalnie odmówił przed Wojewódzkim Inspektorem w Poznaniu udziału w postępowaniu polubownym i odrzucił propozycję wypłaty kwoty 5746,00 zł z programu Allegro Protect.
Oficjalne dokumenty z tej kompromitacji oraz dowód cenzury na tym forum zostały w tej minucie przekazane do akt Prezesa UOKiK w Warszawie (Sygnatura sprawy: BASK-1.60.1495.2026.MB), , gdzie Wasza cenzura nie sięga wszędzie zajmę
się publikacjami w wolnym czasie. Do zobaczenia w sądzie.
Gwarancja i niezgodność z umową, to dwa różne świadczenia. A protokół z serwisu producenta, jest dla sprzedawcy tylko i wyłącznie informacją pomocniczą. To on decyduje czy uznaje roszczenie czy nie.
A co do raportu serwisu producenta, czy potwierdza on, wada którą reklamowałeś, istniała w chwili wydania towaru. Sprzedawca odrzucił reklamację powołując się na zalanie i miał takie prawo. To że coś podlega naprawie w ramach gwarancji, nie oznacza że podlega naprawie w ramach niezgodności z umową. Do tego nie jest on dowodem w procesie reklamacji z tytułu niezgodności z umową, bo tu jedynym serwisem jest sprzedawca.
A co do tego, że sprzedawca chciał całość, to nikt go za to nie ukarze. To że gwarant nie chciał wszystkiego, nie ma tu najmniejszego znaczenia, sprzedawca zazwyczaj musi mieć całość, bo tego od niego wymaga jego dostawca lub serwis (przy czym nie musi być to autoryzowany serwis producenta, może on naprawić usterkę samodzielnie lub w dowolnym serwisie, prawo nie wymaga, aby po naprawie w ramach niezgodności z umową, była zachowana gwarancja producenta).
A w sądzie życzę powodzenia. W zasadzie masz tu małe szanse. Sąd raczej odrzuci sprawę, bo Allegro nie było sprzedawcą. Powiedzmy tak gdzie 1/4 do 3/4.
Ps.
Ochrona konsumenta nie jest bezwzględna. Zarówno sprzedawca jak i kupujący mają swoje prawa i obowiązki. Nie ma tak, że kupujący ma same prawa i sprzedawca zawsze musi uznać reklamację, a sprzedawca ma same obowiązki i żadnych praw.
Ps2. W pierwszej wersji ustawy, sprzedawca miał obowiązek zwrotu pieniędzy przy odstąpieniu od umowy, nawet jak kupujący rozwaliłby przedmiot w drobny mak. I to bez potrąceń. Dopiero później Prawo konsumenckie zaczęło też chronić sprzedawcę. Oczywiście kupujący ma silniejszą ochronę, ale nie bezwzględną.
Szanowny Przedmówco,
Pana upór w szerzeniu rażących błędów prawnych na publicznym forum jest doprawdy zadziwiający. Pańskie teorie stoją w głębokiej sprzeczności z aktualnymi wyrokami Sądu Najwyższego oraz literalnym brzmieniem Kodeksu cywilnego. Muszę to sprostować merytorycznie, punkt po punkcie, aby nie wprowadzał Pan w błąd innych oszukanych użytkowników platformy:
1. Sąd odrzuci sprawę, bo Allegro nie było sprzedawcą? (Prawny analfabetyzm)
Myli Pan podstawowe pojęcia z zakresu zobowiązań. Przed sądem powszechnym będą toczyły się dwie osobne sprawy. Pierwsza – przeciwko sprzedawcy z tytułu rękojmi. Druga – przeciwko Allegro.pl sp. z o.o. z tytułu niewywiązania się z umowy cywilnoprawnej programu Allegro Protect. Allegro w swoim Regulaminie złożyło oficjalną obietnicę i zobowiązanie umowne: jeśli sprzedawca odmówi spełnienia roszczeń (art. 5.4 Regulaminu), a towar zostanie zwrócony, Allegro Protect wypłaci rekompensatę. Sąd cywilny będzie badał wyłącznie to, czy Allegro dotrzymało warunków własnego regulaminu. Fakt, że Allegro nie było sprzedawcą kosiarki, ma zerowe znaczenie, bo odpowiadają za złamanie własnej umowy gwarancyjnej programu ochronnego.
2. Raport serwisu producenta to tylko „informacja pomocnicza”?
W procesie cywilnym obowiązuje zasada swobodnej oceny dowodów (art. 233 K.P.C.). Jeśli sprzedawca odrzucił reklamację, oskarżając klienta o „zalanie sprzętu”, a oficjalny, autoryzowany serwis producenta (wgrany do systemu przez samego sprzedawcę) w oficjalnym raporcie technicznym CASE202607140381 stwierdza wadę fabryczną podzespołu pokrętła i wymienia płytkę potencjometru bezpłatnie w ramach gwarancji producenta, to ten dokument jest dla sądu kluczowym dowodem z dokumentu. W sądzie sprzedawca musiałby powołać biegłego sądowego, który musiałby udowodnić, że autoryzowany serwis fabryczny producenta się pomylił i bez powodu dokonał darmowej naprawy gwarancyjnej. Żaden sąd nie uwierzy na słowo sprzedawcy, który rzuca gołosłowne oskarżenia o zalaniu, w zderzeniu z ekspertyzą techniczną producenta towaru.
3. Domniemanie istnienia wady w chwili wydania towaru
Przypominam o fundamentalnym artykule polskiego prawa konsumenckiego: art. 43c ust. 3 Ustawy o prawach konsumenta. Przepis ten mówi jasno: domniemywa się, że brak zgodności towaru z umową, który ujawnił się przed upływem dwóch lat od chwili dostarczenia towaru, istniał w chwili jego dostarczenia, chyba że domniemanie to jest sprzeczne ze specyfiką towaru lub charakterem braku zgodności. Wada ujawniła się po kilkunastu dniach od zakupu. To na sprzedawcy, a nie na mnie, spoczywa prawny ciężar dowodu (art. 6 K.C.), aby to domniemanie ustawowe obalić przed sądem. Sprzedawca tego nie zrobił, a serwis producenta potwierdził usterkę fabryczną podzespołu.
4. Żądanie kompletności i nadmierne niedogodności
Zgodnie z art. 43d ust. 2 Ustawy o prawach konsumenta, sprzedawca ma obowiązek naprawić lub wymienić towar w rozsądnym czasie i bez nadmiernych niedogodności dla konsumenta. Zmuszanie klienta w środku sezonu letniego do demontażu wkopanej w grunt, zabetonowanej instalacji okablowania i garażu stacji dokującej – w sytuacji, gdy do diagnostyki wady pokrętła w samym robocie baza była technicznie całkowicie zbędna (co oficjalnie potwierdził w raporcie serwis, dokonując naprawy i testów bez bazy) – to podręcznikowy przykład wygenerowania nadmiernych niedogodności. To rażące naruszenie ustawy przez sklep, które dało mi pełne, ustawowe prawo do natychmiastowego odstąpienia od umowy.
Podsumowanie:
Moje szanse w sądzie nie wynoszą „1/4”, tylko równe 100%. Mam skutecznie złożone odstąpienie od umowy, sprzedawca od 21 lipca przetrzymuje u siebie 100% sprawnego i kompletnego towaru, a na moim koncie bezprawnie zamrożono 5746,00 zł. Zarówno sprzedawca, jak i Allegro Protect uciekli z oficjalnego postępowania polubownego przed Inspekcją Handlową, bo wiedzieli, że przed zredagowaną przez Głównego Specjalistę oficjalną propozycją urzędu nie mają żadnych argumentów prawnych. Wszystkie te pseudoprawne wywody i próby cenzurowania oficjalnych pism z IH przez moderatorów na tym forum tylko umacniają materiał dowodowy, który przekazałam do centrali UOKIК w Warszawie pod sygnaturą BASK-1.60.1495.2026.MB . Bez odbioru.
Proszę nie wprowadzać innych w błąd, rozumiem emocje związane ze sprawą. Prosiłem jedynie, aby dane osobowe zostały zakryte, a nie by kogokolwiek cenzurować. Wszystkie treści, które publikujesz, są tutaj widoczne.
Ad 1. Jeżeli pozywasz jednocześnie sprzedawcę i Allegro, to nie możesz dostać odszkokowania od obu. Byłoby to bezpostrawne wzbogacenie się
Ad 2. Raport serisu producenta w procesie reklamacji u sprzedawcy, to tylko inforamacja pomocnicza, Natomiast w sądzie może być jak najbardziej dowodem.
Także to, że serwis gwarancyjny dokonał naprawy, nie ma znaczenia, bo gwanacja ma swoje własne zasady, określone w karcie gwaranyjnej.
Ad 4. Art 43d ust 2 mówi, że sprzedawca może wymienić produkt jak zarządałeś naprawy lub naprawić jak zarządałeś wymiany, jeżeli rządanie kupującego nie jest możliwe do spełnienia lub będzie stanowić nadmierne obciążenie dla sprzedawcy. Nie ma tam nic odnośnie niedogodności dla konsumenta.
Za to ust 5 nakazuje ci udostępnic towar do reklamacji, a sprzedawcy jego odbiór. Towar, a nie jego podzespół czy pojedynczy element.
A tu cały art 43d
Art. 43d. [Uprawnienia konsumenta w przypadku braku zgodności z umową]
1. Jeżeli towar jest niezgodny z umową, konsument może żądać jego naprawy lub wymiany.
2. Przedsiębiorca może dokonać wymiany, gdy konsument żąda naprawy, lub przedsiębiorca może dokonać naprawy, gdy konsument żąda wymiany, jeżeli doprowadzenie do zgodności towaru z umową w sposób wybrany przez konsumenta jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów dla przedsiębiorcy. Jeżeli naprawa i wymiana są niemożliwe lub wymagałyby nadmiernych kosztów dla przedsiębiorcy, może on odmówić doprowadzenia towaru do zgodności z umową.
3. Przy ocenie nadmierności kosztów dla przedsiębiorcy uwzględnia się wszelkie okoliczności sprawy, w szczególności znaczenie braku zgodności towaru z umową, wartość towaru zgodnego z umową oraz nadmierne niedogodności dla konsumenta powstałe wskutek zmiany sposobu doprowadzenia towaru do zgodności z umową.
4. Przedsiębiorca dokonuje naprawy lub wymiany w rozsądnym czasie od chwili, w której przedsiębiorca został poinformowany przez konsumenta o braku zgodności z umową, i bez nadmiernych niedogodności dla konsumenta, uwzględniając specyfikę towaru oraz cel, w jakim konsument go nabył. Koszty naprawy lub wymiany, w tym w szczególności koszty opłat pocztowych, przewozu, robocizny i materiałów, ponosi przedsiębiorca.
5. Konsument udostępnia przedsiębiorcy towar podlegający naprawie lub wymianie. Przedsiębiorca odbiera od konsumenta towar na swój koszt.
6. Jeżeli towar został zamontowany przed ujawnieniem się braku zgodności towaru z umową, przedsiębiorca demontuje towar oraz montuje go ponownie po dokonaniu naprawy lub wymiany albo zleca wykonanie tych czynności na swój koszt.
7. Konsument nie jest zobowiązany do zapłaty za zwykłe korzystanie z towaru, który następnie został wymieniony.
A jeżeli chodzi o szanse w sądzie, to nidgy nie wynoszą one 100%. Nie mani czegoś takiego jak pewne zwycięstwo i to, że Allegro nie zgodziło się na ugodę przed WIIH, to ich w pełni świadoma decycja.
@comkomputery nie zwracaj uwagi na tego pecela, to typowy troll forumowy. Zamieścił 5,5 tyś wiadomości przez 4,5 roku, to o czymś świadczy. Na moim wątku też się udzielał, kwestionował wszystko, a na konkretne zadanie pytania unikał odpowiedzi. Może i posiada jakąś tam wiedzę, często nieaktualną, no i ma problem z jej interpretacją. Trolli należy ignorować, bo nie warto karmić trolla.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoją sprawę.
Z mojego doświadczenie allegro protect to ściema/reklama. Jak zglosiłem problem, sprzedawca z Polski, kwota ok 70 zł to zwrócili, jak zgłosiłem oszustwo za 2299, sprzedawca Chińczyk, wysyłka z Polski, to mnie olali, allegro nie chce mi podać nawet danych osobowych sprzedawcy (w opisie jako sprzedawca, po przetłumaczeniu jest lokalizacja, możecie sami wrzucić do translatora). Podsumowując wole teraz kupować u polskiej konkurencji lub u Brezosa.
zhu zhou shi lu song qu fang qi dian qi xiao shou dian (ge ti gong shang hu )