Kupiłem monitor przez allegro. Paczka przyszła cała, zaznaczam cała. Rozpakowałem monitor wieczorem, matryca cała, wszystko elegancko wygląda. Podłączam a tam czaśnięty ekran. Od razu zrobiłem zwrot przez allegro zaznaczając w zwrocie:
„Towar uszkodzony, ale paczka jest cała
Po uruchomieniu monitora widoczne jest uszkodzenie matrycy (rozlanie/pęknięcie wewnętrzne). Zewnętrznie paczka oraz monitor nie noszą śladów uszkodzeń. Usterka ujawnia się dopiero po włączeniu urządzenia.”
Zapakowałem wszystko przyjechał kurier i wziął paczkę. Odzywa się sprzedający, że monitor został uszkodzony podczas transportu. Przesyła zdjęcia paczki poprzecieranej, jak to w transporcie. W jednym miejscu lekko pęknięty karton, monitor i tak jest w styropianie zabezpieczony.
Zrobiłem dyskusje ze sprzedającym w sporze przesłałem zdjęcia monitora przed uruchomieniem i po uruchomieniu gdzie widać wadę. Reklamacja rozpatrzona negatywnie. Produkt uszkodzony w transporcie. Odbiorca nie dopełnił obowiązków przy odbieraniu przesyłki. Sprzedawca nie oddaje pieniędzy.
Zrobiłem zgłoszenie do ochrony allegro a allegro odpisało tak:
W przypadku uszkodzeń w transporcie terminowe zgłoszenie szkody jest obowiązkiem kupującego, który pozwala na pociągnięcie firmy kurierskiej do odpowiedzialności. Ponieważ procedura ta została zamknięta przez przewoźnika z powodu spóźnienia, nie mamy podstaw ani narzędzi prawnych, aby wypłacić Panu rekompensatę lub zmusić sprzedającego do zwrotu pieniędzy. Bardzo mi przykro z tego powodu, jednak nie mogę uznać Pana wniosku o zwrot pieniędzy za zasadny.
Przecież to są jakieś kpiny. W jaki sposób jako odbiorca miałem stwierdzić uszkodzenie matrycy monitora podczas odbioru przesyłki, skoro wada była widoczna dopiero po podłączeniu urządzenia do zasilania i jego uruchomieniu? Paczka była odebrana, monitor nie posiadał widocznych uszkodzeń zewnętrznych, a problem ujawnił się dopiero po uruchomieniu. Zwrot został zgłoszony tego samego dnia - dokładnie opisując przyczynę zwrotu.
Pieniędzy nie ma, monitora nie ma. Miałem trzymać kuriera za rękaw i podłączyć monitor przy kurierze jak nie miałem obiekcji co do paczki. Normalnie ręce opadają. Dziecko na komunie dostało pieniądze na monitor a od 2 tyg. czeka bo takie cyrki.
Kolego, rzucasz mądrze brzmiącymi terminami, ale wprowadzasz ludzi w potężny błąd prawny. Rozłóżmy Twoje tezy na czynniki pierwsze, bo każda z nich mija się z prawdą:
1. "Do przesyłek kurierskich nie stosuje się Prawa Przewozowego, a Prawo Pocztowe."
BZDURA. To jeden z największych mitów w sieci. Ustawa Prawo Pocztowe (art. 2) wyraźnie definiuje usługi pocztowe (np. listy, paczki do określonej wagi i gabarytów realizowane przez operatora wyznaczonego czy firmy kurierskie z wpisem do rejestru). Jednak ta sama ustawa w art. 1 ust. 3 oraz w art. 49 wprost odsyła do ustawy Prawo Przewozowe w sprawach odpowiedzialności za szkodę i dochodzenia roszczeń (w tym słynne 7 dni na zgłoszenie szkody ukrytej z art. 76 Prawa Przewozowego). Firmy kurierskie w Polsce działają na styku obu tych ustaw, a w kwestii uszkodzenia towaru w transporcie to właśnie Prawo Przewozowe i Kodeks Cywilny dyktują warunki.
2. "Co do UOKiK-u to nie zajmuje się on sprawami indywidualnymi."
Tutaj akurat masz połowiczną rację – UOKiK chroni zbiorowe interesy konsumentów. Ale nikt nie kazał autorowi wątku pisać bezpośrednio do centrali UOKiK w Warszawie. Instytucją powołaną do spraw indywidualnych jest Miejski lub Powiatowy Rzecznik Konsumentów (RPK), który działa lokalnie w każdym powiecie, a jego biuro jest finansowane właśnie w strukturach ochrony konsumenta. I Rzecznik jak najbardziej takimi sprawami się zajmuje.
3. "Z Allegro Ochrony Kupujących wykluczone są uszkodzenia w transporcie..."
KOLEJNA BZDURA. Proszę otworzyć oficjalny Regulamin Allegro Protect (dawniej POK) i przeczytać warunki. Allegro wprost wskazuje, że rekompensatę można otrzymać, gdy: „Towar dotarł uszkodzony, a sprzedający nie pomógł Ci rozwiązać problemu”. Jedynym warunkiem Allegro jest to, by kupujący współpracował przy wyjaśnianiu sprawy (np. pomógł spisać protokół szkody). Twierdzenie, że uszkodzenia w transporcie są wykluczone, to kompletne zmyślenie.
4. "To że Allegro wypłaca odszkodowania w ramach AOK, to tylko i wyłącznie ich dobra wola, a nie prawny obowiązek."
Owszem, Allegro jako platforma handlowa daje to świadczenie dobrowolnie w ramach swojego marketingu i dbania o klienta. ALE prawny obowiązek zwrotu gotówki ma SPRZEDAWCA.
Zgodnie z art. 548 § 3 Kodeksu Cywilnego, ryzyko przypadkowego uszkodzenia rzeczy przechodzi na konsumenta dopiero w momencie, gdy ten fizycznie weźmie towar do ręki. Jeśli kurier rzucał paczką i rozbił monitor, to w świetle polskiego prawa towar uległ uszkodzeniu przed wydaniem go konsumentowi. Sprzedawca nie wykonał umowy (dostarczył złom zamiast monitora) i to sprzedawca ma ustawowy obowiązek oddać pieniądze, a nie zasłaniać się „dobrą wolą” Allegro.
Rada na przyszłość: Zanim zaczniesz pouczać innych o "nieznajomości prawa", upewnij się, że sam nie cytujesz miejskich legend z forów internetowych.
@speed070689 "Zgodnie z art. 548 § 3 Kodeksu Cywilnego, ryzyko przypadkowego uszkodzenia rzeczy przechodzi na konsumenta dopiero w momencie, gdy ten fizycznie weźmie towar do ręki. Jeśli kurier rzucał paczką i rozbił monitor, to w świetle polskiego prawa towar uległ uszkodzeniu przed wydaniem go konsumentowi. Sprzedawca nie wykonał umowy (dostarczył złom zamiast monitora) i to sprzedawca ma ustawowy obowiązek oddać pieniądze, a nie zasłaniać się „dobrą wolą” Allegro."
Spisanie protokołu jest takim papierkiem, który ma potwierdzać, że szkoda powstała w transporcie. Tutaj tego nie ma. UOKiK nawet miał swego czasu poradnik, gdzie polecał spisywać te protokoły, bo później obie strony będą miały swoje racje i dochodzenie swoich praw może być znacznie utrudnione (czyli zabawy w sądy).
Moim zdaniem w przedstawionej sytuacji zawaliło samo Allegro, bo udostępniając Kupującemu formularz zwrotu z opcją "Towar uszkodzony, ale paczka jest cała" powinno podpowiedzieć - spisz protokół szkody i podać inne kroki zabezpieczające. Ja w przedstawionej sytuacji czułbym się oszukany przez Allegro - postępujesz zgodnie z formularzem, a na koniec zostajesz wydymany. Pytanie, po co taka opcja w formularzu, jak jej wybór dla Kupującego oznacza tylko kłopoty?
@drekenzes @Dokładnie tak, stary, trafiłeś w samo sedno. Allegro daje w formularzu opcję, która brzmi jak koło ratunkowe, a w rzeczywistości jest pułapką, bo support potem odrzuca wnioski przez brak protokołu. Cieszę się, że ktoś jeszcze widzi tę hipokryzję i masowe wprowadzanie ludzi w błąd. Mam nadzieję, że poszkodowany chłopak weźmie te nasze argumenty, złoży odwołanie i odzyska kasę, bo prawo stoi po jego stronie, a nie po stronie cwaniackiego sprzedawcy czy niedopracowanego systemu platformy
@drekenzes Wystarczyłoby, żeby programiści Allegro dodali jedną, prostą funkcję (tzw pop-up albo komunikat ostrzegawczy) w swoim formularzu.
W momencie, gdy kupujący zaznacza okienko „Towar uszkodzony, ale paczka cała”, na ekranie powinien wyskoczyć wielki, czerwony napis:
„STOP! Zanim odeślesz towar do sprzedawcy, wejdź na stronę przewoźnika (np. DPD/InPost) i zgłoś szkodę ukrytą, aby kurier spisał protokół szkody. Masz na to 7 dni od odebrania paczki. Bez tego protokołu sprzedawca lub Allegro Protect mogą odrzucić Twój wniosek o zwrot pieniędzy. Dopiero po spisaniu protokołu kliknij 'Dalej' i odeślij paczkę.”
Po pierwsze. Wszystkiego duże firmy kurierskie mają wpis do Rejestru Operatorów Pocztowych. Do tego ich regulaminy wprost stanowią, że są oni operatorem pocztowym. Z firm kurierskiech jakie są na Allegro, tylko Ambro Expres i Zadarma nie ma wpisu do ROP (nawet samo Allegro ma wpis do Rejestru Operatorów w Pocztowych).
Art 1 ust 3 prawa pocztowego, nie może odsyłać do prawa przewozowego, bo takiego ustępu w ustawie zwyczajnie nie ma i nie było.
Art 49 dotyczy Regulaminu usług powszechnych operatora wyznaczonego. Nie ma on tu znaczenia. Nie ma też tam nic odnośnie prawa przewozowego.
W art 3 pkt 19 ustawy prawo pocztowe masz podaną definicje przesyłki kurierskiej.
A jeżeli chodzi o odwołanie się prawa pocztowego do prawa przewozowego to tylko jeden artykuł się odwołuję i mówi on
Art. 136.
W ustawie z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe (Dz. U. z 2012 r. poz. 1173) w art. 35 po ust. 1 dodaje się ust. 1a w brzmieniu: (zmiany pominięte).
A art 35 ust 1a ustawy Prawo przewozowe mówi: Przesyłki towarowej nie stanowi przesyłka pocztowa będąca przedmiotem usługi pocztowej w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe (Dz. U. z 2023 r. poz. 1640 oraz z 2024 r. poz. 467 i 1222).
I tak często firmy kurierskie działają na styku ustaw, ale do przesyłki stosuje się albo w całości prawo pocztowe, albo w całości prawo przewozowe, nigdy nie miesza się tych dwóch reżimów prawnych. A dla OP-a Prawo Pocztowe jest korzystniejsze.
Mordeczko, żeby nie było niedomówień.
Allegro może odpisać, że jest tylko pośrednikiem w zakupach. Miałem na myśli, że naruszają interes konsumenta wydając opinie chroniące sprzedającego za jego rażące niedbalstwo.
Poprawione odwołanie do Allegro Protect (POK):
Składam odwołanie od odmownej decyzji w ramach Allegro Protect.
Jako platforma pośrednicząca i organizator programu ochrony, Allegro poprzez swoją odmowną decyzję wprowadza konsumenta w błąd co do obowiązujących przepisów prawa i legitymizuje bezprawne stanowisko sprzedawcy.
Przypominam, że zgodnie z art. 548 § 3 Kodeksu Cywilnego, ryzyko przypadkowego uszkodzenia rzeczy przechodzi na konsumenta dopiero z chwilą jej fizycznego wydania. Towar został uszkodzony w transporcie (szkoda ukryta – rozlanie matrycy), a wada została zgłoszona w dniu dostawy, czyli z zachowaniem terminów ustawowych. W świetle prawa umowa ze strony sprzedawcy nie została wykonana, a pełną odpowiedzialność za proces reklamacji z przewoźnikiem ponosi wysyłający (sprzedawca).
Stanowisko Allegro Protect, przerzucające ciężar tej procedury na kupującego lub uzależniające pomoc od decyzji przewoźnika, stanowi rażące naruszenie dobrych obyczajów oraz interesów konsumenta. Platforma w ten sposób sankcjonuje łamanie prawa przez nieuczciwego sprzedawcę, który bezprawnie odmawia zwrotu środków za niedostarczony (bo zniszczony przed wydaniem) pełnowartościowy towar.
W przypadku podtrzymania odmowy, sprawa zostanie skierowana do UOKiK oraz Miejskiego Rzecznika Konsumentów z wnioskiem o zbadanie praktyk platformy Allegro w zakresie systemowego wprowadzania konsumentów w błąd i utrudniania dochodzenia roszczeń z tytułu wad powstałych w transporcie.
Zaznaczam - Allegro jest platformą bardzo dobrą. Problem masz ze sprzedającym nie z Allegro. Dbając o wizerunek Allegro ktoś z obsługi powinien bić się w pierś. To wina 1 konkretnego pracownika, który nie wyłapał być może kontekstu lub skali problemu bo nie zna praw konsumentów.
@speed070689 przeczytałem uważnie cały wątek i w większości sie z Tobą zgadzam . Widze tylko jeden moim zdaniem duży problem. Mianowicie ustalenie momentu powstania szkody.
Czas od momentu odbioru przesyłki do momentu zgloszenia zwrotu przez kupującego. Powstanie takiej szkody to jest sekunda - np wypuszczenie monitora z rąk podczas rozpakowywania lub stuknięcie nim o narożnik biurka. Mogło sie to wydarzyć w transporcie ale nie musiało. Nie możemy też tutaj mówić o domniemaniu uszkodzenia czy wady przed odbiorem paczki ponieważ de facto kupujący ją odebrał bez zastrzeżeń i nią dysponował i mógł zupełenie niechcący lub nieświadomie taką usterką zrobić w czasie kiedy dysponował produktem i był on w jego posiadaniu za co już ani przewoźnik ani sprzedawca nie ponoszą odpowiedzialności
Wiec moim zdaniem sprawa dla kupującego wcale nie jest tak prosta jak piszesz
Moim zdaniem dla kupującego bardzo dobrym byłoby odrzucenie reklamacji przez przewoźnika np z powodu niewłaściwego zabezpieczenia przesyłki ( wbrew temu co napisałeś takie uzasadnienia są dość często używane przez przewoźników przy odrzucaniu reklamacji) . Dla kupującego mogłoby to być wówczas punktem zaczepienia i zgłoszenia reklamacji do sprzedawcy gdyż to on był odpowiedzialny za prawidłowe zabezpieczenie paczki.
Natomiast co do samego domniemania że monitor dotarł uszkodzony ..... cóż ponieważ był on kupującemu dostarczony bez zastrzeżen a taką usterke ( rozbicie) można zrobić w ciągu 1 sekundy. To moim zdaniem takiego domniemania wysnuć nie można. I to bedzie najsłabszy punkt reklamacji patrząc na nią od strony kupującego.
Dla jasności.Ja nie twierdze że kupujący rozbił monitor. Twierdze tylko że każda z trzech stron : sprzedawca /przewoźnik /kupujacy mogła to zrobić i żadna z nich nie bedzie w stanie udowodnić że tego nie zrobiła wiec nikt nie bedzie chciał wziąć odpowiedzialności
Dzięki za bardzo merytoryczny głos w dyskusji. Masz absolutną rację – z logicznego i czysto ludzkiego punktu widzenia moment powstania szkody to największy problem, bo każda ze stron mogła ten monitor uszkodzić w sekundę.
Jednak z punktu widzenia prawa konsumenckiego (ustawa o prawach konsumenta i Kodeks Cywilny po zmianach z 2023 roku) sprawa wygląda zupełnie inaczej, na korzyść kupującego.
W polskim prawie obowiązuje teraz art. 43c ust. 2 ustawy o prawach konsumenta, który wprowadza domniemanie, że wada fizyczna, która ujawniła się w ciągu roku od momentu wydania towaru, istniała już w chwili jego wydania.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli konsument otwiera paczkę, widzi rozlaną matrycę i zgłasza to natychmiast (w ten sam dzień), to prawo automatycznie staje po jego stronie. To nie kupujący musi udowadniać, że to nie on rozbił monitor. To na sprzedawcy spoczywa prawny ciężar dowodu – to sprzedawca musiałby przed sądem udowodnić (np. nagraniem z pakowania), że monitor w momencie wkładania do kartonu był w 100% sprawny i nienaruszony, a opakowanie było pancerne.
Masz natomiast genialną rację w drugiej kwestii – jeśli przewoźnik odrzuci reklamację z powodu 'złego zabezpieczenia paczki przez nadawcę', to dla kupującego jest to idealny, wręcz gotowy wyrok skazujący sprzedawcę. Wtedy sprzedawca nie ma już żadnych argumentów.
Podsumowując: życiowo i logistycznie masz 100% racji, sytuacja jest trudna. Ale prawnie konsument jest chroniony potężnym domniemaniem i to sprzedawca musi udowodnić swoją niewinność, a nie klient.
@speed070689 zdaje sie że prawnie tażke mam racje art 43c o którymi pszesz brzmi w punkcie pierwszym ( który pewnie doskonale znasz ale zacytuje)
"Przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za brak zgodności towaru z umową istniejący w chwili jego dostarczenia i ujawniony w ciągu dwóch lat od tej chwili, chyba że termin przydatności towaru do użycia, określony przez przedsiębiorcę, jego poprzedników prawnych lub osoby działające w ich imieniu, jest dłuższy. Domniemywa się, że brak zgodności towaru z umową, który ujawnił się przed upływem dwóch lat od chwili dostarczenia towaru, istniał w chwili jego dostarczenia, o ile nie zostanie udowodnione inaczej lub domniemania tego nie można pogodzić ze specyfiką towaru lub charakterem braku zgodności towaru z umową."
Wytłuściłem dlaczego moim zdaniem w tej sytuacji nie mozna zastosować tego artykułu. Poniewaz tego domniemania nie można pogodzić z charakterem zgłaszanej wady.
Przedmiot był w posiadaniu kupującego, wada mogła powstać w sekunde, jest to uszkodzenie mechaniczne któremogłosie wydarzyć u kupującego -wiec nie można domniemywać że istniała wcześniej, Tego nie da sie pogodzić z domniemaniem istnienia wady ergo nie mozna zastosować tego przepisu
Ale to tylko moje zdanie myśle że jak juz wskazałeś najepszym w tej sytuacji byłby RPK
Panowie i Panie nie ma sensu przepychać się ze słoniem. Podsumujmy ten wątek, bo sprawa jest jasna. Kupujący jest kryty prawem (art. 548 § 3 KC oraz art. 43c ustawy o prawach konsumenta – domniemanie wady). Problem leży w niedopracowanym systemie Allegro, który w formularzu daje opcję 'Towar uszkodzony, paczka cała', ale nie ostrzega, że przed odesłaniem trzeba spisać protokół szkody u kuriera. Przez to ludzie wpadają w pułapkę, a nieuczciwi sprzedawcy unikają regresu i blokady konta ze strony Allegro Protect.
Co musimy robić jako kupujący, dopóki system się nie zmieni?
- Jeśli otwierasz paczkę i sprzęt jest rozbity, NIE odsyłaj go od razu przez formularz zwrotu.
- Masz 7 dni na zgłoszenie szkody ukrytej u przewoźnika (DPD, InPost, DHL itp.) i spisanie protokołu szkody online.
- Dopiero gdy masz protokół w PDF, otwierasz dyskusję/zwrot na Allegro. Wtedy Allegro Protect oddaje Ci kasę, ściąga ją ze sprzedawcy (regres), a kombinator dostaje blokadę handlu, jeśli nie zapłaci. Uczciwy sprzedawca z Twoim protokołem odzyska kasę z ubezpieczenia kuriera. Patologia znika.
Ja tego tematu tak nie zostawiam, bo to dotyczy każdego z nas. Pcham sprawę oficjalnie wyżej do UOKiK, żeby wymusić na Allegro dodanie tego jednego ostrzeżenia w formularzu. Dzięki za merytoryczną dyskusję!
Zobaczymy po czyjej stronie stoi prawo 🙂
Udostępniłem realny plan działania, który nikogo nie zawiedzie w takich sytuacjach .
@_Likos_ Dla jasności.Ja nie twierdze że kupujący rozbił monitor. Twierdze tylko że każda z trzech stron : sprzedawca /przewoźnik /kupujacy mogła to zrobić i żadna z nich nie bedzie w stanie udowodnić że tego nie zrobiła wiec nikt nie bedzie chciał wziąć odpowiedzialności
Dokładnie. Dlatego wszelkie sprzęty RTV i AGD kupuje się w sklepach specjalizujących się w RTV AGD, zamawia się z ich dostawą i dopłaca się jakieś śmieszne pieniądze (koło 50 zł) za rozpakowanie i podłączenie sprzętu. Wtedy takich problemów nie ma.
@Health___Beauty Genialna porada. Czyli oficjalne stanowisko ekspertów na forum największej platformy e-commerce w Polsce brzmi: 'Nie kupujcie elektroniki przez internet, bo kurier Wam ją rozbije, a platforma i sprzedawca umyją ręce. Lepiej idźcie do sklepu stacjonarnego i dopłaćcie za wniesienie'
W Pani toku rozumowania najzabawniejsze jest to, że te wielkie, wyspecjalizowane sieci RTV/AGD (jak Euro, Media Expert czy x-kom), ale także giganci z Pani własnego podwórka zdrowia i urody (jak Rossmann, Hebe, Sephora czy Douglas), posiadają swoje oficjalne megasklepy właśnie tutaj, na Allegro, i generują tu gigantyczne obroty. Czy według Pani klient kupujący w tych samych renomowanych sieciach, ale za pośrednictwem Allegro, ma gorsze prawa i ryzykuje utratę gotówki? Patrząc na Pani nick, rozumiem, że markowe perfumy czy droższy sprzęt kosmetyczny też zamawia Pani wyłącznie z opcją dopłaty 50 zł za rozpakowanie przez kuriera w obawie przed uszkodzeniem?
Myślę, że dział marketingu Allegro powinien Pani przyznać specjalną nagrodę za tak potężną 'reklamę' serwisu i wmawianie klientom, że zakupy na tej platformie wiążą się z ryzykiem.
A schodząc na ziemię i wracając do obowiązującego w Polsce prawa: miliony ludzi codziennie kupują towary w sieci i mają pełne prawo otrzymać sprawny, pełnowartościowy produkt bez dopłacania 'śmiesznych pieniędzy' za to, żeby ktoś za nich otworzył karton. Przerzucanie winy na kupującego i sugerowanie, że jest sam sobie winien, bo odważył się zamówić coś przez internet, to odpowiedź na poziomie rzecznika prasowego firmy kurierskiej, a nie obiektywnego użytkownika forum.
Na koniec z czystej ciekawości dopytam: czy występuje Pani tutaj w roli sprzedawcy chroniącego swoje interesy kosztem klientów, nieświadomego kupującego, czy po prostu zwykłego trolla, którego zadaniem jest zniechęcanie ludzi do walki o swoje prawa? Bo z merytoryką i prawem konsumenckim Pani wypowiedź nie ma absolutnie nic wspólnego.
@speed070689 występuje w roli konsumenta od ponad 20 lat robiącego większość zakupów - od spożywczych po wspomniane RTV AGD - online (kiedyś głównie na Allegro, od dłuższego czasu już nie). Wszystko można tylko potem w takiej sytuacji jak opisana tutaj zostaje szarpanie się miesiącami czy latami, żeby wywalczyć swoje. A można było kupić w sklepie specjalizującym się w tego typu sprzęcie, zamówić z dostawą, rozpakowaniem i podłączeniem i mieć spokój. Jak ktoś lubi takie zabawy to jego sprawa tylko nie wiem po co później płacz na publicznym forum. Jak napisał @_Likos_ - produkt mógł ulec uszkodzeniu w transporcie, mógł zostać wysłany uszkodzony albo mógł go uszkodzić konsument. To jest nie do ustalenia i teraz pozostaje przepychanie się między tymi trzema podmiotami. A gdyby autor wątku zamówił monitor w sklepie z dostawą i podłączeniem to ktoś by ten monitor przywiózł, odpakował i gdyby był uszkodzony to od razu zabrał z powrotem bez zabawy w reklamacje i protokoły szkody.
Pani wypowiedź doskonale podsumowuje to, o czym pisałem wyżej. Skoro stały bywalec oficjalnego forum Allegro otwarcie przyznaje, że od dłuższego czasu unika zakupów na tej platformie, bo w przypadku uszkodzenia towaru klienta czeka 'szarpanie się miesiącami czy latami', to jest to najlepszy dowód na to, jak bardzo wadliwy i dziurawy jest obecny system reklamacji i ochrony kupujących.
Całe to 'szarpanie się' wynika wyłącznie z faktu, że formularz zwrotów Allegro bezrefleksyjnie każe odsyłać uszkodzony sprzęt bez ostrzeżenia o konieczności spisania protokołu szkody. Gdyby system był dopracowany i wstrzymywał generowanie etykiety do czasu wrzucenia protokołu w PDF, kupujący otrzymywałby zwrot środków z Allegro Protect w kilka dni. Wtedy Allegro robiłoby automatyczny regres na konto sprzedawcy (blokując mu handel do czasu spłaty długu), a sprzedawca – mając w ręku protokół od klienta – bez problemu odzyskiwałby pieniądze z ubezpieczenia firmy kurierskiej.
Warto zresztą poskładać te puzzle w szerszą całość, żeby zrozumieć, dlaczego obrona tej systemowej luki na forum bywa tak zacięta. Allegro potężnie rozwija przecież własną sieć logistyczną (Allegro One Box / One Courier). Wchodząc w buty fizycznego przewoźnika, platforma zaczyna ponosić pełną odpowiedzialność za uszkodzenia paczek na mocy Prawa Przewozowego. Jeśli konsumenci nauczą się skutecznie egzekwować domniemanie wady z art. 43c Ustawy o prawach konsumenta i twardo korzystać z ochrony prawnej, Allegro – jako jednoczesny pośrednik, ubezpieczyciel i kurier – będzie musiało brać na klatę finansowe skutki błędów własnych dostawców.
Dlatego brak jasnego ostrzeżenia w formularzu to idealna zapora finansowa. Nieświadomy konsument odsyła sprzęt w ciemno, zamyka sobie drogę do odszkodowania u kuriera, a problem odpowiedzialności finansowej znika zarówno z konta sprzedawcy, jak i samej platformy. Sugerowanie ludziom w tej sytuacji, że mają 'nie płakać na forum', tylko dopłacać za usługi wnoszenia sprzętu w sklepach stacjonarnych, to nie jest żadna merytoryczna pomoc – to podręcznikowe wygaszanie roszczeń i zniechęcanie klientów do dochodzenia ich praw ustawowych.
Na szczęście UOKiK oraz Rzecznicy Praw Konsumenta mają na ten temat zupełnie inne zdanie i do nich właśnie – wraz z pełnym zapisem tej jakże interesującej dyskusji – trafia ta sprawa. Dziękuję za ostateczne potwierdzenie moich wniosków i życzę miłej niedzieli!
P.s
Swoją drogą, to doprawdy fascynujące, że osoba, która – jak sama twierdzi – od dłuższego czasu unika zakupów na Allegro, dobrowolnie spędza słoneczną niedzielę na oficjalnym forum tej platformy, z ogromnym zaangażowaniem analizując niszowe wątki reklamacyjne i przekonując innych, że nie warto walczyć o swoje prawa. Logika i autentyczność tej postawy bronią się same 😂
Pani wypowiedź doskonale podsumowuje to, o czym pisałem wyżej. Skoro stały bywalec oficjalnego forum Allegro otwarcie przyznaje, że od dłuższego czasu unika zakupów na tej platformie, bo w przypadku uszkodzenia towaru klienta czeka 'szarpanie się miesiącami czy latami', to jest to najlepszy dowód na to, jak bardzo wadliwy i dziurawy jest obecny system reklamacji i ochrony kupujących.
Zupełnie nie z tego powodu przestałam kupować na Allegro więc proszę nie wyciągać tak daleko idących wniosków.
Całe to 'szarpanie się' wynika wyłącznie z faktu, że formularz zwrotów Allegro bezrefleksyjnie każe odsyłać uszkodzony sprzęt bez ostrzeżenia o konieczności spisania protokołu szkody. Gdyby system był dopracowany i wstrzymywał generowanie etykiety do czasu wrzucenia protokołu w PDF, kupujący otrzymywałby zwrot środków z Allegro Protect w kilka dni. Wtedy Allegro robiłoby automatyczny regres na konto sprzedawcy (blokując mu handel do czasu spłaty długu), a sprzedawca – mając w ręku protokół od klienta – bez problemu odzyskiwałby pieniądze z ubezpieczenia firmy kurierskiej.
Super. A jeśli jednak to kupujący uszkodził sprzęt (tak samo prawdopodobne jak to, ze został uszkodzony w transporcie albo wysłany już uszkodzony) to dlaczego uczciwy sprzedawca ma mieć zablokowaną możliwość sprzedaży? Każdy kij ma dwa końce. Ani w tej, ani żadnej innej podobnej sytuacji nie wiemy po czyjej stronie leży wina i karanie z góry sprzedawcy nie powinno mieć miejsca.
Pani argument o 'biednym sprzedawcy, który może zostać niesprawiedliwie ukarany z góry' tylko potwierdza, że kompletnie nie zrozumiała Pani mechanizmu, o którym piszę.
Właśnie po to system powinien wymuszać protokół szkody od przewoźnika przed odesłaniem towaru, aby w 100% zabezpieczyć OBYDWIE strony transakcji!
Jeśli kupujący sporządza protokół szkody w ustawowym terminie, sprawa jest czysta. Sprzedawca nie jest wtedy 'karany z góry' – dostaje odszkodowanie z ubezpieczenia firmy kurierskiej (ponieważ szkoda miała miejsce w transporcie, za który przewoźnik bierze pełną odpowiedzialność finansową). Kupujący odzyskuje środki, sprzedawca odzyskuje wartość towaru, a Allegro nie musi nikogo blokować. Wszyscy są bezpieczni.
Obecny, dziurawy system, w którym Allegro generuje etykietę bez wymogu posiadania protokołu, sprawia, że poszkodowany zostaje ALBO konsument (który odsyła towar i zostaje bez pieniędzy), ALBO sprzedawca (który dostaje z powrotem złom bez podkładki prawnej do odszkodowania od kuriera). Beneficjentem tej luki jest wyłącznie platforma, która umywa ręce od odpowiedzialności.
Co do powodów Pani rezygnacji z zakupów tutaj – zostawmy to. Sam fakt, że jako stały bywalec tego forum publicznie ostrzega Pani przed 'szarpaniem się miesiącami lub latami', mówi o jakości tego systemu więcej niż jakikolwiek komentarz.
Temat z mojej strony uważam za wyczerpany do cna. Wszystkie argumenty padły, wnioski wyciągnięte, a sprawą procedur i tak od jutra zajmują się odpowiednie organy. Udanej niedzieli.
@Health___Beauty Kim ty właściwie jesteś w tej dyskusji i czyjej strony tak naprawdę bronisz, skoro w każdym poście zaprzeczasz sama sobie?
Najpierw: Wielka, 20-letnia, doświadczona konsumentka, która zjadła zęby na e-commerce i wie wszystko najlepiej.
Za chwilę: Przerażona klientka, która ucieka z Allegro, bo tam się „szarpie latami”, i woli dopłacić stówę w sklepie stacjonarnym, żeby panowie jej monitor uroczyście wnieśli do pokoju.
Na koniec: Rzecznik i obrońca uciemiężonych sprzedawców, który roni łzy nad ich losem i boi się, że Allegro ich niesprawiedliwie zablokuje.
To jakoś w psychologii się nazywa....
Hmm Osobowość wieloraka.
brak spójności narracyjnej (cognitive dissonance) wywołany paniką. Dostałaś ode mnie merytoryczne bęcki, że mózg odpalił tryb przetrwania i łapał się każdej możliwej roli, żeby tylko nie przyznać racji.
Szkoda, że większość tej narracji nie służy realnej pomocy. Ucinam się stąd. Autor wątku dostał wszystko już na złotej tacy. Czuję, że moja misja tutaj jest zakończona. Czekam tutaj na pozytywne informacje od poszkodowanego. Tylko na jego komentarze będę tu odpisywać.
@speed070689 widzę, że pop psychologia wjechała 🙂
Nigdzie nie napisałam, ze wszystko wiem najlepiej - skąd taki wniosek? Jestem człowiekiem, popełniam błędy ale staram się z nich wyciągać wnioski. Mało tego - czytając forum staram się tez wyciągać wnioski z błędów innych.
W sumie nie raz już o tym na forum pisałam więc mogę powtórzyć - przestałam kupować na Allegro odkąd nie można wybrać sobie dostawcy przesyłki. Większość produktów zamawiam z dostawą do domu a nie do automatów więc nie mogę sobie pozwolić na to, żeby przesyłki dostarczali mi jacyś pseudokurierzy One czy pocztex. Ot i cała tajemnica. I żeby była jasność - jako sprzedawca w pełni tę politykę rozumiem, bo jak chcesz "za darmo" to się zdajesz na to co wylosujemy, jak chcesz wybrać kuriera to płać. Ale wbrew temu co niektórzy próbują przeforsować Allegro nie jest monopolistą i można kupować gdzie indziej - nie dość, że w 99% przypadkach taniej, to jeszcze można sobie wybrać kuriera. WOW. Nadal kupuję online tyle, że nie na Allegro. Więc nie jestem "przerażoną klientką", która "uciekła z Allegro, bo się musi latami szarpać". To jest Twoja NADinterpretacja.
Co do elektroniki - to nie jest moja krucjata przeciwko Allegro, bo to samo uważam o innych platformach czy sklepach wysyłających elektronikę zwykłymi kurierami. Po prostu uważam, ze te 50 zł dopłaty za rozpakowanie dużego sprzętu elektronicznego jest warte tego, żeby się nie stresować tym czy telewizor/lodówka/zmywarka nie został uszkodzony w transporcie. I dlatego MOIM ZDANIEM takie sprzęty należy kupować w dedykowanych sklepach z odpowiednim sposobem transportu. Ale oczywiście każdy decyzuje za siebie. I nie wiem po co ta ironia z "uroczystym wniesieniem". Kupujesz sprzęt, wnoszą, otwierają, podłączają - dziękuję. Otwierają, jest uszkodzenie - zabierają, przywożą nowy. Dla kogoś 50 zł przy sprzęcie wartym kilka tysięcy to i tak będzie za dużo więc w razie problemów będzie się miesiącami bujać z reklamacjami. Jego sprawa. Ja wolę dopłacić te 50 zł i mieć spokój.
Co do ostatniego punktu - wystarczy poczytać trochę forum, żeby się przekonać, ze takich bezpodstawnych blokad nie brakuje. I nie widzę powodu, żeby dokładać kolejne.
Obserwując ten wątek, trudno nie zauważyć pewnego specyficznego zjawiska, które z perspektywy zewnętrznego obserwatora budzi uzasadnione wątpliwości co do obiektywizmu niektórych stałych bywalców.
Aktywność niektórych profili, trwająca niemal 24 godziny na dobę w niemal każdym problematycznym wątku, polega w większości na systematycznym zniechęcaniu poszkodowanych użytkowników do dochodzenia ich praw ustawowych. Można wręcz odnieść wrażenie, że mamy tu do czynienia z celową strategią informacyjną, ukierunkowaną na optymalizację kosztów procesowych. Wizerunkowo wygląda to tak, jakby na zlecenie platformy działały osoby, których zadaniem jest wygaszanie roszczeń konsumenckich poprzez podawanie niepełnych lub nieaktualnych interpretacji prawnych.
Najbardziej paradoksalny jest jednak mechanizm przyznawania statusu 'rozwiązania sprawy'. Wprowadzanie użytkownika w błąd lub doprowadzenie do sytuacji, w której zniechęcony konsument rezygnuje z walki o swoje pieniądze, jest przez system forumowy nagradzane punktami za 'zamknięcie tematu'. Z perspektywy rzetelnej obsługi klienta i budowania zaufania do marki, takie działanie nie jest żadnym rozwiązaniem – jest to działanie na szkodę wizerunku samej platformy.
Tyle z mojej strony w kwestii obserwacji tego mikroświata. Sprawa, jak wspomniałem, trafia do weryfikacji przez powołane do tego organy państwowe.
Temat uważam w sumie za prawie zakończony.
Szacunek za wyłapanie tego zapisu, bo to jest najczęstszy punkt sporny w sądach! Masz rację, że przepis mówi o charakterze wady, ale interpretujesz go zbyt rygorystycznie na niekorzyść konsumenta.
Gdyby przyjąć Twój tok rozumowania, to żadne uszkodzenie mechaniczne elektroniki (np. pęknięta matryca w nowym TV) nigdy nie podlegałoby pod domniemanie, bo 'zawsze klient mógł to zrobić w sekundę'. Sądy i UOKiK interpretują to zupełnie inaczej: uszkodzenie mechaniczne elektroniki zamkniętej w fabrycznym kartonie jak najbardziej wpisuje się w charakter wad transportowych (wynikających z rzucania paczką przez kuriera). Co więcej, sam wcześniej słusznie zauważyłeś, że szkoda mogła powstać u przewoźnika – a to oznacza, że charakter wady jak najbardziej pozwala na domniemanie, że istniała ona w momencie wydania paczki.
Kluczowe jest tu działanie bez zbędnej zwłoki. Jeśli kupujący otwiera paczkę i zgłasza to natychmiast, to domniemanie działa. Ciężar udowodnienia, że klient upuścił monitor, spoczywa na sprzedawcy.
Ale pełna zgoda z Twoją puentą – w tak skomplikowanym sporze Rzecznik Praw Konsumenta (RPK) to najlepsza i najszybsza instancja, żeby naprostować sytuację. Dzięki za świetną, merytoryczną debatę na poziomie!”