Dzień dobry,
Chciałabym podzielić się dwoma sytuacjami z ostatnich dni, które pokazują, jak automatyczne systemy Allegro utrudniają życie sprzedawcom, ignorując fakty i dowody.
Sytuacja 1: Skaner i dowód "widmo" Kupujący zgłosił reklamację skanera (sprzedawanego bez zasilacza, co było w opisie), twierdząc, że urządzenie jest niesprawne. Co ciekawe, na nagraniu przesłanym przez samego kupującego,
w sekundzie 00:41 widać wyraźnie zapalającą się zieloną diodę po podłączeniu zasilania. Mimo tego twardego dowodu na to, że urządzenie żyje, a problem leży w niekompatybilnym zasilaczu klienta, system nałożył na moje konto blokadę z punktu 10.2. Czy naprawdę musimy walczyć z botami, gdy dowody techniczne są na wyciągnięcie ręki?
Sytuacja 2: Usuwanie ofert za "zły stan" Dziś otrzymałam upomnienie i usunięto moją ofertę instrukcji naprawy do auta. Przedmiot jest w stanie idealnym, co potwierdzają zdjęcia. Automat uznał jednak, że parametr "Nowy" jest błędny. Jako sprzedawca nie mam nawet możliwości weryfikacji, co dokładnie nie spodobało się algorytmowi, bo oferta po prostu zniknęła.
Czy Allegro planuje wprowadzić więcej "ludzkiego" podejścia do weryfikacji sporów i ofert? Obecnie czuję się karana za rzetelność, podczas gdy kupujący może napisać jedno zdanie bez pokrycia, by uruchomić całą machinę represji wobec sprzedawcy.
czy w sytuaci pierwszej była reklamacja / dyskusja i czy ją odrzuciłaś w terminie uzasadniając ? i czy była AOK
U mnie kiedyś gość wybrał przesyłkę zwykłą pocztą polską (bez poleconego) - wysłałem, miałem fotkę z UP jak nadaję i.....................po jakimś czasie Allegro zagroziło mi zawieszeniem konta jeśli nie zwrócę pieniędzy wraz z kosztem dostawy bo kupujący do nich zgłosił że przesyłka do niego nie dotarła, a to że sam taką formę dostawy wybrał ich nie interesuje
no tutaj tak - wiem ze tak bywało dlatego później zrezygnowaliśmy z nadawaniem tak paczek
Aktualizacja: Właśnie otrzymałam decyzję, że Allegro Protect wypłaciło środki kupującemu bez regresu na moją stronę. Jednak ta decyzja wcale nie kończy sprawy z mojego punktu widzenia.
Chcę podkreślić, ile czasu i energii musiałam poświęcić na tę absurdalną walkę. Zamiast zajmować się sprzedażą, spędziłam długie godziny na analizowaniu klatka po klatce nagrania kupującego (aby wyłapać tę 00:41 sekundę, gdy urządzenie działa), na wielokrotnym odpisywaniu kupującemu i prostowaniu manipulacji w Dyskusji oraz na kontakcie z moderatorami.
Przez cały ten czas byłam poddawana bezpodstawnym represjom: grożono mi ściągnięciem pieniędzy i blokowano funkcje konta, mimo że od początku dostarczałam twarde dowody. Do tego dochodzi absurdalne usunięcie oferty nowej instrukcji przez omylnego bota.
Czy Allegro zamierza w jakikolwiek sposób zrekompensować sprzedawcy ten stracony czas i stres wynikający wyłącznie z błędów Waszych algorytmów i procedur?
Uważam również za skandaliczny fakt, że kupujący otrzymał zwrot 200 zł z Programu Ochrony Kupujących w sytuacji, gdy dowody techniczne (film kupującego, 00:41 s) jednoznacznie wskazują, że urządzenie jest sprawne, a błąd wynikał z jego własnego, niefachowego podejścia i użycia niekompatybilnego osprzętu.
Takie działanie Allegro to prosta droga do promowania nadużyć. Kupujący dostaje darmowy sprzęt i zwrot gotówki, a sprzedawca zostaje z problemem, zmarnowanym czasem i historią represji na koncie. Czy Allegro naprawdę chce być platformą, na której opłaca się psuć przedmioty i składać bezzasadne reklamacje?
No my też teraz się kopiemy z AOK…
Pani kupiła drogi perfum Tom Ford. Paczka dotarła po 2 dniach, poprosiła o fakturę, bo nie mogła otworzyć ZIP – wysłałam. Po blisko 14 dniach nagle zgłasza zwrot – bez podania przyczyny.
Paczka wraca i okazuje się, że perfum jest stłuczony. Klientka twierdzi, że przyszło uszkodzone i że złożyła reklamację do InPost. InPost odrzucił reklamację, bo według niego paczka była źle zapakowana.
Poprosiłam o przesłanie protokołu szkody – i tutaj dopiero się zaczęło:
klientka losowo zaznaczała kwadraciki, np. zabezpieczenie wewnętrzne paczki „Nie”, wnętrze paczki „Nie”, szkoda dotyczy braków w przesyłce, a nie stłuczenia,
paczka była solidnie zabezpieczona: folia bąbelkowa, papier ochronny, perfum w kartoniku producenta włożony do dodatkowego kartonu.
Poprosiłam o poprawkę protokołu i odwołanie do InPost – odpowiedź: „Nie mam czasu, wyjeżdżam, paczka zwrócona, oczekuję pełnego zwrotu”. Niestety, InPost jasno mówi, że odwołanie może złożyć tylko osoba, która otrzymała decyzję.
pani do niczego się nie ustosunkowała nawet do tego dlaczego nie poinformowała mnie o tym ze paczka doszła uszkodzona .
wysłałam symbolicznie 1 zł za obniżenie wartości handlowej. Po 1,5 miesiąca, pani i tak składa wniosek do AOK. Od tygodnia wyjaśniam to samo, wskazując błędy w protokole, ale mam wrażenie, że klientka po prostu wykorzystuje sytuację i oczekuje pełnego zwrotu, bo była 6 tygodni w Tajlandii.
Serio, mam teraz zwrot perfumu stłuczonego i obowiązek dosyłać wyjaśnienia, bo jej urlop trwał 6 tygodni…
Cześć, @DeFoley! Podaj proszę numer zamówienia, którego dotyczy pierwsza sytuacja oraz numer usuniętej oferty. Zweryfikuję wtedy, co dokładnie zadziało się w obu przytoczonych przypadkach.
Numeru usuniętej oferty nie mogę ustalić bo zniknęła. Miała tytuł Chevrolet Silverado GMC Sierra 1999-2006 instrukcja napraw .
Numer płatności z pierwszego przypadku to: 49f93f7c-2cd2-4172-8fe8-ddca414f8cc8
@DeFoley Sprawdź, proszę, czy podany numer jest poprawny. Niestety nie mogę przy jego użyciu odnaleźć właściwej transakcji.
Natomiast numer usuniętej oferty znajdziesz w swoich zakładkach Allegro lub w powiadomieniu mejlowym.
Konto nadal mam zablokowane.