Kupiłam torebkę 23.02.2024. Po prawie dwóch latach użytkowania wypruł się zamek, więc zgłosiłam reklamację 12.02.2026. Odesłałam torebkę i do dzisiaj (17.03.2026) nie otrzymałam ani torebki, ani pieniędzy. Żądaniem w reklamacji był zwrot pieniędzy. Sprzedający nie zgodził się na to, wysłał decyzję o uznaniu reklamacji i naprawie. Reklamacja została tak naprawdę automatycznie uznana, bo czas odzewu sprzedającego to było ponad 2 tygodnie. Dzisiaj torebka miała wrócić z Włoch i miałam otrzymać informację kiedy ją dostanę, ale sprzedający nie odpowiedział na pytanie. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Na dyskusję jest już za późno, a ja mam wrażenie, że jestem zwodzona za nos.