anuluj
Pokazywanie wyników dla 
Zamiast tego wyszukaj 
Czy miało to oznaczać: 

Moje doświadczenia ze sprzedażą na Allegro

kolekcjonerstw
#12 Orędownik

Chyba właśnie się wypaliłem.

Sprzedaję na Allegro od kilku lat. Przerobiłem tysiące zamówień, reklamacji, zwrotów, dyskusji i wszystkich możliwych „przygód” ze sprzedażą internetową. Ale ostatnio po prostu zaczynam mieć tego serdecznie dość.

Coraz częściej mam wrażenie, że sprzedaż internetowa zmieniła się w usługę „zamów, przymierz, pobaw się, a potem odeślij”. Lampy, ubrania, elektronika, wyposażenie domu – dosłownie wszystko. Powód zwrotu? „Nie pasuje mi”. I oczywiście klient nie musi się specjalnie tłumaczyć. Towar wraca, sprzedawca traci czas, pieniądze na logistykę, możliwość ponownej sprzedaży i jeszcze musi uważać, żeby przypadkiem nie narazić się klientowi albo Allegro.

Najbardziej dobija mnie to, że odpowiedzialność jest praktycznie cały czas po stronie sprzedawcy.

Allegro wymaga szybkich odpowiedzi, szybkiego rozwiązywania problemów, pilnowania jakości sprzedaży, obsługi dyskusji, zwrotów, reklamacji itd. Do tego dochodzą kolejne obowiązki i regulacje – EPR, BDO, PPWR, nowe wymagania dotyczące opakowań, dokumentacji i raportowania. Co chwilę coś nowego.

A po drugiej stronie mamy klienta, któremu właściwie wszystko ma być wygodnie, szybko i bezproblemowo.

Allegro pobiera prowizje, państwo pobiera podatki i składki, a cała odpowiedzialność za to, żeby ten biznes funkcjonował, jest na sprzedawcy.

I ostatnio miarka się przebrała.

Miałem kilka dyskusji z klientami, gdzie sprawa nawet nie była jeszcze wyjaśniona, a Allegro potrafiło już przyznać klientowi zwrot pieniędzy. Automatycznie. Zanim sprzedawca miał realną możliwość dokładnego zweryfikowania sytuacji.

Ostatni przypadek:

Klientka kupiła detektor metali za prawie 400 zł. Towar został zwrócony, ale brakowało elementu odpowiedzialnego za utrzymanie sztycy w odpowiedniej pozycji.

Bez tego elementu mam problem z ponowną sprzedażą urządzenia jako kompletnego i nowego. Mogę chyba tylko kombinować z trytytką i liczyć, że następnym razem klient nie zauważy.

Oczywiście klientka twierdziła, że zwróciła wszystko.

Do tego dostałem negatywną ocenę.

I co ja mam zrobić?

Mam kupić brakujący element z własnej kieszeni? Sprzedać niekompletny produkt jako nowy? Utylizować kilkaset złotych? A może po prostu przyjąć, że taki jest koszt prowadzenia biznesu?

I właśnie w tym momencie zaczynam się zastanawiać, po co ja właściwie to robię.

Nie chodzi już nawet o jeden zwrot czy jedną złą ocenę. Chodzi o skalę i kierunek, w którym to wszystko idzie.

Coraz więcej przepisów, coraz więcej obowiązków, coraz więcej wymagań, coraz większa presja na sprzedawcę, a jednocześnie coraz mniejsza odpowiedzialność po stronie kupującego.

Sprzedawca ma być dostępny, odpowiadać natychmiast, rozwiązywać każdy problem, przyjmować zwroty, pokrywać koszty, pilnować przepisów, opakowań, dokumentacji, podatków i procedur.

A na końcu jeszcze trzeba się zastanawiać, czy klient wystawi 1 gwiazdkę, bo paczka była według niego o jeden dzień za późno.

Najgorsze jest to, że coraz mniej chce mi się po prostu sprzedawać.

Kiedyś prowadzenie sklepu dawało mi satysfakcję. Teraz coraz częściej otwieram Allegro i zamiast myśleć „co dzisiaj sprzedam?”, myślę „ciekawe, jaki problem dzisiaj wróci”.

Może to zwykłe wypalenie. Może po prostu mam już za dużo lat w tym biznesie. A może rzeczywiście rynek poszedł w stronę, która przestała mi odpowiadać.

Ciekaw jestem, czy inni sprzedawcy mają podobne odczucia.

Czy też macie wrażenie, że obecnie sprzedawca ponosi praktycznie całe ryzyko transakcji?

Czy liczba zwrotów i sytuacji typu „nie pasuje mi” też u Was rośnie?

I czy po kilku latach prowadzenia sprzedaży na Allegro też zaczynacie się zastanawiać, czy jest jeszcze sens dalej w to brnąć?

oznacz moderatorów
4 ODPOWIEDZI 4

Sa_nova
Moderacja Społeczności
Moderacja Społeczności

Cześć, @kolekcjonerstw! Przykro mi, że masz aktualnie cięższy okres. Rozumiem też, że prowadzenie własnego biznesu w nieustannie zmieniającym się środowisku, może nie należeć do najłatwiejszych zadań. Jako serwis ciągle się rozwijamy i dostsowujemy do aktualnych regulacji prawnych, ale też wymagań, które stawia przed nami rynek i oczekiwania klientów oraz partnerów. 

Sytuację ze zwrotem wspomniałeś też w innym wątku, ale odniosę się jeszcze tutaj do tego. Zwrot zamówienia jest prawem, które przysługuje klientowi i jako firma nie możesz mu tego odmówić. Nie są to przyjemne sytuacje, kiedy towar wraca do Ciebie w innej formie niż wysłałeś - nie neguję tego, jednak wciąż nie zmienia to faktu, że klient może ten towar zwrócić i należy zwrócić mu pieniądze. W takich sytuacjach jako sprzedajacy jesteś chroniony, ponieważ możesz proporcjonalnie pomniejszyć kwotę zwrotu i uzasadnić tą decyzję kupującemu. 

   Sandra
   Moderatorka Allegro Gadane
oznacz moderatorów

kostas11
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

@Sa_nova to nie problem biznesu, tylko problem z biznesem na Allegro, ludzie rezygnują i przerzucają się na własne sklepy bo macie za dużo do powiedzenia i za dużo wprowadzacie bałaganu, sam znam dwie osoby co zrezygnowały i działają na własnych sklepach, nikt im nie liczy czy odpowiedzą w 2 godziny czy 15 minut, reklamację czy zwroty rozpatrują jak rozpatrzą, a nie w 24h, urlop to urlop, informacja na stronie i po temacie, a u Was to tak naprawdę obóz pracy 😞 

Jedziesz na urlop i masz 24 h na odpowiedź bo inaczej blokada konta 😞

__________
Κώστας
oznacz moderatorów

serwis-texas
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

@kolekcjonerstw 

Wg mnie, wyścig na rynku już bardzo dawno pędzi z ogromną prędkością i aby uzyskać coś więcej trzeba śrubę podkręcać coraz bardziej. Mami się klientów darmowymi zwrotami. Przykład z poza Allegro, jakiś sklep od butów (nie pamiętam który i nie chce mi się sprawdzać) wkłada do pudełka gotową etykietę do zwrotu z wypełnionym odstąpieniem. Klient się przyzwyczaja i wymaga, zawsze i w każdej sytuacji. Mało się razy tu czytało "kupiłem / am siedem czegoś w Allegro Pay, tak oni kupują Pay, nie wiem jak) oddałem / am sześć, każą spłacać Pay dalej, idę do Ukoiku, prokuratury, dzielnicowego, żądam Pok, stanę w bok".  Winy tych użytkowników jest nie za wiele, po prostu rynek ich takich rzeczy uczy. Tyle ode mnie, prawie tyle.

Wymogi będą jeszcze większe i będą się powiększać aż rynek e-commerce zacznie przegrywać z innymi metodami handlu. Zacznie przegrywać, zanotuje spadki, bo sprzedawcy zaczną windować ceny tych wszystkich udogodnień dla klientów.

oznacz moderatorów

RED
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

@serwis-texas tu nie chodzi o przykręcanie śruby tylko o oddalanie odpowiedzialności serwisu za cokolwiek.

W ciągu ostatnich kilku dni na tym forum były opisywane karygodne przypadki łamania prawa i własnego regulaminu przez serwis lub doprowadzania sprzedawcy do niekorzystnego gospodarowania własnymi pieniędzmi.

Tylko by allegro nie było niczemu winne.

oznacz moderatorów