Nie rozumiem tego zapisu ile w końcu Sprzedający ma czasu na zwrot środków ? 7 dni czy 14
b) odstąpienie od umowy – sprzedający powinien zwrócić Ci wpłatę niezwłocznie – w ciągu 7 dni kalendarzowych liczonych od dnia zmiany statusu przesyłki zwrotnej na Dostarczona i nie więcej niż 14 dni od dnia otrzymania przesłanego przez Ciebie Formularza zwrotu towaru (oświadczenia o odstąpieniu od umowy). Możesz sprawdzić status przesyłki zwrotnej w szczegółach zakupu, w zakładce Moje zakupy. Sprzedający ma prawo wstrzymać się ze zwrotem pieniędzy do czasu otrzymania od Ciebie przesyłki lub dowodu jej nadania.
@Domelelx Zalezy od czego liczysz. W praktyce sprzedawcy nie zwracają wpłaty przed otrzymaniem przesyłki zwrotnej. I to jest logiczne - muszą sprawdzicć co im odesłałeś i w jakim stanie, bo z tym podobno bywa różnie.
Najważniejsza jest ustawa, a nie regulamin. Regulamin serwisu nie może ograniczać praw wynikających z przepisów.
Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta sprzedający ma maksymalnie 14 dni od otrzymania oświadczenia o odstąpieniu od umowy na zwrot środków. Jednocześnie może wstrzymać się ze zwrotem do czasu otrzymania towaru lub dowodu jego odesłania.
Dlatego zapis w regulaminie Allegro o 7 dniach należy traktować jako wewnętrzną zasadę serwisu przyspieszającą rozliczenie, ale prawnie obowiązujący termin wynikający z ustawy to do 14 dni od złożenia odstąpienia (z możliwością wstrzymania do czasu otrzymania zwrotu).
Ma maksymalnie 14 dni... Problem raczej jest w rozumieniu tego. Przynajmniej ja to rozumiem tak, że powinien zwrócić szybciej, a 14-dni to już, raczej taki czas na wszelki wypadek jakby coś się wydarzyło np. zwrot szedł długo, awaria w domu. Nie sądzę, by ustawodawca miał na myśli darmowe wypożyczanie pieniędzy...
Problem ze zwrotami tu jest taki, że połowa firm tutaj uważa, że 14-dni to minimum i nie widzą żadnego problemu z notorycznym opóźnianiem zwrotów. Najlepiej to widać chyba na qutletach odzieżowych, gdzie swojego czasu potrafiłam robić wielkokrotnie zakupy z 2-óch tej samej firmy. Starałam sie być ludzka, nie krzyczałam o zwrot po 2 tygodniach, dyskusje zakładałam dopiero po miesiącu. A przy drugiej takiej sytuacji na koncie wystawiałam negatywa... A oni po 3 miesiącach oferowali kupon na zakupy za 100zł za zdjęcie nega... To była stała zagrywka z gotowymi powiadomieniami itp... Celowa robota. Po takich akcjach zaczęłam omijać te sklepy...
Sama też sprzedaję. Nie pamietam, żeby kiedyś to trwało dłużej niz 3 dni od momentu odebrania paczki czy anulowania zamówienia (często jeszcze w ten sam dzień). Dlatego bardzo wkurza mnie jak sama czekam 2 tygodnie i jeszcze muszę się prosić, choć to jego obowiązek pamiętać...