anuluj
Pokazywanie wyników dla 
Zamiast tego wyszukaj 
Czy miało to oznaczać: 

Allegro protect - czy rzeczywiście działa?

ziziok
#8 Zapaleniec

Od długiego czasu kupuje naprawdę dużo przez allegro, w ostatnim roku wydałem przez allegro około 117.000 złotych w około 230 transakcjach. I wszystko szło dobrze dopóki nie otrzymałem uszkodzonego telewizora. I tutaj zaczęły się schody - sprzedający nawet nie odebrał przesyłki, system allegro wysyła różne przypadkowe informacje nie związane z transakcją , jedynie żywy człowiek odpisuje, że allegro protect nie działa i żadnych pieniędzy nie dostanę.

Czy ktoś dostał pieniądze w ramach tego programu, czy tylko ja nie mam szczęścia ? Proszę o informacje.

Tak przy okazji po tym, jak zostałem oszukany przez allegro, zacząłem kupować produkty bezpośrednio od sprzedających, i okazało się, że 8 transakcjach na różnicy cen przy tych samych produktach, ale kupionych bezpośrednio od sprzedających zaoszczędziłem już więcej, aniżeli dostałbym w ramach tego programu, czy iini też zauważyli, że te same towary sprzedający są w stanie sprzedać dużo taniej ??? 

oznacz moderatorów
82 ODPOWIEDZI 82

pecela
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

@Daruch68.

Sprzedawca równie dobrze może się decyzją urzędu podetrzeć i nic mu nie zrobią. To jego dobra wola czy ją uzna czy nie. Co najwyżej zapłaci karę, ale z tego kupujący nie zobaczy ani złotówki. 

A nie myl decyzji z wyrokiem sądu polubownego, bo to nie jest to samo. Decyzję sądu polubownego po nadaniu klauzuli wykonywalności można np. poddać egzekucji komorniczej.

Decyzja WIIH =/= wyrok sądu. A w Polsce tylko o wyłącznie sąd może stronom cokolwiek nakazać. 

oznacz moderatorów

Daruch68
#9 Pomysłodawca

@pecela 

Czyli według Twojej „eksperckiej” logiki, duża spółka handlowa nagle, w przypływie czystego humanitaryzmu i „dobrej woli”, postanowiła zrobić kupującej prezent i przelać jej na konto 5 746,00 zł? Gratuluję biznesowej naiwności.
Odkryłeś Amerykę stwierdzeniem, że Inspekcja Handlowa to nie sąd powszechny. Tyle że w realnym świecie (poza Twoją klawiaturą) żadna firma nie oddaje dobrowolnie tysięcy złotych, bo kogoś polubiła. Oddali te pieniądze, bo potrafią liczyć. Dostali oficjalne pismo z WIIH i doskonale wiedzieli, że jeśli sprawa trafi do sądu z takim materiałem dowodowym, to zgodnie z art. 458 K.P.C. za działanie w złej wierze i ignorowanie prób polubownych sąd obciąży ich dwukrotnością kosztów procesu. Do tego doszłoby widmo kar administracyjnych od Inspekcji.
Sprzedawca skalkulował, że taniej i bezpieczniej jest skapitulować od razu pod naciskiem urzędu. Kupująca ma całą kwotę na koncie bez tracenia roku w sądach, co ostatecznie grzebie Twoje wielomiesięczne teorie o „braku szans”. Czas przyjąć do wiadomości, że praktyka urzędowa brutalnie zweryfikowała Twoją forumową teorię prawa. Miłego szukania kolejnych paragrafów w Google!
oznacz moderatorów

pecela
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

@Daruch68

Dajesz gwarancję, że każdy inny sprzedawca postąpi tak samo?

Tu firma sobie wykalkulowała, że lepiej oddać kasę niż walczyć. Pytanie zaś, czy inna firma zrobi tak samo. A i poddanie się procedurze ADR jest w pełni dobrowolne (a nawet jak się zgodzi to można się wycofać w każdej chwili). Za odmowę prawo nie przewiduje żadnych sankcji dla stron. 

Ps. Sąd materiał z WIIH często ma w głębokim poważaniu i powołuje własnego biegłego.

Ps2. Sama odmowa uznania reklamacji nie jest działaniem w złej wierzę. Sprzedawca ma prawo niezgodzić się z roszczeniem kupującego. 

oznacz moderatorów

Daruch68
#9 Pomysłodawca

@pecela 

Klasyczny fikołek logiczny. Kiedy fakty i zwrot 5,7 tys. zł na konto ostatecznie zweryfikowały Twoje wielomiesięczne teorie o „braku szans”, nagle zmieniasz front i pytasz, czy „każdy inny sprzedawca zrobi tak samo”. Rozmawiamy o TYM konkretnym przypadku, w którym od początku nie miałeś racji, a nie o hipotetycznych sklepach.
Twoje rewelacje o sądownictwie też są oderwane od realiów. Twierdzenie, że sąd powoła biegłego, żeby ocenił, czy rozkopanie ogrodu to „nadmierna niedogodność” z art. 43d ust. 3 u.p.k., to żart. Sędzia stosuje tu własną ocenę i zasady doświadczenia życiowego, a oficjalny protokół WIIH ma status dokumentu urzędowego, a nie „makulatury w poważaniu”.
Co do dobrowolności ADR – owszem, nikt sprzedawcy pistoletu do głowy nie przystawia. Ale przedsiębiorcy, w przeciwieństwie do Ciebie, potrafią liczyć. Wiedzą, że bezpodstawne odrzucenie mediacji i brnięcie w proces wbrew stanowisku Inspekcji Handlowej to prosta droga do zapłacenia podwójnych kosztów procesu na mocy art. 458 K.P.C.
Przestań brnąć i twierdzić, że sprzedawca zrobił kupującej przysługę z „dobrej woli”. Skapitulował przed twardym prawem i urzędem. Koniec kropka, porażkę też trzeba umieć przyjąć z klasą.
oznacz moderatorów

pecela
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

@Daruch68

Nie, sąd nie powoła biegłego aby tylko ocenić czy demontaż stacji dokującej to nadmierna uciążliwość, lecz aby ten stwierdził czy zgłaszana usterka istniała w chwili wydania towaru. 

A i samo odrzucenie czy brak zgody na dobrowolną mediację, nie może być powodem naliczenia podwójnej opłaty sądowej. Inaczej taka mediacja, nie byłaby w pełni dobrowolna. 

oznacz moderatorów

Daruch68
#9 Pomysłodawca

@pecela 

Zgłaszam Cię do nagrody za najbardziej uparte brnięcie w błąd na tym forum. Z każdym postem pokazujesz, że Twoja wiedza zatrzymała się na przepisach sprzed lat.
Po pierwsze: w polskim prawie istnieje domniemanie istnienia wady (art. 43a ust. 2 Ustawy o prawach konsumenta). Jeśli wada ujawni się w ciągu 2 lat od zakupu, prawo uznaje, że istniała ona od początku. Kupująca nie potrzebuje żadnego biegłego, bo chroni ją ustawa. To sprzedawca musiałby przed sądem udowodnić, że wada powstała z winy klientki. Powodzenia.
Po drugie: Mylisz dobrowolność z brakiem konsekwencji. Zgodnie z art. 103 K.P.C., sąd ma pełne prawo obciążyć stronę kosztami procesu (nawet jeśli sprawę wygra!), jeśli ta w sposób oczywiście nieuzasadniony odmówiła poddania się mediacji lub polubownemu rozwiązaniu sporu. Dobrowolność polega na tym, że nikt Cię nie zaciągnie do stołu siłą, ale jak bezsensownie odrzucisz pomoc urzędu, to zapłacisz za to przed sądem.
Rzeczywistość: Sprzedawca oddał 5,7 tys. zł. Prawo zadziałało. Przestań w końcu tworzyć alternatywną rzeczywistość i mącić ludziom w głowach, bo Twoje teoretyczne porady naraziłyby konsumenta na stratę czasu i pieniędzy.
oznacz moderatorów

comkomputery
#9 Pomysłodawca

Widzę, że mój przypadek i zwrot 5 746,00 zł bezpośrednio na moje konto wywołał tu potężne trzęsienie ziemi, a niektórzy forumowi „znawcy” nadal próbują zaklinać rzeczywistość i ratować twarz, brnąc w coraz bardziej absurdalne fikołki logiczne.

Użytkowniku @pecela – podczas gdy Ty od miesięcy produkujesz tutaj tysiące czysto teoretycznych postów, pisząc, co sąd ma w poważaniu, a czym sprzedawca może się podetrzeć, ja w realnym świecie, działając w oparciu o twarde prawo i pomoc Inspekcji Handlowej, ODZYSKAŁAM SWOJE PIENIĄDZE BEZ TRACENIA ROKU W SĄDACH.

Firma GT EMALL (Max_elektro) nie oddała mi tych tysięcy złotych z „dobrej woli”, ani z przypływu humanitaryzmu. Ich dział prawny, w przeciwieństwie do Ciebie, potrafi czytać przepisy. Gdy zobaczyli oficjalne pismo z WIIH w Rzeszowie (sygn. OK.837.70.2026) z bezwzględnym pouczeniem o sankcji z art. 458¹⁴ K.P.C. i ryzyku obciążenia dwukrotnością kosztów procesu za działanie w złej wierze – natychmiast skapitulowali. Skalkulowali, że brnięcie w proces z tak potężnym materiałem dowodowym (oficjalny raport serwisu Dreame o wadzie fabrycznej) to dla nich finansowy wyrok śmierci.

Fakty i pieniądze na moim koncie ostatecznie zweryfikowały wartość Twoich „porad prawnych”. Przegraną też trzeba umieć przyjąć z klasą, zamiast dalej mącić ludziom w głowach i namawiać ich do poddawania się korporacjom.

Ogromne brawa dla @Daruch68 za perfekcyjne i merytoryczne wypunktowanie tego forumowego teoretyzowania! Trzymam mocno kciuki za Twój wniosek do WIIH – jak widzisz na moim przykładzie, ta machina działa bezbłędnie, jeśli zna się swoje prawa i nie daje się zastraszyć. Nie pierwszy raz korzystam. Podmiotom działającym w złej wierze nie ustępujemy ani na krok! Bez odbioru.

oznacz moderatorów

drekenzes
#19 Nestor ⭐

@comkomputery Zastanawia mnie powoływanie się na art. 458¹⁶ KPC. Przepis ten należy do działu dotyczącego postępowań z udziałem konsumentów, a art. 7aa ustawy o prawach konsumenta nie nadaje przedsiębiorcy statusu konsumenta, tylko określone uprawnienia. Na jakiej podstawie uznano, że art. 458¹⁶ KPC miał zastosowanie również do tej transakcji?

__________
Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
oznacz moderatorów

comkomputery
#9 Pomysłodawca

@drekenzes Skoro tak bardzo wywołujesz mnie do tablicy i twierdzisz, że „brak odpowiedzi też jest odpowiedzią”, to proszę bardzo – oto Twoja lekcja z aktualnego Kodeksu postępowania cywilnego. Zanim zarzucisz komuś błędne powoływanie się na artykuły, radzę doczytać przepisy do końca, a nie zatrzymywać się na samej definicji z ustawy o prawach konsumenta.

Twoja teoria, że Dział postępowań z udziałem konsumentów w K.P.C. (w tym sankcje z art. 458¹⁴ i nast.) nie ma zastosowania do przedsiębiorców na prawach konsumenta (art. 7aa), całkowicie upada w zderzeniu z LITERALNYM brzmieniem art. 505²⁸ K.P.C.

Przypominam treść art. 505²⁸ Kodeksu postępowania cywilnego:
„Przepisy niniejszego działu [Postępowanie z udziałem konsumentów] stosuje się także do spraw o roszczenia wynikające z umów zawieranych przez osobę fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.”

Ustawa z dnia 9 marca 2023 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw WPROST i bez żadnych wątpliwości rozciągnęła całą odrębną procedurę konsumencką w sądach (w tym potężne sankcje za działanie w złej wierze i unikanie polubownego załatwienia sporu) na osoby prowadzące jednoosobowe działalności gospodarcze (JDG), o ile zakup nie był zawodowy.

Moja branża to IT, a zakup to kosiarka ogrodowa. Z mocy art. 505²⁸ K.P.C. sąd w ewentualnym procesie stosuje wobec sprzedawcy rygory z działu konsumenckiego. Dział prawny sieci Max_elektro doskonale o tym wiedział, zapoznał się z oficjalnym pismem z WIIH i dlatego 13 października pełna kwota 5 746,00 zł znalazła się na moim koncie.

Zamiast szukać dziury w całym i próbować publicznie łapać kogoś za słówka, warto najpierw zaktualizować swoją wiedzę prawną, bo ustawodawca już dawno zabezpieczył JDG-owców przed korporacyjnymi wykrętami. Pozdrawiam i życzę miłej lektury Kodeksu Postępowania Cywilnego!

oznacz moderatorów

drekenzes
#19 Nestor ⭐

@comkomputery Zanim zaczniesz udzielać lekcji z KPC, sprawdź proszę art. 505²⁸, na który się powołujesz. Dotyczy on elektronicznego postępowania upominawczego i nie zawiera przytoczonego przez Ciebie przepisu. Możesz wskazać, skąd pochodzi ten rzekomo dosłowny cytat z aktualnego KPC?

__________
Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
oznacz moderatorów

Daruch68
#9 Pomysłodawca

@comkomputery @drekenzes 

Małe sprostowanie techniczne, żeby nikt szukający tutaj pomocy nie pobłądził w przepisach.
Masz całkowitą rację co do samej zasady i cytowanej treści przepisów, ale wkradła się tu drobna literówka w numeracji (zapewne zjedzony indeks górny przy kopiowaniu).
Przepis, który rozciąga odrębną procedurę konsumencką na osoby fizyczne prowadzące JDG (gdy zakup nie ma charakteru zawodowego), to dokładnie art. 505¹⁴ § 2 K.P.C. (znajdujący się w Dziale IIa: Postępowanie z udziałem konsumentów).
Sam art. 505 K.P.C. otwiera po prostu kolejny Dział III dotyczący Elektronicznego postępowania upominawczego (EPU), stąd ta techniczna uwaga. Treść ochrony dla JDG jest jednak dokładnie taka, jak napisałaś, i to ona (w połączeniu z art. 458¹¹ K.P.C. dotyczącym sankcji za złą wiarę) ostatecznie zmusiła dział prawny do kapitulacji i zwrotu tych 5 746 zł.
Jeszcze raz wielkie brawa za determinację i utarcie nosa korporacji!
oznacz moderatorów

drekenzes
#19 Nestor ⭐

@Daruch68 To nie jest literówka. Art. 505¹⁴ § 2 KPC jest uchylony, a przepis o szczególnym rozliczeniu kosztów procesu to art. 458¹⁶, nie 458¹¹. Może zamiast kolejnych sprostowań warto najpierw sprawdzić aktualną treść przepisów?

__________
Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
oznacz moderatorów

Daruch68
#9 Pomysłodawca

@drekenzes 

Pełna zgoda i wielkie dzięki za tę precyzyjną, merytoryczną korektę! Masz 100% racji, mój błąd.

Sprawdziłem najnowszą treść K.P.C. i faktycznie:

1. Ochrona dla osób na JDG (zakup niezawodowy) to obecnie art. 458¹⁴ § 2 K.P.C. (w nowym Dziale IIa o postępowaniu z udziałem konsumentów), a dawny art. 505¹⁴ § 2 poszedł do lamusa.

2. Zaś bat na przedsiębiorcę unikającego polubownego rozwiązania sporu (obciążenie kosztami procesu nawet w dwukrotnej wysokości) to dokładnie art. 458¹⁶ K.P.C.

Mea culpa, pisałem z pamięci i pomieszałem numery artykułów w obrębie tych samych nowelizacji. Najważniejsze, że mechanizm ochrony jednoosobowych firm przed korporacjami działa w sądach dokładnie tak, jak pisała comkomputery. Dzięki Tobie każdy, kto tu zajrzy, ma teraz podane idealne i w pełni aktualne paragrafy do swoich pism. Pozdrawiam!

oznacz moderatorów

drekenzes
#19 Nestor ⭐

@Daruch68 Niestety, art. 458¹⁴ § 2 KPC również nie dotyczy ochrony JDG przy zakupach niezawodowych, tylko zbiegu postępowań odrębnych. Postępowanie z udziałem konsumentów znajduje się w Dziale IIb, a nie IIa.

Art. 458¹⁶ KPC wskazałeś już prawidłowo, ale nadal pozostaje pytanie, na jakiej podstawie miałby on zastosowanie w tej konkretnej sprawie. Sam art. 7aa ustawy o prawach konsumenta nie oznacza automatycznie objęcia przedsiębiorcy wszystkimi przepisami dotyczącymi konsumentów.

Przy okazji warto sprostować jeszcze jedną kwestię. Allegro Ochrona Kupujących nie wyklucza automatycznie przedsiębiorców ani zakupów na fakturę z NIP. Również firmy mogą w określonych przypadkach otrzymać rekompensatę z AOK, co wynika z zasad programu. Na forum opisywano już takie wypłaty przy zakupach firmowych. Nie oznacza to oczywiście, że każda transakcja firmowa kwalifikuje się do rekompensaty.

Warto też pamiętać, że przepisy się zmieniają i nawet poprawne dzisiaj odpowiedzi mogą z czasem stracić aktualność. Poza tym każda sprawa ma swoje okoliczności i nie można wszystkich przypadków wrzucać do jednego worka.

Dlatego lepiej każdorazowo sprawdzać aktualne przepisy, regulaminy i stan faktyczny, zamiast traktować forumowe interpretacje jako uniwersalną wykładnię prawa.

I na koniec jedna uwaga. W takich sprawach warto unikać stwierdzeń typu „na 100%”, „na pewno” czy „wiem lepiej”. Spory prawne bywają znacznie bardziej skomplikowane, niż początkowo się wydaje. Niektóre kończą się pomyślnie, inne rozczarowaniem, nawet gdy jedna ze stron jest przekonana o swojej racji. Dlatego trochę ostrożności w ocenach nikomu nie zaszkodzi.

__________
Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
oznacz moderatorów

Daruch68
#9 Pomysłodawca

@drekenzes Brawo, prawie dałem się nabrać.

Na początku zrobiłaś pozytywne wrażenie, jednak Twój moralizatorski ton wypowiedzi i wytykanie nawet najdrobniejszych błędów bez jakiegokolwiek znaczenia, awatar oraz obrazy w profilu ujawniają prawdziwą osobowość i intencje.

Nawet sędziowie często popełniają błędy, mylnie interpretując paragrafy i ustępy artykułów, i żaden z nich nie zna ich na pamięć.

Drążenie zakończonego sporu „comkomputery” ze sklepem niczego nie wnosi do tego forum dla kupujących.

Pozdrawiam.

oznacz moderatorów

drekenzes
#19 Nestor ⭐

@Daruch68 Skoro zabrakło Ci argumentów merytorycznych, zostało Ci analizowanie mojego awatara, profilu i „osobowości”. To już nie jest polemika z tym, co napisałem.
Prostuję błędne informacje, które podajesz, bo mogą wprowadzać innych użytkowników w błąd. Tym bardziej że nie pierwszy raz powołujesz się na niewłaściwe przepisy albo przypisujesz im znaczenie, którego nie mają. Tak, wielokrotnie podawałeś błędne informacje. Jeżeli uważasz, że któreś z moich sprostowań jest błędne, wskaż konkretnie które i podaj podstawę. Oceny mojej osobowości możesz sobie darować — nie mają żadnego znaczenia dla przepisów ani faktów.

__________
Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
oznacz moderatorów

comkomputery
#9 Pomysłodawca
@drekenzes Masz całkowitą rację, mój błąd. Przyznaję – pisząc z pamięci w emocjach i pośpiechu, koncertowo pogubiłem się w numeracji artykułów i działów K.P.C., co słusznie mi wypunktowałeś.
Przeinaczenie numerów przepisów nie zmienia jednak najważniejszego, namacalnego faktu: mechanizm ochrony JDG przy zakupach niezawodowych istnieje w polskim prawie. Najlepszym dowodem na to, że ta ochrona w praktyce paraliżuje działy prawne dużych firm, jest przelew na pełne 5 746,00 zł, który fizycznie wpłynął na konto. Dziękuję za precyzyjną lekcję procedury cywilnej, a wszystkim szukającym pomocy życzę równej determinacji w walce o swoje prawa. Pozdrawiam i bez odbioru!
oznacz moderatorów

RED
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

Finalnie dostałeś kasę od sprzedawcy, a nie od allegro

czyli serwis nic nie wypłacił.

tak tylko można podsumować ten wątek.

oznacz moderatorów

comkomputery
#9 Pomysłodawca

@RED Dokładnie tak! I to jest najpotężniejsze podsumowanie tego wątku oraz ostateczny, namacalny dowód na to, o czym piszę tutaj od sierpnia. Program Allegro Protect to wizerunkowa fikcja, która w obliczu oczywistej wady fabrycznej bezprawnie odrzuca wnioski kupujących i umywa ręce.

Fakt, że portal nie wypłacił ani złotówki, a sprawa musiała skończyć się oficjalną, pisemną odmową udziału w mediacji ze strony radcy prawnego Allegro przed Inspekcją Handlową w Poznaniu (sygn. PO.837.247.2026/DK), najlepiej świadczy o tym, jak ta platforma traktuje swoich użytkowników.

Dlatego właśnie ta sprawa – jako podręcznikowy przykład oszustwa reklamowego i systemowego ignorowania praw przedsiębiorców na prawach konsumenta (art. 7aa) – została przeze mnie zgłoszona do UOKiK oraz przekazana do oficjalnej kontroli przez Powiatowego Rzecznika Konsumentów. Zwrot 5 746,00 zł od sprzedawcy udowodnił, że racja od początku była po mojej stronie, a Allegro po prostu złamało własny regulamin. Cieszę się, że swoim komentarzem tak idealnie to potwierdziłeś. Bez odbioru!

oznacz moderatorów

Daruch68
#9 Pomysłodawca

@drekenzes 

Dziękuję za kolejną porcję protekcjonalnych pouczeń. Cieszy fakt, że z taką aptekarską dokładnością śledzisz strukturę Kodeksu postępowania cywilnego i potrafisz bezbłędnie wskazać, który paragraf został uchylony. Szkoda jedynie, że ta imponująca wiedza służy Ci wyłącznie do recenzowania cudzych wypowiedzi z pozycji wszechwiedzącego arbitra, a nie do realnego pomagania użytkownikom w rozwiązywaniu ich problemów.
Skoro jednak tak bardzo cenisz sobie precyzję, fakty i twarde dowody, z pewnością nie sprawi Ci trudności poparcie swojego kolejnego zarzutu: „Tak, wielokrotnie podawałeś błędne informacje”. Rzucanie tak mocnych oskarżeń bez podania konkretnych cytatów, linków czy chociażby przykładów mocno gryzie się z wizerunkiem rygorystycznego legalisty, który tutaj kreujesz. W świecie prawa, na które tak chętnie się powołujesz, gołosłowne tezy traktuje się zazwyczaj jako brak argumentów merytorycznych i zwykłą złośliwość.
Na koniec mała refleksja: to forum społecznościowe, a nie sala rozpraw. Użytkowniczka odzyskała swoje 5700 zł, posiłkując się twardym mechanizmem ochrony prawnej – i to jest najważniejszy fakt w tym wątku, niezależnie od tego, czy ktoś po drodze pomylił indeks górny w numerze artykułu.
Życzę mniej satysfakcji z publicznego wywyższania się, a więcej z konstruktywnego wkładu w życie społeczności. Pozdrawiam.
P.S. Zdumiewa mnie też Twoje rozpaczliwe pytanie: „Jeżeli uważasz, że któreś z moich sprostowań jest błędne, wskaż konkretnie które...”. Przecież nikt tutaj nie zarzuca Ci braku wiedzy merytorycznej czy błędów w cytowaniu paragrafów. Wręcz przeciwnie – wszyscy zgodnie podziwiamy Twoją pamięć do przepisów. Problem w tym, że jako jedyna osoba na tym forum używasz tej wiedzy nie po to, by pomagać, ale z jakąś mściwą pasją, byle tylko publicznie wytykać innym potknięcia i karmić tym własną satysfakcję. I to jest jedyna rzecz, którą warto tutaj sprostować.
oznacz moderatorów