@gdvorek@Syrena_zT@matt_rose@N_Nitka28@RaBarbar_ka@MiMary@w_kiwi@Sa_nova@la_nika@nat_not@_HolaOla_
Cześć wszystkim,
Chciałbym nagłośnić sprawę, która pokazuje, jak wsparcie Allegro potrafi w jednej dyskusji zaprzeczyć samo sobie, zignorować niewygodne pytania, a na koniec próbować wyciągnąć pieniądze od sprzedawcy przez POK, bazując na całkowicie zmyślonych faktach.
Kontekst:
Sprzedaję jako osoba prywatna. Wystawiłem przeterminowane klisze (negatywy z NRD). W opisie jasno i wyraźnie zaznaczyłem, że cena dotyczy 1 sztuki. Na zdjęciu poglądowym widniało oryginalne, zafoliowane opakowanie (10-pak). Kupująca kupiła 1 sztukę, po czym założyła Dyskusję z pretensjami, że chciała 10 sztuk mimo napisania pogrubioną czcionką w opisie, że cena dotyczy jednej sztuki.
A oto jak wyglądało rzekome „wsparcie” ze strony Allegro:
ETAP 1: Allegro przyznaje mi rację.
Pracownik Allegro wkracza do dyskusji, analizuje sprawę, stwierdza wprost, że ZAMÓWIENIE JEST ZGODNE Z OPISEM i zachęca kupującą do zamknięcia sporu.
ETAP 2: Zwrot akcji o 180 stopni bez wyjaśnień.
Kupująca oczywiście dyskusji nie zamyka i ponownie klika „Poproś Allegro o pomoc”. Wchodzi wsparcie i nagle narracja zmienia się o 180 stopni! Z prawidłowo zrealizowanego zamówienia nagle robi się „sugestia błędu w ofercie”.
Zapytałem wprost: skąd ta zmiana stanowiska, skoro chwilę wcześniej twierdziliście, że wszystko jest poprawnie? Brak odpowiedzi. Wysłałem wnioski i pytania na maila. Brak odpowiedzi.
ETAP 3: Dwie wykluczające się decyzje.
Wobec braku odpowiedzi napisałem w dyskusji, że mam od Allegro dwie sprzeczne decyzje. Zapytałem, która jest wiążąca. Ponieważ znów mnie zignorowano, poinformowałem, że uznaję pierwszą decyzję (zamówienie zgodne z opisem) za obowiązującą.
ETAP 4: Wymyślenie "reklamacji" jako podkładki pod POK.
Kupująca cały czas domagała się ZWROTU (odstąpienia od umowy). Ponieważ zakup był niekonsumencki, oczywiście odmówiłem. I co robi Allegro? Pracownik pisze, że "odrzuciłem reklamację kupującej" i na tej podstawie straszy mnie wypłatą środków z POK, którymi zostanę obciążony!
JAK NIBY MOGĘ ODRZUCIĆ COŚ CO NIGDY NIE WPŁYNĘŁO, kupująca nigdzie nie napisała, że składa reklamację.
Czy któryś z Moderatorów może mi wyjaśnić ten absurd? Jak wsparcie Allegro może ignorować własne wcześniejsze decyzje, a potem wymyślać rzekome "odrzucone reklamacje", byle tylko przepchnąć wypłatę z POK niezadowolonemu kupującemu, który nie czyta opisów aukcji? Dlaczego nie otrzymałem odpowiedzi na żadne zadane pytanie ( w dyskusji i w zgłoszeniach na mailu)?
Mam okazję więc zapytam, bo mnie to ciekawi. Jaki jest sens fotografowania całego zapasu towaru, skoro oferta dotyczy jednej sztuki? Często się z tym spotykam i zastanawia mnie, co się kryje w takim rozumowaniu
Zakładam że zdjęcie zafoliowanego opakowania z 10 sztukami mogło zmylić klienta, bo ludzie często kupują to co widzą na 1 obrazku i cena - reszta opisu ich nie interesuje. Allegro chce być pro konsumenckie ale wysyłając 2 sprzeczne sygnały nakręciło na siebie bata.
@KubaFoto Ja bym się jednak przyczepił do konstrukcji oferty.
- na zdjęciu 10 szt
- pierwsze zdanie opisu "Na sprzedaż oryginalnie zapakowane klisze ORWO NC21 (10 sztuk)"
- na samym końcu info że cena za sztukę
Generalnie bez sensu - sprzedajesz jedną sztukę to wystawiasz ofertę jednej sztuki.
Zdjęcie oryginalnie zafoliowanego 10-paku i wzmianka o nim miały jeden, kluczowy cel: pokazać, że klisze są w fabrycznym, nienaruszonym stanie i nigdy nie były otwierane. Chciałem dać jasny dowód, że sprzedaję pełnowartościowy (jak na swój wiek) produkt, a nie jakąś przypadkową zbieraninę klisz wyciągniętych luzem z wilgotnej piwnicy, nie wiadomo skąd i po przejściach
@KubaFoto Rozumiem co miałeś na celu ale fakty są takie, to jest źle skonstruowana oferta i kupujący ma prawo czuć się wprowadzony w błąd.
każdy może mieć tu swoje zdanie.
Jednak problem, który tutaj nagłaśniam, leży zupełnie gdzie indziej
Załóżmy nawet scenariusz, o którym piszesz, że kupująca poczuła się wprowadzona w błąd. Przechodzimy do Dyskusji. Wkracza pracownik Allegro, analizuje ofertę (widzi zdjęcia, widzi opis) i wydaje jasny, oficjalny komunikat: zamówienie zostało zrealizowane prawidłowo, jest zgodne z opisem, a kupująca jest zachęcana do zamknięcia sporu. Allegro oficjalnie przyznaje mi rację.
I tu zaczyna się prawdziwy absurd. Kupująca dyskusji nie zamyka, ponownie klika przycisk z prośbą o pomoc. Wchodzi kolejny pracownik (albo ten sam po zmianie zdania) i nagle, bez żadnych nowych dowodów, bez wyjaśnień, narracja odwraca się o 180 stopni. To, co wczoraj było "zgodne z opisem", dzisiaj nagle staje się "sugerowanym błędem w ofercie". Jak to świadczy o rzetelności weryfikacji ze strony Allegro? Pytam ich o powód tej zmiany to zapada głucha cisza.
"Na sprzedaż oryginalnie zapakowane klisze ORWO NC21 (10 sztuk)"
Ja bym w życiu nie wpadł na to że sprzedajesz jedną a nie 10. Wg mnie to celowe wprowadzenie w błąd (oszustwo).
@drobok Tak jak wspominałem wcześniej, zależało mi na pokazaniu, że klisze są w fabrycznym, nienaruszonym stanie i nigdy nie były otwierane. Pokazanie ich razem miało udowodnić, że całość jest oryginalna i pochodzi z jednego źródła, a nie jest przypadkową zbieraniną niewiadomego pochodzenia.
Właśnie dlatego celowo użyłem określenia „(10 sztuk)”, a nie „zestaw” czy „komplet”. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości i dodatkowo to podkreślić, wyraźnie zamieściłem informację: „cena za sztukę”.
Gdyby była to oferta sprzedaży całości jako jednego produktu, do koszyka dodawałoby się całe komplety. Dobrym przykładem jest według mnie ta oferta
https://allegro.pl/oferta/hama-koszulki-folie-pergamin-na-filmy-35-mm-25-szt-18205429730
można sobie „plusem” dodawać np. (1 z 74 kompletów).
Kupujący jest przynajmniej w kilku miejscach informowany że zakupuje pojedyncze sztuki.
Serio opis aż tak mylący?
No i moje główne pytanie o tę rzekomą reklamację. Skoro pracownik Allegro wmawia mi jej odrzucenie (choć kupująca nigdy jej nie złożyła, bo pisała wyłącznie o zwrot), to co się stanie, jeśli wypłacicie jej środki z POK?
Na jakiej zasadzie to w ogóle proceduralnie działa, że karze się sprzedawcę za odrzucenie wniosku, który fizycznie nie istnieje? Chyba że o czymś nie wiem i według Allegro odstąpienie od umowy to to samo co reklamacja.
I na jakiej w ogóle podstawie miałem niby rozpatrywać jakąkolwiek reklamację (której i tak nie dostałem!), skoro Wy sami w tej samej dyskusji najpierw oficjalnie stwierdziliście, że zamówienie JEST w 100% zgodne z opisem, a dopiero potem nagle bez słowa wyjaśnienia zmieniliście zdanie?
Chciałbym aby ktoś z moderatorów rzetelnie mi odpowiedział o co tu w ogóle chodzi
@gdvorek@Syrena_zT@matt_rose@N_Nitka28@RaBarbar_ka@MiMary@w_kiwi@Sa_nova@la_nika@nat_not@_HolaOla_
Cześć, @KubaFoto. W ofercie rzeczywiście pojawiły się nieścisłości, jednak jedyną osobą decydującą o wprowadzeniu w błąd jest kupująca - to ona informuje Cię o tym, że otrzymane zamówienie różni się od oferty i według niej jest niezgodne z umową. Na tej podstawie doradca wspomniał o reklamacji tytułem niezgodności z umową.
Przepraszam za sprzeczne stanowiska zamieszczone przez doradców. Niedługo w Dyskusji pojawi się sprostowanie.