Chińskie firmy operujące z zagranicznych platform otrzymały od polskiego rządu niezwykły przywilej zaopatrywania Kowalskiego bez kosztów procedur celnych i biurokracji. Allegro jest dyskryminowane w stosunku do tamtych, bo obecne tu polskie firmy sprzedając dokładnie ten sam towar zagraniczny temu samemu Kowalskiemu musiały płacić Poczcie Polskiej 10,50 zł od paczki za wystawienie dokumentu zdatnego do księgowania.
Od 1 lipca dyskryminacja rośnie: Sprzedawca Allegro kupując zagraniczną śrubkę wartą 5 zł dla polskiego konsumenta już nie skorzysta z procedury H7 za 10,50 zł. Dla polskich firm przewidziano procedurę H1. Oclenie śrubki za 5 zł będzie teraz kosztowało 100 zł i biurokracja jak dla kontenerowca. Tylko chińskie firmy mają ten przywilej że przy tej samej operacji zaopatrzenia Kowalskiego w tą samą śrubkę nie płacą nic za procedury celne i nie są nękani biurokracją.
Obecnie w praktyce nie istnieje żadna ścieżka legalnego zakupu zagranicznego drobnego towaru celem sprzedaży na Allegro. W procedurze detalicznej (tej dla chińskich firm) nie zaksięgujemy VAT. W procedurze firmowej zakup śrubki za 5 zł będzie nas kosztował 100 zł dodatkowo, bo nie jesteśmy uprzywilejowanymi Chińczykami, tylko Polakami. A dla polskiego rządu, na który głupio głosowałem, liczy się tylko Chińczyk, a nie Polak płacący tu podatki i zatrudniający ludzi. Taka prawda.
Chyba że ja założę firmę w Chinach. O tak! Tylko wtedy polski rząd pozwoli mi zaopatrywać w Polsce Kowalskiego bez kosztów procedur celnych. Ale nie przez Allegro tylko przez tamte platformy, bo one są preferowane i uprzywilejowane. Małe firmy to przecież inkubator gospodarki i innowacji. Czemu zabijamy gospodarczo własne dzieci, a sprowadzamy i karmimy chińskie? Czemu nie bronimy granic gospodarczych tak jak granic fizycznych?
Pytanie dla konsultanta: Co Allegro robi w tej sprawie w rządzie i Ministerstwie Finansów. Dyskryminacja polskich handlowców to tak samo dyskryminacja polskich platform, oraz polskich konsumentów, bo chińskie firmy nie dbają o RODO, przepisy unijne, środowiskowe, konsumenckie, jakość itd. Czy rząd nie powinien dla Chińczyków wprowadzić opłatę 100 zł, a dla Polaków 0 zł za pracę polskiego urzędnika? Dlaczego jest odwrotnie?
P.S.
Spotkałem się z argumentem pewnego posła, że jeśli to się naprawi, to konsument będzie miał drożej. To wcale nie jest prawda. Jeśli polski importer będzie miał takie same koszty, warunki i minimalizację biurokracji jak eksporter chiński, to ceny nie zmienią się. Wręcz przeciwnie. Więcej podmiotów obsługujących operacje transgraniczne na równych zasadach spowoduje wyłącznie spadek cen. Jeśli konsument będzie mógł realnie wybrać eksportera chińskiego lub importera polskiego dla tego samego towaru, przy tej samej cenie, to będzie tylko na plus. Zyska lepsza obsługę, przestrzeganie praw i norm, ochronę środowiska, brak wycieku danych RODO za granicę i wiele innych korzyści łącznie z podatkami płaconymi w Polsce, a nie w Chinach, z zatrudnianiem Polaków, a nie Chińczyków (bez urazy bo to robotni i uczciwi ludzie).