anuluj
Pokazywanie wyników dla 
Zamiast tego wyszukaj 
Czy miało to oznaczać: 

Skandaliczna decyzja POK – proszę o pomoc.

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca

Dzień dobry, Zwracam się z prośbą o pilną pomoc i interwencję kogoś z Moderatorów Allegro. Zostałem rażąco skrzywdzony automatyczną decyzją o przyznaniu kupującemu rekompensaty z POK i natychmiastowym obciążeniem mojego salda na kwotę 2203,05 zł (wniosek nr 479768-1784314583).Sytuacja wygląda następująco:Klient kupił ode mnie lampy samochodowe za 2200 zł. Zgłosił reklamację, że rogi kloszy są ukruszone, ale sam w opisie zaznaczył, że karton transportowy był idealny i nienaruszony.Reklamację odrzuciłem w regulaminowym terminie 14 dni, co potwierdził w dyskusji Doradca Kacper, pisząc, że z mojej strony proces reklamacji przebiegł zgodnie z procedurami.Kupujący sam dołączył do dyskusji oficjalne pismo od InPost, w którym przewoźnik ODRZUCIŁ jego reklamację, ponieważ paczka została dostarczona bez żadnych uszkodzeń zewnętrznych.NAJWAŻNIEJSZE: Kupujący do dzisiaj NIE ODESŁAŁ mi towaru. Odmówił zwrotu, twierdząc, że wysłał zdjęcia.Mimo to, Allegro wczoraj (05.09) zamknęło wniosek POK na korzyść klienta i potrąciło mi z Allegro Finance ponad 2200 zł! W tym momencie klient ma darmowy towar w domu oraz pełny zwrot gotówki, a ja zostałem z zerem.Jak to możliwe, że Allegro legalizuje bezpodstawne wzbogacenie się klienta i oddaje mu pieniądze sprzedawcy, zanim towar w ogóle został odesłany do weryfikacji? Przecież to łamanie regulaminu POK i polskiego prawa.Bardzo proszę o weryfikację sprawy i pomoc w cofnięciu tego niesprawiedliwego obciążenia mojego konta.

oznacz moderatorów
39 ODPOWIEDZI 39

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@AlleMakijazPL Nie masz racji. Po pierwsze, klient od samego początku kategorycznie odmawiał wydania towaru, bo czekał na ruch InPostu, a potem zamontował lampy na auto i z nich korzysta. Żadna etykieta by go do tego nie zmusiła, skoro sam napisał, że chce ugodę na połowę ceny.
Po drugie, przy szkodach transportowych Smart, to kupujący musi najpierw dopełnić formalności z przewoźnikiem (protokół szkody), a nie sprzedawca wysyłać w ciemno kuriera po rzekomo "złamany w pół" towar, którego stan nie został zweryfikowany. Ponadto Doradca Kacper oficjalnie potwierdził na czacie, że proces mojej reklamacji był w 100% zgodny z procedurami Allegro. Moderacja na forum szuka teraz na siłę jakiegokolwiek punktu zaczepienia, żeby bronić absurdalnej decyzji o przyznaniu POK oszustowi. Sprawa jest weryfikowana przez wyższy dział kontroli.
oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@AlleMakijazPL Dalej teoretyzujesz i zupełnie nie rozumiesz tej sytuacji. Kupujący wprost oświadczył na czacie, że lampy ma zamontowane na aucie i z nich korzysta, a po wypłacie z POK zaproponował mi ugodę cenową na połowę kwoty.
Jak wyobrażasz sobie wysyłanie etykiety zwrotnej osobie, która jeździ na moim towarze i odmawia jego wydania, bo chce go zatrzymać za pół ceny? Ponadto oficjalny Doradca Kacper potwierdził w systemie, że moja procedura reklamacyjna była w 100% prawidłowa. Moderacja na forum szuka teraz jakiegokolwiek wykrętu, żeby bronić systemowego błędu Allegro, a Ty bezmyślnie powtarzasz ich narrację, ignorując fakt bezkarnego przywłaszczenia mienia przez klienta. Sprawą zajmuje się już wewnętrzny dział kontroli.
oznacz moderatorów

AlleMakijazPL
#13 Ambasador

ja nie teoretyzuję, tylko wskazuję Ci oczywiste błędy, które popełniłeś.

Kupujący mógł pisać, co chciał. To Ty jako sprzedający masz wykazać wolę prawidłowego rozpatrzenia reklamacji. Gdybyś wysłał mu etykietę zwrotną albo zamówił kuriera, a on odmówił wydania towaru, sprawa zakończyłaby się bez żadnych dodatkowych kosztów po Twojej stronie. Niezależnie od tego, co pisał kupujący, miał obowiązek udostępnić Ci towar, a Ty miałeś obowiązek go odebrać i zweryfikować.

Prawidłowa kolejność powinna wyglądać tak:

  1. Składasz reklamację do InPost.
  2. Otrzymujesz odmowę.
  3. Składasz odwołanie od decyzji InPost.
  4. InPost po odwołaniu podtrzymuje swoje stanowisko, uznając, że nie ponosi odpowiedzialności.
  5. W międzyczasie odrzucasz reklamację kupującego, ale wyraźnie wskazujesz, że decyzja jest wydana na czas rozpatrywania reklamacji przez InPost.
  6. Po zakończeniu postępowania z InPost wznawiasz reklamację kupującego i nakazujesz odesłanie towaru. wysyłając mu etykietę wysyłki lub kurier Najważniejsze ignorujesz to co on pisze ze ma lapy w aucie ciebie to nie interesuje 
  7. Odbierasz towar i dopiero wtedy dokonujesz jego fizycznej weryfikacji.
  8. Jeżeli podczas oględzin okazuje się, że np. elementy nie są potłuczone wskutek niewłaściwego zapakowania, ale zostały uszkodzone podczas nieprawidłowego montażu, odrzucasz reklamację z konkretnym uzasadnieniem.

I wtedy kończysz sprawę, bo masz zarówno możliwość zweryfikowania towaru, jak i podstawę do uzasadnienia swojej decyzji.

Największym błędem było więc wydanie ostatecznej decyzji reklamacyjnej bez wcześniejszego odebrania i zweryfikowania towaru. To właśnie postawiło Cię później w takiej sytuacji.

oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@AlleMakijazPL Twoja teoria zakłada, że sprzedawca ma ulegać szantażowi i finansować oszustwa. Klient wprost napisał na czacie, że NIE ODA towaru, bo na nim jeździ i chce zniżki o połowę. Żadna etykieta ani kurier by go do tego nie zmusiły.
Według Twojej logiki sprzedawca ma w nieskończoność czekać na klienta, łamiąc narzucone przez Allegro terminy ustawowe, podczas gdy kupujący bezprawnie użytkuje cudzą własność i wyłudza pełny zwrot z POK. Przypominam, że Doradca Kacper z Allegro oficjalnie potwierdził w systemie, że moja procedura reklamacyjna była w 100% prawidłowa. Ty natomiast próbujesz przerzucić winę na okradzionego sprzedawcę, zamiast potępić jawne przywłaszczenie mienia (art. 405 Kodeksu Cywilnego). Sprawa jest weryfikowana przez wyższy dział kontroli Allegro i to ich decyzja jest kluczowa, a nie akademickie teorie z forum. Żegnam.
oznacz moderatorów

AlleMakijazPL
#13 Ambasador

Myślę, że nadal nie rozumiesz narracji, którą Ci przekazuję. To, co nazywasz moją „teorią”, nie jest teorią. Mówię Ci to z autopsji, bo wiem, jak wygląda ta procedura i jakie są jej konsekwencje.

Gdybyś zastosował się do punktów, które Ci wskazałam, nie miałbyś dziś 2200 zł doliczonych do rachunków.

I nie chodzi tutaj absolutnie o to, że masz ulegać szantażowi kupującego czy uznawać jego roszczenia. Wręcz przeciwnie. Masz wykonać swoje obowiązki wynikające z procedury reklamacyjnej i dać kupującemu możliwość odesłania towaru.

To, że sama etykieta niczego by nie zmieniła, bo pan prawdopodobnie i tak nie wysłałby towaru, jest prawdą. Ale właśnie o to chodzi — gdybyś wysłał mu etykietę, wykazałbyś prawidłowe działanie z Twojej strony, a obowiązek odesłania towaru przeszedłby na kupującego. Jeżeli nadal by go nie odesłał, to byłby już jego problem, a nie Twój.

W takiej sytuacji Allegro nie miałoby podstaw, żeby doliczyć Ci do rachunku kosztu zwrotu z POK, ponieważ to kupujący nie wykonałby swojego obowiązku polegającego na odesłaniu towaru.

Dlatego cały czas próbuję Ci wytłumaczyć, że problemem nie było to, co pisał kupujący ani to, czy miał rację. Problemem było to, że Ty nie wykonałeś prawidłowo kolejnych etapów procedury.

Powinieneś był:

  1. złożyć reklamację do InPost,
  2. po odmowie złożyć odwołanie,
  3. poczekać na ostateczne stanowisko InPost,
  4. w międzyczasie prowadzić reklamację kupującego zgodnie z procedurą,
  5. po zakończeniu postępowania z InPost wezwać kupującego do odesłania towaru,
  6. odebrać go i fizycznie zweryfikować,
  7. a następnie, jeżeli stan faktyczny potwierdzałby Twoje stanowisko, odrzucić reklamację z konkretnym uzasadnieniem.

Wtedy miałbyś zamkniętą całą procedurę i przede wszystkim byłbyś zabezpieczony dowodowo.

Nie chodzi więc o uleganie kupującemu. Chodzi o to, żeby wykonać swoje obowiązki proceduralne, a dopiero później skutecznie bronić swojego stanowiska.

Jeżeli nadal tego nie rozumiesz, to dalsza dyskusja rzeczywiście będzie bezcelowa, bo cały czas mówimy o dwóch różnych rzeczach.

oznacz moderatorów

Sebulba_96
#8 Zapaleniec

 Piszesz bzdury "6. Po zakończeniu postępowania z InPost wznawiasz reklamację kupującego i nakazujesz odesłanie towaru. wysyłając mu etykietę wysyłki lub kurier... " Czas na podjęcie decyzji reklamacyjnej masz 14 dni. Nie możesz sobie zatrzymywać i wznawiać reklamacji jak ci się podoba. Jeśli klient odmawia wydania towaru do ekspertyzy po upływie 14 dni możesz ją rozpatrzyć negatywnie, nic nie stoi na przeszkodzenie żeby klient ponowił reklamację jeśli faktycznie nie był w stanie zwrócić towaru na czas. Wniosek z Allegro pok nie powinien być rozpatrzony zanim klient nie odeśle towaru. Jest kwestia najbardziej kontrowersyjna bo Allegro naraża sprzedawców na realne straty finansowe. Jeśli klient nie chce oddać towaru poproś allegro o interwencje w twoim imieniu, może wpłyną jakoś na jego decyzję w teorii takiemu kupującemu nie należą się pieniądze z POK. W moim przypadku po interwencji allegro klient zwrócił towar (nie wiem jakie są mechanizmy, ale możliwe że mogą cofnąć środki POK jeśli klient nie dopełni swoich obowiązków). 

oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@Sebulba_96 Wielkie dzięki za merytoryczny głos rozsądku! Dokładnie tak to wygląda – gość wyżej próbuje zaklinać rzeczywistość i namawiać do łamania 14-dniowych terminów ustawowych, zupełnie ignorując fakt, że klient po prostu przywłaszczył sprawny towar. U mnie Doradca Kacper oficjalnie potwierdził w systemie, że moja procedura była w 100% prawidłowa. Czekam teraz na decyzję z reklamacji obsługowej i zwrot moich 2200 zł przez Allegro, bo to, co zrobili, to jawne wspieranie oszustwa. Dzięki za wsparcie!
oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@AlleMakijazPL Porównujesz sprzedaż kosmetyków za parę złotych do drogich części samochodowych za ponad 2200 zł i ewidentnego wyłudzenia. Klient od początku kategorycznie blokował odesłanie lamp, twierdząc, że nie wyda towaru, dopóki InPost nie rozpatrzy reklamacji, a potem zasłonił się urlopem. W tym samym czasie zamontował lampy na auto i bezczelnie z nich korzysta, co sam potwierdził.
Żadna etykieta zwrotna by go nie zmusiła do demontażu sprawnych lamp z samochodu, skoro sam zaproponował mi ugodę na połowę ceny. Ponadto oficjalny Doradca Kacper potwierdził w systemie, że moja procedura reklamacyjna była w 100% prawidłowa i zgodna z regulaminem. Nie mierz wszystkich branż swoją miarą. Sprawą zajmuje się już wewnętrzny dział kontroli Allegro, który bada błędy doradców.
oznacz moderatorów

AlleMakijazPL
#13 Ambasador

Nie porównuję sprzedaży kosmetyków do sprzedaży części samochodowych i nie „mierzę wszystkich branż swoją miarą”. Od początku mówię o samej procedurze reklamacyjnej i obowiązkach sprzedającego, a te nie zależą od tego, czy przedmiot kosztuje 10 zł, czy 2200 zł.

To, że klient twierdził, że nie wyda lamp przed rozpatrzeniem reklamacji przez InPost, nie zmienia tego, że po Twojej stronie było umożliwienie mu ich odesłania i udokumentowanie tego. Jeżeli rzeczywiście odmawiał, miałbyś wtedy dowód, że wykonałeś swoją część obowiązku, a to kupujący nie udostępnił towaru do weryfikacji.

I właśnie dlatego cały czas zwracam uwagę na kolejność działań.

Skoro InPost wydał decyzję, że przesyłka nie została uszkodzona, a Ty jednocześnie nie odebrałeś lamp i nie miałeś możliwości ich fizycznie zweryfikować, to nie rozumiem, dlaczego uważasz, że należało już na tym etapie definitywnie zakończyć reklamację.

To, że kupujący zamontował lampy, korzystał z nich czy proponował ugodę na połowę ceny, nie zmienia podstawowej kwestii: należało doprowadzić do tego, żeby towar został Ci zwrócony i żebyś mógł go zweryfikować. Dopiero wtedy mogłeś oprzeć ostateczną decyzję na stanie faktycznym.

Co do tego, że Doradca Kacper potwierdził prawidłowość Twojej procedury — być może taką informację otrzymałeś i nie podważam tego, co Ci przekazano. Ja wskazuję natomiast na konkretną konsekwencję całej sytuacji: dziś masz 2200 zł doliczone do rachunku, a problemu można było uniknąć, gdybyś od początku zabezpieczył procedurę w sposób, o którym Ci pisałam.

Nie twierdzę, że miałeś uznać reklamację ani że miałeś zgodzić się z kupującym. Wręcz przeciwnie — po odebraniu i zweryfikowaniu lamp mogłeś ją odrzucić, jeżeli stwierdziłbyś, że uszkodzenie wynika np. z nieprawidłowego montażu, a nie z transportu.

I właśnie to próbuję Ci od początku wyjaśnić. Nie chodzi o branżę, wartość towaru ani o uleganie kupującemu. Chodzi o prawidłowe przeprowadzenie całej procedury i zabezpieczenie siebie jako sprzedającego.

oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@AlleMakijazPL Szkoda, że w tych akademickich wywodach o procedurach całkowicie ucieka Ci ludzka uczciwość i fakt, że system POK został tu wykorzystany do ordynarnego przywłaszczenia mienia. Kupujący jeździ na moich lampach, ma na koncie 2200 zł, a Ty dalej twierdzisz, że problemem jest brak etykiety zwrotnej.
Na szczęście wyższy dział kontroli Allegro podszedł do sprawy poważniej niż Ty i na podstawie przedstawionych przeze mnie dowodów z czatu uruchomił już reklamację obsługową. Wyniki tej weryfikacji ostatecznie pokażą, kto miał rację. Bez odbioru.
oznacz moderatorów

AlleMakijazPL
#13 Ambasador

Nie uciekam ani od kwestii uczciwości, ani od tego, co zrobił kupujący. Tylko że uczciwość kupującego i prawidłowe przeprowadzenie reklamacji to dwie różne kwestie.

Jeżeli rzeczywiście korzysta z Twoich lamp i jednocześnie otrzymał zwrot 2200 zł, to oczywiście rozumiem, dlaczego uważasz tę sytuację za rażąco niesprawiedliwą. Ale właśnie dlatego powinieneś był od początku maksymalnie zabezpieczyć swoją stronę proceduralnie.

Cały czas przypisujesz mi pogląd, którego nie wyrażam — że „problemem jest brak etykiety zwrotnej”. Nie. Problemem jest to, że nie doprowadziłeś do etapu, w którym towar został Ci zwrócony i mogłeś go zweryfikować przed ostatecznym zakończeniem reklamacji.

Etykieta była tylko jednym z elementów, który mógł Cię zabezpieczyć. Gdyby kupujący jej nie wykorzystał, miałbyś kolejny dowód, że to nie Ty uniemożliwiłeś zwrot.

To, że teraz Allegro prowadzi dodatkową reklamację albo analizuje sprawę na podstawie przedstawionych przez Ciebie dowodów, bardzo dobrze — oby rzeczywiście dokładnie przeanalizowali całość. Ja właśnie od początku wskazuję Ci rozwiązanie, które moim zdaniem pozwoliłoby uniknąć tej sytuacji.

Nie twierdzę, że kupujący jest uczciwy. Twierdzę, że Twoim zadaniem jako sprzedającego było przeprowadzić reklamację w taki sposób, żeby nawet w przypadku nieuczciwego kupującego mieć pełne zabezpieczenie proceduralne.

I właśnie tego dotyczy moja uwaga.

oznacz moderatorów

AlleMakijazPL
#13 Ambasador

Właśnie dlatego mówię Ci to z własnego doświadczenia, a nie teoretyzuję. Sama miałam praktycznie identyczną sytuację. Kupujący twierdził, że dostał pustą paczkę, InPost uznał, że przesyłka dotarła bez uszkodzeń, więc odrzuciłam reklamację. Mimo to złożył wniosek do POK, dostał 600 zł, a mnie doliczono tę kwotę do rachunku.

Byłam wtedy wściekła i czułam się dokładnie tak, jak Ty teraz — oszukana przez kupującego i Allegro. Dopiero później Allegro wyjaśniło mi, że powinnam była zażądać zwrotu, wysłać etykietę, odebrać paczkę i ją zweryfikować.

Dlatego próbuję Ci to teraz powiedzieć — nie po to, żeby bronić kupującego, tylko dlatego, że sama popełniłam dokładnie ten sam błąd i wiem, czym to się kończy.

Ja też wtedy uważałam, że to kupujący zrobił coś nieuczciwego i że Allegro powinno to po prostu zobaczyć. Miałam żal do kupującego, do Allegro i właściwie do całego świata. Dopiero później zrozumiałam, że sama popełniłam błąd proceduralny, którego wcześniej po prostu nie byłam świadoma.

Dlatego naprawdę rozumiem Twoją złość. Nie twierdzę, że kupujący jest uczciwy ani że powinieneś był mu ustąpić. Wręcz przeciwnie — mówię Ci, że w sytuacji, w której podejrzewasz próbę wyłudzenia, tym bardziej trzeba zabezpieczyć się proceduralnie na każdym etapie.

oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@AlleMakijazPL Dziękuję, że napisałaś o swoim doświadczeniu. Teraz w pełni rozumiem Twój punkt widzenia i intencje. To tylko pokazuje, jak bardzo wadliwy i niesprawiedliwy dla nas, sprzedawców, jest system Allegro, skoro uczciwa firma musi uciekać się do takich wybiegów proceduralnych, żeby nie zostać okradziona.
U mnie sprawa poszła już na poziom reklamacji obsługowej i mam nadzieję, że twarde dowody z czatu (gdzie klient przyznaje, że używa sprawnych lamp) wystarczą, żeby wygrać z tą machiną. Dzięki za dyskusję i wyjaśnienie sprawy. Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia
oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
@AlleMakijazPL Czyli sam przyznajesz, że od początku pisałeś czystą teorię oderwaną od realiów tej sprawy. Jako Super Sprzedający z kilkoma tysiącami aukcji na koncie opieram się na faktach i prawie, a nie na teoretycznych „gdybaniach”.
Fakt jest taki: oszust jeździ na moich lampach, a Allegro oddało mu 2200 zł. Żadne puste procedury nie zastąpią zdrowego rozsądku i zwykłej, ludzkiej uczciwości. Na tym kończę tę akademicką dyskusję, bo mam do prowadzenia dużą firmę, a nie czas na pisanie postów dla samego pisania. Powodzenia w sprzedaży kosmetyków. Bez odbioru.
oznacz moderatorów

drekenzes
#19 Nestor ⭐

@Tel_662-552-532 Allegro ma swoje procedury wewnętrzne, o których sprzedawcy nie wiedzą, nie ma ich w regulaminie, ale działają, są stosowane i dla Allegro jest wszystko ok. Niedawno mieliśmy tutaj taki dziwny przypadek, chciałem tylko wskazania podstawy takiej procedury. Otrzymałem kilka postów nie dotyczących mojego pytania, moderacja wraz z administratorem ostatecznie zamilkli.

Z etykietą podejrzewam, że jest podobnie. Dla Allegro ma być prosty, jednoznaczny dowód wykonania konkretnego kroku, a nie wycinki z czatu i tłumaczenie, że kupujący i tak nie chciał oddać towaru. Czyli miałeś przygotować etykietę i wysłać ją kupującemu, nawet gdyby miała mu posłużyć do podtarcia. Wtedy Allegro mogłoby sobie odhaczyć: „sprzedawca umożliwił zwrot”, zamiast „nie wysłano etykiety”.

Ten portal ma swój świat, swoje procedury wewnętrzne, których nie ujawnia publicznie. Wszystko "zgodnie z prawem" bez podstawy prawnej. Życie.

__________
Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca

@drekenzes Dzięki za ten komentarz, trafiłeś w samo sedno. Dokładnie tak to wygląda – to jest walka zdrowego rozsądku z bezdusznym systemem "odznaczania ptaszków" w Excelu przez pracowników, którzy boją się pomyśleć logicznie. Klient jeździ na moich lampach za 2200 zł, śmieje się w twarz i proponuje ugodę na połowę ceny, a portal zasłania się ukrytymi procedurami. Na szczęście sprawa ruszyła wyżej jako oficjalna reklamacja obsługowa i mam nadzieję, że tam ktoś w końcu otworzy oczy na twarde dowody z czatu. Pozdrawiam!

oznacz moderatorów

RED
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

@Tel_662-552-532 należy wrócić do meritum sprawy, allegro nabyło roszczenie od Kupującego, który zareklamował 2 lampy z czterech

i dostał zwrot kasy za całość zamówienia

kto tu jest oszustem kupujący czy allegro?

na marginesie

serwis przystąpił do długu więc to on powinien zorganizować zwrot towaru,

były tu opisywane przypadki, gdzie allegro żądało do kupującego odesłania towaru by wypłacić pok

oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca

@RED Trafiłeś w dziesiątkę, dziękuję za ten głos! Dokładnie o to chodzi – Allegro poprzez wypłatę POK bezprawnie weszło w prawa wierzyciela, a teraz przerzuca cały koszt i problem na mnie, podczas gdy kupujący bezkarnie jeździ na moim towarze. Skoro serwis podjął taką decyzję i „przystąpił do długu”, to sam powinien teraz organizować zwrot tych lamp od klienta, a nie okradać moje konto na 2200 zł za pomocą regresu. Wykorzystam ten argument w trwającej właśnie reklamacji obsługowej. Wielkie dzięki!

oznacz moderatorów

RED
#21 Demiurg ⭐⭐⭐

tu masz dwa linki

https://policies.allegro.com/doc/d13a92e961cc7b8ddfd7bf877b3937a6e45406f789a24526a027005eb67d05f3

cyt:

Z chwilą dokonania przez Spółkę wypłaty rekompensaty, o którą wnosił Kupujący, dochodzi do
zawarcia pomiędzy Spółką a Kupującym umowy przystąpienia do długu w ramach której:
a) Spółka przystępuje do długu, tj. zobowiązania o zapłatę odszkodowania przez Sprzedającego z tytułu
niewywiązania się przez niego z umowy sprzedaży zawartej w ramach wskazanej przez Kupującego
Transakcji do wysokości wypłaconej Kupującemu rekompensaty,

. W razie gdy Kupujący otrzymał świadczenie nienależne bądź Sprzedający naprawił powstałą szkodę,
Kupujący zobowiązany jest do niezwłocznego, nie później niż w terminie 7 dni, zwrotu otrzymanej od
Spółki rekompensaty na rachunek o numerze PL - 63 1140 1124 0000 5165 0800 1010, CZ - IBAN:
CZ4926000000002554730100, kod SWIFT: CITICZPX, SK - PL92 1140 1124 0000 5165 0800 1070, SWIFT:
BREXPLPWXXX, HU- PL27 1140 1124 0000 5165 0800 1076, SWIFT: BREXPLPWXXX

 

i drugi

https://spolecznosc.allegro.pl/t5/zaawansowani-sprzedawcy/zwrot-towaru-przez-kupikujacego-po-otrzyma...

cyt:

 
RED_0-1788769408960.jpeg

 

RED_1-1788769408807.gif

 

Moderacja Społeczności
 

@77kruk wracam do Ciebie z informacją. Wniosek został rozpatrzony na podstawie decyzji przewoźnika, który uznał, że przesyłka została nienależycie zapakowana i nie podważamy tej decyzji. Natomiast klient powinien oddać towar i skontaktujemy się z nim w tej sprawie. 

   Sandra
   Moderatorka Allegro Gadane
oznacz moderatorów

Tel_662-552-532
#9 Pomysłodawca
Panie Dominiku,
W nawiązaniu do trwającej reklamacji obsługowej, przesyłam w załączniku ostateczne dowody oparte na Państwa własnym Regulaminie Allegro oraz oficjalnych wytycznych Państwa moderacji. Udowadniają one rażący błąd proceduralny pracowników obsługujących moją sprawę.
Proszę o pilne przekazanie tych plików i argumentów do działu kontroli wewnętrznej:
  1. Zgodnie z Regulaminem Allegro (załącznik image_AjWOgm.png): W przypadku gdy wypłacone kupującemu świadczenie z POK jest nienależne, kupujący jest zobowiązany do niezwłocznego (maksymalnie w 7 dni) zwrotu otrzymanej kwoty na wskazany przez Allegro rachunek bankowy. Skoro kupujący oficjalnie przyznał na czacie, że lampy zamontował w samochodzie i z nich korzysta, wypłacona mu kwota 2203,05 zł jest świadczeniem w 100% nienależnym.
  2. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem moderacji Allegro (załącznik image_MrhWPK.png): Państwa Moderatorka Sandra (Sa_nova) w identycznej sprawie jasno wskazała oficjalną procedurę serwisu: nawet jeśli decyzja przewoźnika o pakowaniu jest negatywna, „klient powinien oddać towar i skontaktujemy się z nim w tej sprawie”.
Państwa pracownicy bezprawnie ściągnęli z mojego konta kwotę 2203,05 zł w ramach regresu, całkowicie ignorując własne zasady [image_AjWOgm.png]. Złamali Państwo procedury, zostawiając kupującego ze sprawnym, darmowym towarem na aucie oraz pełną gotówką w kieszeni [image_5HrIk1.png], a cały koszt bezpodstawnie przerzucili na moją firmę.
Żądam natychmiastowego anulowania regresu finansowego i zwrotu moich środków. Państwa własne przepisy nie pozostawiają w tej sprawie żadnych wątpliwości [image_AjWOgm.png].
Z poważaniem,
Krzysztof Sobuś
Parts4You
oznacz moderatorów