Witam,
chciałabym opisać sytuację, w której zostałam oszukana jako sprzedawca.
Przed świętami klientka zakupiła ode mnie perfumy YSL Opium i bardzo zależało jej na szybkiej wysyłce, ponieważ miały być prezentem. Kurier DPD był już na miejscu, więc poprosiłam go, aby chwilę zaczekał. W pośpiechu zapakowałam paczkę i wysłałam ją tego samego dnia.
Niestety doszło do pomyłki – klientka otrzymała Opium Glowing, a nie Black Opium. Zamawiająca od początku była bardzo niemiła i agresywna, krzyczała, twierdząc, że perfumy są podróbką i że „taka woda w ogóle nie istnieje”. Próbowałam ją uspokoić, ponieważ wtedy jeszcze myślałam, że klientka po prostu zobaczyła inną butelkę – być może wersję, której nie znała.
Pani zaczęła krzyczeć, że następnego dnia (20.12) wyjeżdża i że pilnie potrzebuje perfum na prezent. Wiedząc, że nie zdążę z wymianą, zaproponowałam, aby klientka kupiła właściwe perfumy w perfumerii (miała do niej ok. 200 m od paczkomatu), a ja dopłacę różnicę w cenie – akurat była promocja, więc chodziło o ok. 90 zł. Klientka odmówiła, twierdząc, że nie chce mnie narażać na koszty i że woli jednak wymianę.
I tu właśnie zaczyna się drugie dno tej historii.
Zaczęłam organizować wymianę, jednak okazało się, że właściwe perfumy nie mają kartonika. Poinformowałam o tym klientkę i ponownie zaproponowałam zwrot środków lub wcześniejsze kupno perfum w perfumerii, a ja dopłacę różnicę. Klientka, mimo tej wiedzy, nalegała wyłącznie na jak najszybszą wymianę.
Zanim wysłałam paczkę, zrobiłam zdjęcia produktu, w tym spodniej etykiety, oraz ogólnie całego pakowania.
Po otrzymaniu wymienionych perfum klientka ponownie zaczęła krzyczeć w reklamacji, że produkt nie ma kartonika, i zażądała zwrotu pieniędzy. Kiedy wskazałam w rozmowie SMS, że wiedziała o braku kartonika, ponieważ ją o tym informowałam, twierdziła, że nie ma żadnej wiadomości, która potwierdzałaby jej zgodę. Uznałam, że nie ma sensu dalej eskalować sytuacji.
Był to okres świąteczno-noworoczny, a ja miałam zaplanowany wyjazd. Aby nie opóźniać zwrotu, podałam adres mojej córki w Białymstoku (gdzie studiuje), z prośbą o odesłanie paczki tam.
Zwrot środków wykonałam po potwierdzeniu przez córkę, że paczka dotarła. Córka nie zna się na perfumach, a ja w tamtym momencie nie podejrzewałam, że ktoś mógł mnie po prostu oszukać.
Dziś, 13.01, córka przywiozła mi zwrócony produkt i jednoznacznie stwierdziłam, że zostałam oszukana. Perfumy są podróbką, a moja oryginalna etykieta została przełożona – normalnie odklejona w nieudolny sposób i naklejona na podróbkę.
Jest mi ogromnie przykro, że takie sytuacje mają miejsce i że jako uczciwy sprzedawca zostałam w ten sposób wykorzystana.
no cóż jesli przytoczyłeś mój wpis to dowodzi tego ze jesteś takim samym kupującym skoro popierasz zwrot używanych gaci... to i zwrot podmienionych perfum także nic nie ujmuje . jednemu i drugiemu Obie sytuacje obrzydliwe
Bym coś odpisała ale szkoda mi energii na kogoś takiego a pozytiwum widac u cievbie nie działa 🙂 dalej szukasz guza
możesz sobie spojrzeć w lustro bo ja tak ...
reszty nie trzeba komentować
poziom Twojej Elokwencji w innych postach jest pańską wizytówką nie moją pozdrawiam i idz człowieku na spacer zrób coś dla siebie a nie siedzisz na tych forach i tylko czekasz komu wbić nóż w plecy pozdrawiam
@AlleMakijazPL
bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało. Tym bardziej, że ta [edytowano] to sobie zaplanowała. Taki prezent sobie zaplanowała na Święta. I przypadek jej pomógł 😞
W związku z taką sytuacją piszesz klientce, że otrzymałaś podróbkę i pytasz się czy wysłała. Jak potwierdzi to odpisujesz, że zgłaszasz sprawę na policję ponieważ jest to oszustwo. Jeżeli ma trochę rozumu to odpuści. Jeżeli nie to będzie tłumaczyła się przed policją.