Dzień dobry, Zwracam się z prośbą o pilną pomoc i interwencję kogoś z Moderatorów Allegro. Zostałem rażąco skrzywdzony automatyczną decyzją o przyznaniu kupującemu rekompensaty z POK i natychmiastowym obciążeniem mojego salda na kwotę 2203,05 zł (wniosek nr 479768-1784314583).Sytuacja wygląda następująco:Klient kupił ode mnie lampy samochodowe za 2200 zł. Zgłosił reklamację, że rogi kloszy są ukruszone, ale sam w opisie zaznaczył, że karton transportowy był idealny i nienaruszony.Reklamację odrzuciłem w regulaminowym terminie 14 dni, co potwierdził w dyskusji Doradca Kacper, pisząc, że z mojej strony proces reklamacji przebiegł zgodnie z procedurami.Kupujący sam dołączył do dyskusji oficjalne pismo od InPost, w którym przewoźnik ODRZUCIŁ jego reklamację, ponieważ paczka została dostarczona bez żadnych uszkodzeń zewnętrznych.NAJWAŻNIEJSZE: Kupujący do dzisiaj NIE ODESŁAŁ mi towaru. Odmówił zwrotu, twierdząc, że wysłał zdjęcia.Mimo to, Allegro wczoraj (05.09) zamknęło wniosek POK na korzyść klienta i potrąciło mi z Allegro Finance ponad 2200 zł! W tym momencie klient ma darmowy towar w domu oraz pełny zwrot gotówki, a ja zostałem z zerem.Jak to możliwe, że Allegro legalizuje bezpodstawne wzbogacenie się klienta i oddaje mu pieniądze sprzedawcy, zanim towar w ogóle został odesłany do weryfikacji? Przecież to łamanie regulaminu POK i polskiego prawa.Bardzo proszę o weryfikację sprawy i pomoc w cofnięciu tego niesprawiedliwego obciążenia mojego konta.
ja nie teoretyzuję, tylko wskazuję Ci oczywiste błędy, które popełniłeś.
Kupujący mógł pisać, co chciał. To Ty jako sprzedający masz wykazać wolę prawidłowego rozpatrzenia reklamacji. Gdybyś wysłał mu etykietę zwrotną albo zamówił kuriera, a on odmówił wydania towaru, sprawa zakończyłaby się bez żadnych dodatkowych kosztów po Twojej stronie. Niezależnie od tego, co pisał kupujący, miał obowiązek udostępnić Ci towar, a Ty miałeś obowiązek go odebrać i zweryfikować.
Prawidłowa kolejność powinna wyglądać tak:
I wtedy kończysz sprawę, bo masz zarówno możliwość zweryfikowania towaru, jak i podstawę do uzasadnienia swojej decyzji.
Największym błędem było więc wydanie ostatecznej decyzji reklamacyjnej bez wcześniejszego odebrania i zweryfikowania towaru. To właśnie postawiło Cię później w takiej sytuacji.
Myślę, że nadal nie rozumiesz narracji, którą Ci przekazuję. To, co nazywasz moją „teorią”, nie jest teorią. Mówię Ci to z autopsji, bo wiem, jak wygląda ta procedura i jakie są jej konsekwencje.
Gdybyś zastosował się do punktów, które Ci wskazałam, nie miałbyś dziś 2200 zł doliczonych do rachunków.
I nie chodzi tutaj absolutnie o to, że masz ulegać szantażowi kupującego czy uznawać jego roszczenia. Wręcz przeciwnie. Masz wykonać swoje obowiązki wynikające z procedury reklamacyjnej i dać kupującemu możliwość odesłania towaru.
To, że sama etykieta niczego by nie zmieniła, bo pan prawdopodobnie i tak nie wysłałby towaru, jest prawdą. Ale właśnie o to chodzi — gdybyś wysłał mu etykietę, wykazałbyś prawidłowe działanie z Twojej strony, a obowiązek odesłania towaru przeszedłby na kupującego. Jeżeli nadal by go nie odesłał, to byłby już jego problem, a nie Twój.
W takiej sytuacji Allegro nie miałoby podstaw, żeby doliczyć Ci do rachunku kosztu zwrotu z POK, ponieważ to kupujący nie wykonałby swojego obowiązku polegającego na odesłaniu towaru.
Dlatego cały czas próbuję Ci wytłumaczyć, że problemem nie było to, co pisał kupujący ani to, czy miał rację. Problemem było to, że Ty nie wykonałeś prawidłowo kolejnych etapów procedury.
Powinieneś był:
Wtedy miałbyś zamkniętą całą procedurę i przede wszystkim byłbyś zabezpieczony dowodowo.
Nie chodzi więc o uleganie kupującemu. Chodzi o to, żeby wykonać swoje obowiązki proceduralne, a dopiero później skutecznie bronić swojego stanowiska.
Jeżeli nadal tego nie rozumiesz, to dalsza dyskusja rzeczywiście będzie bezcelowa, bo cały czas mówimy o dwóch różnych rzeczach.
Piszesz bzdury "6. Po zakończeniu postępowania z InPost wznawiasz reklamację kupującego i nakazujesz odesłanie towaru. wysyłając mu etykietę wysyłki lub kurier... " Czas na podjęcie decyzji reklamacyjnej masz 14 dni. Nie możesz sobie zatrzymywać i wznawiać reklamacji jak ci się podoba. Jeśli klient odmawia wydania towaru do ekspertyzy po upływie 14 dni możesz ją rozpatrzyć negatywnie, nic nie stoi na przeszkodzenie żeby klient ponowił reklamację jeśli faktycznie nie był w stanie zwrócić towaru na czas. Wniosek z Allegro pok nie powinien być rozpatrzony zanim klient nie odeśle towaru. Jest kwestia najbardziej kontrowersyjna bo Allegro naraża sprzedawców na realne straty finansowe. Jeśli klient nie chce oddać towaru poproś allegro o interwencje w twoim imieniu, może wpłyną jakoś na jego decyzję w teorii takiemu kupującemu nie należą się pieniądze z POK. W moim przypadku po interwencji allegro klient zwrócił towar (nie wiem jakie są mechanizmy, ale możliwe że mogą cofnąć środki POK jeśli klient nie dopełni swoich obowiązków).
Nie porównuję sprzedaży kosmetyków do sprzedaży części samochodowych i nie „mierzę wszystkich branż swoją miarą”. Od początku mówię o samej procedurze reklamacyjnej i obowiązkach sprzedającego, a te nie zależą od tego, czy przedmiot kosztuje 10 zł, czy 2200 zł.
To, że klient twierdził, że nie wyda lamp przed rozpatrzeniem reklamacji przez InPost, nie zmienia tego, że po Twojej stronie było umożliwienie mu ich odesłania i udokumentowanie tego. Jeżeli rzeczywiście odmawiał, miałbyś wtedy dowód, że wykonałeś swoją część obowiązku, a to kupujący nie udostępnił towaru do weryfikacji.
I właśnie dlatego cały czas zwracam uwagę na kolejność działań.
Skoro InPost wydał decyzję, że przesyłka nie została uszkodzona, a Ty jednocześnie nie odebrałeś lamp i nie miałeś możliwości ich fizycznie zweryfikować, to nie rozumiem, dlaczego uważasz, że należało już na tym etapie definitywnie zakończyć reklamację.
To, że kupujący zamontował lampy, korzystał z nich czy proponował ugodę na połowę ceny, nie zmienia podstawowej kwestii: należało doprowadzić do tego, żeby towar został Ci zwrócony i żebyś mógł go zweryfikować. Dopiero wtedy mogłeś oprzeć ostateczną decyzję na stanie faktycznym.
Co do tego, że Doradca Kacper potwierdził prawidłowość Twojej procedury — być może taką informację otrzymałeś i nie podważam tego, co Ci przekazano. Ja wskazuję natomiast na konkretną konsekwencję całej sytuacji: dziś masz 2200 zł doliczone do rachunku, a problemu można było uniknąć, gdybyś od początku zabezpieczył procedurę w sposób, o którym Ci pisałam.
Nie twierdzę, że miałeś uznać reklamację ani że miałeś zgodzić się z kupującym. Wręcz przeciwnie — po odebraniu i zweryfikowaniu lamp mogłeś ją odrzucić, jeżeli stwierdziłbyś, że uszkodzenie wynika np. z nieprawidłowego montażu, a nie z transportu.
I właśnie to próbuję Ci od początku wyjaśnić. Nie chodzi o branżę, wartość towaru ani o uleganie kupującemu. Chodzi o prawidłowe przeprowadzenie całej procedury i zabezpieczenie siebie jako sprzedającego.
Nie uciekam ani od kwestii uczciwości, ani od tego, co zrobił kupujący. Tylko że uczciwość kupującego i prawidłowe przeprowadzenie reklamacji to dwie różne kwestie.
Jeżeli rzeczywiście korzysta z Twoich lamp i jednocześnie otrzymał zwrot 2200 zł, to oczywiście rozumiem, dlaczego uważasz tę sytuację za rażąco niesprawiedliwą. Ale właśnie dlatego powinieneś był od początku maksymalnie zabezpieczyć swoją stronę proceduralnie.
Cały czas przypisujesz mi pogląd, którego nie wyrażam — że „problemem jest brak etykiety zwrotnej”. Nie. Problemem jest to, że nie doprowadziłeś do etapu, w którym towar został Ci zwrócony i mogłeś go zweryfikować przed ostatecznym zakończeniem reklamacji.
Etykieta była tylko jednym z elementów, który mógł Cię zabezpieczyć. Gdyby kupujący jej nie wykorzystał, miałbyś kolejny dowód, że to nie Ty uniemożliwiłeś zwrot.
To, że teraz Allegro prowadzi dodatkową reklamację albo analizuje sprawę na podstawie przedstawionych przez Ciebie dowodów, bardzo dobrze — oby rzeczywiście dokładnie przeanalizowali całość. Ja właśnie od początku wskazuję Ci rozwiązanie, które moim zdaniem pozwoliłoby uniknąć tej sytuacji.
Nie twierdzę, że kupujący jest uczciwy. Twierdzę, że Twoim zadaniem jako sprzedającego było przeprowadzić reklamację w taki sposób, żeby nawet w przypadku nieuczciwego kupującego mieć pełne zabezpieczenie proceduralne.
I właśnie tego dotyczy moja uwaga.
Właśnie dlatego mówię Ci to z własnego doświadczenia, a nie teoretyzuję. Sama miałam praktycznie identyczną sytuację. Kupujący twierdził, że dostał pustą paczkę, InPost uznał, że przesyłka dotarła bez uszkodzeń, więc odrzuciłam reklamację. Mimo to złożył wniosek do POK, dostał 600 zł, a mnie doliczono tę kwotę do rachunku.
Byłam wtedy wściekła i czułam się dokładnie tak, jak Ty teraz — oszukana przez kupującego i Allegro. Dopiero później Allegro wyjaśniło mi, że powinnam była zażądać zwrotu, wysłać etykietę, odebrać paczkę i ją zweryfikować.
Dlatego próbuję Ci to teraz powiedzieć — nie po to, żeby bronić kupującego, tylko dlatego, że sama popełniłam dokładnie ten sam błąd i wiem, czym to się kończy.
Ja też wtedy uważałam, że to kupujący zrobił coś nieuczciwego i że Allegro powinno to po prostu zobaczyć. Miałam żal do kupującego, do Allegro i właściwie do całego świata. Dopiero później zrozumiałam, że sama popełniłam błąd proceduralny, którego wcześniej po prostu nie byłam świadoma.
Dlatego naprawdę rozumiem Twoją złość. Nie twierdzę, że kupujący jest uczciwy ani że powinieneś był mu ustąpić. Wręcz przeciwnie — mówię Ci, że w sytuacji, w której podejrzewasz próbę wyłudzenia, tym bardziej trzeba zabezpieczyć się proceduralnie na każdym etapie.
@Tel_662-552-532 Allegro ma swoje procedury wewnętrzne, o których sprzedawcy nie wiedzą, nie ma ich w regulaminie, ale działają, są stosowane i dla Allegro jest wszystko ok. Niedawno mieliśmy tutaj taki dziwny przypadek, chciałem tylko wskazania podstawy takiej procedury. Otrzymałem kilka postów nie dotyczących mojego pytania, moderacja wraz z administratorem ostatecznie zamilkli.
Z etykietą podejrzewam, że jest podobnie. Dla Allegro ma być prosty, jednoznaczny dowód wykonania konkretnego kroku, a nie wycinki z czatu i tłumaczenie, że kupujący i tak nie chciał oddać towaru. Czyli miałeś przygotować etykietę i wysłać ją kupującemu, nawet gdyby miała mu posłużyć do podtarcia. Wtedy Allegro mogłoby sobie odhaczyć: „sprzedawca umożliwił zwrot”, zamiast „nie wysłano etykiety”.
Ten portal ma swój świat, swoje procedury wewnętrzne, których nie ujawnia publicznie. Wszystko "zgodnie z prawem" bez podstawy prawnej. Życie.
@drekenzes Dzięki za ten komentarz, trafiłeś w samo sedno. Dokładnie tak to wygląda – to jest walka zdrowego rozsądku z bezdusznym systemem "odznaczania ptaszków" w Excelu przez pracowników, którzy boją się pomyśleć logicznie. Klient jeździ na moich lampach za 2200 zł, śmieje się w twarz i proponuje ugodę na połowę ceny, a portal zasłania się ukrytymi procedurami. Na szczęście sprawa ruszyła wyżej jako oficjalna reklamacja obsługowa i mam nadzieję, że tam ktoś w końcu otworzy oczy na twarde dowody z czatu. Pozdrawiam!
@Tel_662-552-532 należy wrócić do meritum sprawy, allegro nabyło roszczenie od Kupującego, który zareklamował 2 lampy z czterech
i dostał zwrot kasy za całość zamówienia
kto tu jest oszustem kupujący czy allegro?
na marginesie
serwis przystąpił do długu więc to on powinien zorganizować zwrot towaru,
były tu opisywane przypadki, gdzie allegro żądało do kupującego odesłania towaru by wypłacić pok
@RED Trafiłeś w dziesiątkę, dziękuję za ten głos! Dokładnie o to chodzi – Allegro poprzez wypłatę POK bezprawnie weszło w prawa wierzyciela, a teraz przerzuca cały koszt i problem na mnie, podczas gdy kupujący bezkarnie jeździ na moim towarze. Skoro serwis podjął taką decyzję i „przystąpił do długu”, to sam powinien teraz organizować zwrot tych lamp od klienta, a nie okradać moje konto na 2200 zł za pomocą regresu. Wykorzystam ten argument w trwającej właśnie reklamacji obsługowej. Wielkie dzięki!
tu masz dwa linki
https://policies.allegro.com/doc/d13a92e961cc7b8ddfd7bf877b3937a6e45406f789a24526a027005eb67d05f3
cyt:
Z chwilą dokonania przez Spółkę wypłaty rekompensaty, o którą wnosił Kupujący, dochodzi do
zawarcia pomiędzy Spółką a Kupującym umowy przystąpienia do długu w ramach której:
a) Spółka przystępuje do długu, tj. zobowiązania o zapłatę odszkodowania przez Sprzedającego z tytułu
niewywiązania się przez niego z umowy sprzedaży zawartej w ramach wskazanej przez Kupującego
Transakcji do wysokości wypłaconej Kupującemu rekompensaty,
. W razie gdy Kupujący otrzymał świadczenie nienależne bądź Sprzedający naprawił powstałą szkodę,
Kupujący zobowiązany jest do niezwłocznego, nie później niż w terminie 7 dni, zwrotu otrzymanej od
Spółki rekompensaty na rachunek o numerze PL - 63 1140 1124 0000 5165 0800 1010, CZ - IBAN:
CZ4926000000002554730100, kod SWIFT: CITICZPX, SK - PL92 1140 1124 0000 5165 0800 1070, SWIFT:
BREXPLPWXXX, HU- PL27 1140 1124 0000 5165 0800 1076, SWIFT: BREXPLPWXXX
i drugi
cyt:
@77kruk wracam do Ciebie z informacją. Wniosek został rozpatrzony na podstawie decyzji przewoźnika, który uznał, że przesyłka została nienależycie zapakowana i nie podważamy tej decyzji. Natomiast klient powinien oddać towar i skontaktujemy się z nim w tej sprawie.