Dzień dobry,
chciałbym opisać sytuację, która spotkała moją firmę, i zapytać innych sprzedających, czy ktoś przechodził przez coś podobnego.
Allegro nałożyło na moje konta sankcje za rzekome oferowanie produktów nieoryginalnych. Pierwszy stopień restrykcji dotyczył kilku ofert związanych z produktami UNO, a drugi osobnej oferty związanej z K-POP Demon Hunters.
Po drugim zgłoszeniu dostałem Strike 2, karę 2500 zł oraz kolejne ograniczenia. Problem w tym, że sankcje nie dotyczą tylko jednej oferty czy jednego konta. Wpływają również na inne konta działające na tym samym NIP, na jakość sprzedaży, punkty, widoczność ofert i wyniki całej firmy.
I teraz najważniejsze:
żadna z tych ofert nie zakończyła się sprzedażą.
Nie było zamówienia, płatności, wysyłki ani zakupu kontrolnego. Nie było też żadnego konkretnego egzemplarza produktu pochodzącego ode mnie, który Allegro albo firma zgłaszająca mogliby fizycznie sprawdzić.
Allegro poinformowało mnie, że otrzymało zgłoszenia od firmy Convey, która reprezentuje właścicieli praw, i że zgłoszenia były poparte „odpowiednią dokumentacją”.
Tylko że Allegro nie chce powiedzieć:
W odpowiedzi Allegro napisało również, że nie ma uprawnień właściwego organu, żeby podważać takie zgłoszenia, więc po otrzymaniu zgłoszenia musiało zareagować zgodnie z Aktem o Usługach Cyfrowych.
I tutaj czegoś kompletnie nie rozumiem.
Samo wystawienie oferty nie oznacza przecież, że produkt został już kupiony z konkretnego źródła i czeka w magazynie. W moim przypadku żadnego zamówienia nie było, więc nie było również produktu przypisanego do konkretnej transakcji.
Gdyby klient złożył zamówienie, mógłbym kupić dokładnie taki oryginalny produkt, jaki był opisany w ofercie, z legalnego źródła. Mógłby to być oficjalny sklep, dystrybutor, legalna hurtownia albo zwykła sieć handlowa, zależnie od tego, gdzie w danym momencie produkt byłby dostępny w dobrej cenie.
Jeżeli dokładnie taki oryginalny produkt byłby dostępny przykładowo w Biedronce, Pepco albo innym legalnym sklepie, mógłbym go tam kupić i wysłać klientowi. Sam fakt, że oferta została wystawiona przez integrację albo była połączona z katalogiem Allegro, nie oznacza przecież, że produkt musiałby zostać zakupiony z jednego, z góry określonego miejsca.
Na Allegro wiele ofert jest podpiętych pod ten sam wspólny produkt katalogowy. Korzysta z niego wielu sprzedawców, ale każdy może kupować towar z innego legalnego źródła.
Dlatego naprawdę nie rozumiem, na jakiej podstawie uznano, że produkt, który dopiero zostałby kupiony po ewentualnym zamówieniu, musiałby być nieoryginalny.
Rozumiem, że Allegro może po zgłoszeniu usunąć ofertę do wyjaśnienia. Ale czym innym jest usunięcie oferty, a czym innym:
Akt o Usługach Cyfrowych może zobowiązywać platformę do reakcji na zgłoszenie, ale kara 2500 zł nie wynika bezpośrednio z DSA. Jest to kara nałożona przez Allegro na podstawie jego własnego regulaminu.
Allegro twierdzi również, że dalsze roszczenia powinienem kierować do Convey. Tylko że to nie Convey naliczyło mi karę, obciążyło saldo i wprowadziło ograniczenia na kontach. Zrobiło to Allegro.
Do Convey również pisałem, ale nie otrzymałem żadnej merytorycznej odpowiedzi.
Chciałbym więc zapytać innych sprzedających:
Czy ktoś otrzymał podobną karę mimo braku jakiejkolwiek sprzedaży?
Czy Allegro wskazało Wam konkretnie, co w ofercie miało świadczyć o nieoryginalności produktu?
Czy ktoś dostał choćby informację, jakiego rodzaju dokumentację przekazała firma zgłaszająca?
Czy udało się komuś cofnąć Strike 2, karę 2500 zł albo punkty?
Czy sprawę udało się zakończyć przez odwołanie, czy dopiero przez prawnika, postępowanie pozasądowe albo sąd?
I najważniejsze: czy Allegro może naliczyć karę finansową, a potem twierdzić, że wszystkie roszczenia należy kierować do firmy zgłaszającej, skoro to właśnie Allegro podjęło decyzję o nałożeniu sankcji?
Każdy kolejny dzień utrzymywania tych ograniczeń powoduje dalsze straty. Sprzedaż spadła, oferty mają mniejszą widoczność, pogorszyła się jakość kont i tracimy pozycję budowaną przez lata.
Nie ukrywam również, że cała sytuacja wiąże się z ogromnym stresem i obawą o dalsze funkcjonowanie firmy.
Nie oczekuję żadnego specjalnego traktowania. Chcę tylko wiedzieć, na jakiej konkretnej podstawie uznano moje oferty za dotyczące produktów nieoryginalnych, skoro:
niczego nie sprzedałem,
niczego nie wysłałem,
nie było zakupu kontrolnego,
nie było żadnego produktu pochodzącego ode mnie,
Allegro nie mogło wiedzieć, z jakiego legalnego źródła kupiłbym produkt po otrzymaniu zamówienia,
a oferty były powiązane ze wspólnym katalogiem Allegro.
Będę wdzięczny za odpowiedzi osób, które miały podobną sytuację. Najbardziej interesują mnie konkretne doświadczenia: czy udało się skutecznie odwołać, odzyskać karę, zdjąć sankcje albo uzyskać dokumentację dotyczącą zgłoszenia.
Niestety ale zgłoszeń od dużych podmiotów właściwie się nie weryfikuje. Jak właściel marki twierdzi, że ofertowany produkt jest podrobiony, to przyjmuje to za pewnik.
A co do zakupu kontrolowanego, to nie ma takiego obowiązku.
Ps. Był tu kiedyś przypadek sprzedawcy, że zablokowali sprzedawcy konto z powodu rzekomej sprzedaży podróbek. Nawet oficjalne pismo od właściciela praw do tych produktów i oświadczenie że nie zgłaszali żadnego roszczenia (czyli, że całe zgłoszenie jest fałszywe), nie pomogło.
@pecela
Dziękuję za odpowiedź. U mnie dodatkowo jest to dropshipping produktu nie miałem fizycznie, a kupiłbym go dopiero po zamówieniu klienta z legalnego źródła. Czy ma Pan może link do tego wcześniejszego wątku?
Nie ma zapisanego, a w wyszukiwarce raczej bez szans na znalezienie (o ile w ogóle post jeszcze jest).
Ps. Na forach co do zasady nie używa się zwrotów grzecznościowych.
@pecela ja widziałam lepszy numer. Był tu post małego producenta, któremu pozdejmowali oferty za sprzedaż własnych podróbek... Sprzedawał samodzielnie, nikt jego towaru do odsprzedaży nie miał...
Też coś o tym słyszałem.