@San_set@San_set@gdvorek@Syrena_zT@matt_rose@N_Nitka28@RaBarbar_ka@MiMary@w_kiwi@Sa_nova@la_nika@nat_not@_HolaOla_@San_set@San_set@gdvorek@Syrena_zT@matt_rose@N_Nitka28@RaBarbar_ka@MiMary@w_kiwi@Sa_nova@la_nika@nat_not@_HolaOla_@San_set@San_set@gdvorek@Syrena_zT@matt_rose@N_Nitka28@RaBarbar_ka@MiMary@w_kiwi@Sa_nova@la_nika@nat_not@_HolaOla_@San_set@gdvorek@Syrena_zT@matt_rose@N_Nitka28@RaBarbar_ka@MiMary@w_kiwi@Sa_nova@la_nika@nat_not@_HolaOla_
@Client:122410590 W czym mogę Ci pomóc?
Biorąc pod uwagę dotychczasowe wpisy autora/autorki wątku, sądzę, że może chodzić (mniej więcej)
o to:
Na stacji kolejowej w Chabarowsku wysiadł z pociągu podstarzały mężczyzna. Przyjechał tu na długo wyczekiwany urlop. Na peronie ustawił swoje dwie walizki jedna na drugiej, stanął na nich i donośnym głosem zaczął wołać: (pisownia fonetyczna)
- bagażowyj, bagażowyj!
Po chwili zjawił się bagażowy.
- jeszczio adin bagażowyj!
Zjawił się i drugi bagażowy.
- wsie bagażowyje!
Zjawili się zatem wszyscy bagażowi.
- Bagażowyje! Ja was pazdrawliaju! Ja toże bagażowyj!