Sprzedaję na Allegro od dość dawna i wydawało mi się, że spotkało mnie już chyba wszystko. Różni klienci, różne sytuacje… ale ostatnia naprawdę przebiła dno.
Sprzedałam perfumy Tom Ford za 980 zł. Miałam tylko jedną sztukę. Perfum był fabrycznie zapakowany i ofoliowany. Ponieważ był to drogi produkt, dodatkowo zabezpieczyłam kartonik folią termokurczliwą, żeby nie został zagięty czy uszkodzony podczas transportu.
Klientka odebrała przesyłkę i zarzuciła mi, że produkt jest nieoryginalny.
Pytam więc spokojnie: co konkretnie wzbudza jej wątpliwości?
Odpowiedź: folia.
Tłumaczę, że jest to moja dodatkowa folia ochronna, zastosowana wyłącznie na czas transportu. Pod nią znajduje się normalny kartonik z fabrycznym zabezpieczeniem. Gdyby ją po prostu odgięła, zobaczyłaby oryginalne opakowanie produktu.
Klientka jednak perfumów nawet nie otworzyła. Odesłała produkt, założyła dyskusję i wystawiła opinię, w której jako argument sugerujący podróbkę wskazała… dodatkową folię ochronną.
Myślę, że to już samo w sobie jest mocno absurdalne, ale najlepsze dopiero przede mną.
Kiedy napisałam jej, że naprawdę trudno mi zrozumieć taką argumentację i że przykre jest czytanie takich zarzutów, otrzymałam odpowiedź, że jeśli jest mi smutno, to mam iść do lasu, bo tam jest dużo drzew, a ona może mi wysłać linkę.
I tutaj naprawdę zabrakło mi słów.
Nie chodzi nawet o samą reklamację. Klient może mieć wątpliwości, może zapytać, może czegoś nie wiedzieć. Ale sugerowanie komuś „linki i drzewa” dlatego, że sprzedawca próbuje wyjaśnić sposób zabezpieczenia przesyłki?
Sprzedaję od lat i naprawdę myślałam, że widziałam już wszystko.
Powiedzcie mi szczerze – czy ktoś z Was spotkał się z sytuacją, w której dodatkowa folia zabezpieczająca produkt przed transportem została potraktowana jako argument świadczący o jego nieoryginalności?
Bo chyba następnym razem będę musiała wybierać: zabezpieczyć przesyłkę i narazić się na zarzut podróbki czy nie zabezpieczyć i narazić się na zarzut złego pakowania. 😂
@AlleMakijazPL Rób swoje i się nie przejmuj. Pakuj tak, aby wysyłka bezpiecznie dotarła.
Trafiłaś na oszołoma, który gdyby nie ta folia, pewnie by zwróciła Ci używane perfumy, z podobnym zarzutem "podróbka" bo np. Słabo pachną, lub że zapach się nie utrzymuje długo na skórze.
Ps. Za linę podziękuj i napisz żeby sobie zostawiła (może jej się kiedyś przyda) 😁
Zrób zrzut z tej rozmowy i zgłoś do allegro. Takie coś nie może być tolerowane (mam na myśli tekst o lince i drzewach). To konto powinno zostać zablokowane.
"Allegro Ochrona Sprzedających" sprawdzamy.
Postawa kupującej nawet nie podlega dyskusji. Zasługuje na dożywotniego bana za taki tekst. W centrum wiadomości są takie 3 kropeczki po prawo gdzie od razu można to zgłosić.
Ale tak się zastanawiam po co ta folia termokurczliwa? Nie można było tych perfum owinąć folią bąbelkową i włożyć do kartonu? Tom Ford jest niestety bardzo często podrabiany i nie wiem czy gdybym dostała perfumy z dodatkową folią to sama nie miałabym wątpliwości. Oczywiście można je wyrazić w innej formie ale też można było produkt zabezpieczyć inaczej moim zdaniem.
Zacznę od tego, że dzisiaj podrabiane jest praktycznie wszystko, więc samo stwierdzenie „mam wątpliwości” nie może być automatycznie uznane za dowód nieoryginalności produktu.
Jeżeli pod folią ochronną widoczna jest dodatkowa folia celofanowa, a kartonik Tom Ford jest fabrycznie zabezpieczony w taki sposób, że przed otwarciem trzeba oderwać dolną część opakowania od górnej, to na jakiej podstawie można uznać, że produkt jest podróbką?
Załóżmy jednak, że ktoś rzeczywiście ma wątpliwości. W takim przypadku sprzedawca wyjaśnia, dlaczego opakowanie wygląda właśnie w ten sposób. Następnym krokiem powinno być po prostu sprawdzenie tych informacji, a nie ich całkowite pominięcie.
Dlatego trzeba rozróżnić trzy kwestie: wątpliwość, wyjaśnienie oraz zrozumienie wyjaśnienia. Sama wątpliwość jest czymś naturalnym, ale nie jest dowodem na podróbkę. Jeżeli sprzedawca przedstawia konkretne i możliwe do zweryfikowania wyjaśnienie, powinno ono zostać wzięte pod uwagę.
@AlleMakijazPL nie oczekuj od patologii jaką tu hoduje wśród kupujących, allegro zrozumienia, chęci otrzymania wyjaśnień czy zrozumienia wyjaśnień.
ważne że jest allegro protect i nowoczesny system reklamacji.
Dobrze, że kupujący nie zniszczył towaru.
My mieliśmy wiele przypadków, gdzie kupujący twierdził, że wie lepiej a sprzedawca z 30 letnim stażem jest **piiip**ą.
Handlujemy sprzętem komputerowym,
- sytuacje, że ktoś reklamuje klawiaturę bezprzewodową czy mysz, bo nie ma nadajnika (pisanie, że jest w klapce na baterie - obraża kupującego bo on wie lepiej, że go nie ma) sa nagminne
- sytuacje, że zapakujemy towar w inne większe opakowanie by się nie zniszczył i by było ekologicznie, kończą zwrotem - takiego towaru nie zamawiałem
- przy kartach pamięci dużych sd - mamy awantury, że kupujący szukał karty micro sd
- ostatnio ktoś stwierdził, że nie sprzedamy kabli firewire tylko adaptery z usb bo wtyczka firewie przypomina trochę wtyk usb
- ktoś kupił kabel do zasilania komputera by uruchomić nim klimatyzację 3500W
zdjęcie , opis produktu czy wyraźne opisanie do czego służy - nic nie znaczy bo ktoś wie lepiej, a sprzedawca to **piiip**a
ale to wszystko generalnie wina allegro bo prowokuje do takich zachowań kupujących - ukrywa kontakt, nie pozwala zamieszczać linków z opisami produktów czy w ofercie opisać sposobu pakowania czy rozdaje swoje protecty każdemu komu się da