Piszę tutaj, bo w mojej Dyskusji ze sprzedawcą dzieją się rzeczy surrealistyczne. Mam wrażenie, że mediatorzy Allegro dostali instrukcję, aby za wszelką cenę zrobić z klienta **piiip**ę, byle tylko nie musieć wypłacać środków z Allegro Protect.
Sprawa jest prosta: Zakupiona gablota dotarła rozbita. Posiadam oficjalny protokół szkody DPD. Zgodnie z Art. 548 § 3 Kodeksu Cywilnego, sprzedawca odpowiada za towar do momentu jego wydania w całości. Kropka.
Co robi Allegro?
W mojej dyskusji przewinęło się już PIĘCIU mediatorów. Żaden z nich nie zadał sobie trudu, by przeczytać historię czatu. Zamiast pomóc, uprawiają bezczelną spychologię, wmawiając mi, że to MOIM obowiązkiem jest użeranie się z przewoźnikiem, bo jestem 'uprawniony' do reklamacji w DPD.
Wyjaśniam Państwu po raz setny: to, że MOGĘ złożyć reklamację w DPD, nie oznacza, że MAM TAKI OBOWIĄZEK. Jako konsument mam prawo reklamować towar bezpośrednio u sprzedawcy (Art. 11.1 Waszego własnego Regulaminu). Dlaczego Wasi pracownicy kłamią mi w żywe oczy, że jest inaczej?
Czy w tej firmie pracuje chociaż jedna kompetentna osoba, która potrafi przeczytać czat ze zrozumieniem i odnieść się merytorycznie do przepisów prawa, zamiast wklejać kopiowane formułki o DPD?
To, co robicie, to nie jest mediacja – to jest legitymizowanie bezprawia i wspieranie nieuczciwego sprzedawcy kosztem wieloletniego klienta.
Może tutaj ktoś z moderacji forum wykaże się wyższym IQ niż 'sztafeta' z mojej dyskusji? ID sprawy: 6ecd87a9-09e8-4402-a59f-11ecf388f621.
Piszę z mojego konta, bo sprawa dotyczy bliskiej mi osoby, która nie ma siły użerać się z Państwa niekompetencją. Jako świadek tej 'mediacji' jestem w szoku, jak Allegro traktuje klientów.
Allegro nie jest stroną transakcji. Ich rola w sporze to mediacja pomiędzy kupującym a sprzedawcą. Nie są też sądem i nie mogą niczego nakazać sprzedawcy. Mogą tylko prosić i doradzić.
A co do Allegro Ochrona Kupujących, to nie jest to żadne ustawowe świadczenie, lecz dobrowolne świadczenie wypłacane przez Allegro, a jego wypłata jest uznaniowa. AOK nie obejmuje gesy uszkodzeń w transporcie, bo za to odpowiada przewoźnik.
Ps. Kupując na Allegro jest się klientem sprzedawcy, a nie Allegro. Analogicznie kupując coś w sklepie stacjonarnym, jest się klientem tego sklepu, a nie właściela budynku w którym ten sklep ma swój lokal.
@Client:47467100 Cóż ja na Twoim miejscu bym sobie uprościł życie bez zbędnych przepychanek
1) złożyłbym reklamacje w firmie kurierskiej
2) prawdopodobnie reklamacja zostałaby odrzucona z powodu złego zabezpieczenie przesyłki
3) na tej podstawie dopiero składałbym reklamacje do sprzedawcy ( przy jasnym wskazaniu przez przewoźnika że przesyłka była źle zabezpieczona sprzedawcy trudno byłoby taką reklamacje odrzucić
Oczywiście Twoje obecne postepowanie jest jak najbardziej zgodne z obowiązującym prawem lecz jak widzisz prowadzi to do zupełnie niepotrzebnych przepychanek i zrzucania odpowiedzialności.
@_Likos_ @Client:47467100 Reklamację składa nadawca, a nie adresat. Reklamacja zostałaby odrzucona z powodu braku pełnomocnictwa do wniesienia reklamacji.
@loto tak na szybko z google"a :
"
Wiec to nie nadawca lecz właśnie adresat jest osobą właściwą do składania reklamacji po dostarczeniu przesyłki. Niemniej ponieważ sprzedawca w pełni odpowiada za towar do momentu jego dostarczenia ( w tym także za przewóz) ponadto jest on zleceniodawcą usługi to jest dopuszczalnym aby to nadawca (sprzedawca) składał reklamacje. O ile dobrze pamiętam to właśnie w takiej sytuacji nadawca powinien mieć stosowne oświadczenie od adresata potwierdzające że adresat zrzeka się roszczeń wobec przewoźnika na rzecz nadawcy.
To, co napisał @loto, to jest sedno problemu: skoro nie mam pełnomocnictwa od nadawcy (sprzedawcy), to każda moja próba reklamacji w DPD jest z góry skazana na porażkę. @jaszczur-ka potwierdziła to swoim przykładem – przewoźnik ją olał, bo nie była stroną.
W takim razie ponawiam pytanie do Moderatorów: Dlaczego Wasi mediatorzy przez tydzień zmuszali mnie do robienia czegoś, co prawnie jest bezskuteczne i zakończyłoby się odrzuceniem reklamacji przez DPD? To jest czysta spychologia i narażanie klienta na dodatkowe koszty i stratę czasu. Cieszę się, że nie tylko ja to widzę.
@Likos Zgoda, zgodnie z Prawem przewozowym faktycznie mogę składać reklamację u przewoźnika jako odbiorca. Problem polega na tym, że to tylko teoretyczne 'uprawnienie', a nie mój obowiązek.
Jak widać na przykładzie @jaszczur-ka i wielu innych osób, ta ścieżka w relacji Konsument-Kurier to w 99% przypadków strata czasu i pewna porażka (brak statusu strony, brak pełnomocnictwa, o którym wspomniał @loto).
Dlatego zgodnie z Kodeksem Cywilnym (Art. 548) i Regulaminem Allegro (Art. 11.1), wybieram prostszą i jedyną skuteczną drogę: reklamację bezpośrednio u sprzedawcy, który za ten towar odpowiada do momentu wydania go w całości. Przerzucanie tego na kupującego to po prostu zła praktyka, której moderatorzy w mojej dyskusji niestety przyklasnęli.
Dziękuję Panom za opinie, ale trzymajmy się faktów, a nie teorii o 'upraszczaniu sobie życia' kosztem własnych praw.
Do @pecela: Analogia do właściciela budynku i sklepu jest całkowicie nietrafiona. Właściciel kamienicy nie pobiera prowizji od każdej transakcji w sklepie i nie promuje się hasłami o 'Gwarancji Bezpiecznych Zakupów'. Allegro jako operator platformy narzuca Sprzedawcom regulamin i czerpie zyski z każdej złotówki, którą wpłacam. Skoro mediatorzy ignorują Art. 548 § 3 Kodeksu Cywilnego, to nie 'doradzają', tylko legitymizują łamanie ustawowych praw konsumenta pod szyldem Allegro. Twierdzenie, że 'za szkody odpowiada przewoźnik', to w relacji z konsumentem kompletna nieprawda. To Sprzedawca odpowiada przed kupującym za stan towaru do momentu jego wydania. To, czy Sprzedawca odzyska pieniądze od kuriera, jest jego wewnętrzną sprawą biznesową, która mnie jako klienta w ogóle nie dotyczy.
Do @Likos: Cieszę się, że przyznaje Pan, iż moje działanie jest w 100% zgodne z prawem. Jednak rada, bym poświęcał swój czas na 30-dniowy proces reklamacyjny w DPD, z którym nie mam żadnej umowy, jest absurdalna. To Sprzedawca zawodowo zajmuje się handlem i to na nim spoczywa ryzyko uszkodzenia towaru do momentu wydania go klientowi. Przerzucanie tego obowiązku na kupującego to nie jest 'uproszczenie', tylko zwykła spychologia.
To, co Panowie nazywają 'zbędną przepychanką', jest dla mnie walką o elementarne zasady i pieniądze, których nie mam zamiaru nikomu podarować tylko dlatego, że mediatorom nie chce się czytać własnego regulaminu (Art. 11.1).
Czy w związku z powyższym, któryś z Moderatorów Allegro mógłby łaskawie zabrać głos w tym temacie i odnieść się merytorycznie do ignorowania przepisów Kodeksu Cywilnego przez Państwa pracowników w dyskusji ID: 6ecd87a9-09e8-4402-a59f-11ecf388f621? Czy oficjalne stanowisko Allegro to 'radzenie' klientom, by rezygnowali ze swoich praw?
@gdvorek @Syrena_zT @matt_rose @N_Nitka28 @RaBarbar_ka @MiMary @w_kiwi @Sa_nova @la_nika @nat_not @_HolaOla_
Na marginesie - swego czasu próbowałam złożyć reklamację u przewoźnika (a dotyczyło to zakupu na Allegro) i otrzymałam odpowiedź, że nie jestem stroną postępowania i to nie ja mam prawo złożyć reklamację, tylko ten, kto przesyłkę wysłał i opłacił.
Intrygujące jest dla mnie rozwiązanie tej sprawy przez Allegro.
@jaszczur-ka Hit sezonu jest taki: przez tydzień w dyskusji przewinęło się sześciu mediatorów. Sześć osób, które w kółko wklejały tę samą śpiewkę o DPD, zupełnie ignorując moje argumenty i prawo.
Co więcej, system Allegro jest tak skonstruowany, że w pewnym momencie jedyną opcją wyjścia z tego martwego punktu jest zamknięcie dyskusji – przy czym platforma celowo nie daje możliwości oznaczenia sprawy jako nierozwiązana. Musiałem ją zamknąć, bo mediacja stała się farsą, a system od razu odtrąbił sukces jako 'rozwiązana', co jest czystą manipulacją statystykami.
Dlatego nie tracę już czasu na tę sztafetę niekompetencji. Pełny zapis tych 'mediacji' wraz z opisem, jak system blokuje rzetelne oznaczenie statusu sprawy, poleciał właśnie do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Szczecinie.
Czy któryś z oznaczonych powyżej moderatorów mógłby się wypowiedzieć w tej sytuacji? Chciałbym wiedzieć, czy oficjalnym stanowiskiem Allegro jest zmuszanie klientów do zamykania spraw jako 'rozwiązane', gdy mediatorzy zawodzą na całej linii, a towar nadal jest uszkodzony?
Nie myl sprzedawcy z portalem. Za transakcje odpowiada sprzedawca i Allegro niezbyt ma prawo się w to wtrącać. Allegro to prywatna firma, a nie państwowy urząd.
A art 11.1 Regulaminu Allegro mówi
11.1.
Spółka udostępnia system ocen, w ramach którego Kupujący mogą wystawiać na Allegro:
a. Oceny Sprzedającego,
b. Opinie o Produkcie.
Wszystkie Oceny są weryfikowane tj. pochodzą od Kupujących, którzy zawarli Transakcję na Allegro.
Oceny są informacjami jawnymi, dostępnymi dla wszystkich odwiedzających Allegro. Kupujący ponoszą odpowiedzialność za treści umieszczane w Ocenach. Sprzedający ponoszą odpowiedzialność za treści zamieszczone w odpowiedziach na Oceny Sprzedającego.
Nie wiem co to ma wspólnego z dyskusją ze sprzedawcą.
A jeżeli chodzi o zgłoszenie reklamacji do przewoźnika, to zgodnie z prawem pocztowym, uprawnionym do tego po odebraniu przesyłki jest w pierwszej kolejności odbiorca, jako dysponent przesyłki (art 92 ust 1 pkt 2 ustawy Prawo pocztowe). Do tego jest jeszcze kwestia czy przesyłka dotarła uszkodzona i czy uszkodzenia były widoczne z zewnątrz. Jeżeli były widoczne, to odbiór takiej przesyłki jest tożsamy ze zrzeczeniem się wszelkich roszczeń od przewoźnika (art 87 ust 6 ustawy Prawo pocztowe). Nie ma możliwości odwołania się od tego, ustawodawca nie daje takiej opcji.
I jeszcze jedno. Sprzedawca odpowiada przed kupującym za wady ukryte tkwiące w sprzedanej w chwili wydania. Nie odpowiada on za wady które powstały już po wydaniu przesyłki odbiorcy.
I ważne. Allegro Protect nie obejmuje uszkodzenia przesyłki w transporcie. Co ważne innego jakby sprzedawca wysłał uszkodzony przedmiot i odrzucił reklamację, wtedy miałbyś szansę otrzymać odszkodowanie od Allegro (oczywiście trzeba najpierw przejść ścieżkę reklamacyjną u sprzedawcy i ewentualnie i u przewoźnika, że to nie oni uszkodzili). Do tego do Allegro Protect nie stosuje się przepisów KC o sprzedaży oraz ustawy o prawach konsumenta. Te przepisy obowiązują wyłącznie pomiędzy tobą a sprzedawcą.
@pecela Rozumiem Twój punkt widzenia, ale diabeł tkwi w szczegółach prawnych. Cytowany przez Ciebie Art. 87 Prawa pocztowego reguluje roszczenia wyłącznie na linii Adresat-Przewoźnik. I tutaj masz rację – kurier faktycznie może próbować odrzucić reklamację po odebraniu paczki bez zastrzeżeń.
Jednak w tej sytuacji nadrzędną relacją jest umowa Konsument-Sprzedawca, którą reguluje Kodeks Cywilny, a nie Prawo pocztowe. Zgodnie z Art. 548 § 3 KC, sprzedawca ponosi odpowiedzialność za towar do momentu jego fizycznego wydania kupującemu. Jeśli gablota dotarła rozbita, to ryzyko to obciąża sprzedawcę, niezależnie od tego, czy i jak on dogada się później ze swoim przewoźnikiem.
Krótko mówiąc: Prawo pocztowe nie zwalnia sprzedawcy z jego ustawowej odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy sprzedaży. To dwie odrębne płaszczyzny prawne.
Rozumiem, że Allegro Protect to dobrowolny program i ma swój regulamin. Ale spójrzmy na to logicznie: ten program ma chronić kupującego właśnie w takich sytuacjach, gdy Sprzedawca nie przestrzega swoich obowiązków wynikających z KC.
Skoro Art. 548 § 3 KC mówi wyraźnie, że to Sprzedawca odpowiada za stłuczkę w transporcie, a on odmawia zwrotu kasy – to znaczy, że narusza prawo. Jeśli Allegro Protect w takiej sytuacji umywa ręce, to jaki jest sens istnienia tego programu 'ochrony'?
Dzięki za włączenie się do dyskusji i merytoryczną wymianę zdań.
@Client:47467100 Nie kończ tego wątku. To ważna sprawa, która może dotknąć każdego kupującego i każdego sprzedającego. Dlatego jej ostateczne rozwiązanie powinno obchodzić wszystkich...
@gdvorek @Syrena_zT @matt_rose @N_Nitka28 @RaBarbar_ka @MiMary @w_kiwi @Sa_nova @la_nika @nat_not @_HolaOla_
Czy Szanowna Moderacja zajmie jakieś merytoryczne stanowisko ?
@Client:47467100 sprawdziłam przebieg tej dyskusji i potwierdzam, że informacje przekazane przez nasz zespół są prawidłowe. Doradcy wielokrotnie wskazywali kroki, jakie kupująca powinna podjąć w tej sprawie. Zgodnie z regulaminem Allegro Ochrona Kupujących, program nie obejmuje sytuacji, w których towar został uszkodzony lub zagubiony przez przewoźnika. W takim przypadku odpowiedzialność spoczywa na firmie kurierskiej i to bezpośrednio do niej należy skierować reklamację. Rozumiem Twoje stanowisko i opinię, jednak jako serwis nie mamy podstaw do wypłaty rekompensaty w tej sytuacji. Dalsze kroki zależą od decyzji kupującej o podjęciu kontaktu z przewoźnikiem.
@HolaOla Dziękuję za zabranie głosu, ale proszę nie przypisywać mi słów, których nie wypowiedziałem. Nigdy nie twierdziłem, że informacje przekazane przez zespół mediatorów były 'nieprawidłowe' w sensie technicznym. Mam rozumieć, że jako serwis Allegro szczycicie się 'niesamowitą ochroną klienta' i programem Allegro Protect tylko w teorii? Reklamujecie go jako gwarancję bezpieczeństwa, a w rzeczywistości Wasz zespół mediatorów przez tydzień ignoruje fakt, że Sprzedawca łamie bezwzględnie obowiązujące prawo (Art. 548 § 3 KC).
Chcę wyraźnie podkreślić: ja nie oczekuję wypłaty z Allegro Protect tylko dlatego, że produkt dotarł zniszczony. Oczekuję ochrony w związku z tym, że Sprzedawca bezprawnie odrzucił moją reklamację, zmuszając mnie do czynności, do których nie mam obowiązku. Allegro reklamuje się jako serwis chroniący przed właśnie takimi nieuczciwymi praktykami kontrahentów.
Przypominam, że w Waszym własnym Regulaminie (Art. 17.1) widnieje zapis, że Wasze wewnętrzne zasady nie mogą stać ponad prawem państwowym. Odrzucenie reklamacji przez Sprzedawcę w tej sytuacji jest bezprawne, a Wasze przyklaskiwanie temu to jawna spychologia.
To, że pracownicy w dyskusji jedynie kopiowali formułki o tym, że 'jestem stroną uprawnioną' do reklamacji u przewoźnika, nie zmienia faktu, że to moje uprawnienie, a nie obowiązek. Moim prawem jest reklamować towar bezpośrednio u Sprzedawcy. Skoro Allegro Protect ignoruje tak ewidentne łamanie prawa przez sprzedających, to ten program jest martwym zapisem marketingowym.
Co więcej, jak widać po wpisach innych użytkowników (np. @jaszczur-ka), kontakt z przewoźnikiem w takiej sytuacji jest całkowicie bezcelowy. Klienci są odprawiani z kwitkiem ze względu na brak pełnomocnictwa od nadawcy oraz brak bezpośredniej relacji umownej z przewoźnikiem. Sugerowanie mi tej ścieżki przez Allegro to czysta spychologia.
Całość tej mediacji oraz Wasze oficjalne stanowisko trafia do dokumentacji dla Rzecznika Konsumentów. Dzięki @jaszczur-ka za nagłośnienie tematu – jak widać, pomoc Allegro kończy się tam, gdzie zaczynają się realne obowiązki platformy.
@Client:47467100 Fajnie byłoby jednak doprowadzić tę sprawę do końca - zresztą postępując dokładnie tak, jak zalecają doradcy Allegro. Na razie i tak innego sensownego wyjścia nie ma, nie pozostaniesz przecież z uszkodzonym w transporcie przedmiotem. Może rzeczywiście będzie tak, jak napisał @_Likos_ i firma transportowa stwierdzi złe zabezpieczenie przesyłki a za to odpowiada sprzedawca. Sprawa jest, że tak powiem, rozwojowa i naprawdę ponawiam prośbę, abyś nie zamykał wątku, ku nauce wszystkich.
@jaszczur-ka Sprawa zostaje otwarta, ale krótko: nie zamierzam iść drogą, którą wyznacza mi Allegro, bo to po prostu łamanie moich praw, na co się nie zgadzam.
Skoro prawo mówi, że za transport odpowiada Sprzedawca, to próba zmuszenia mnie do brania tego na siebie przez mediatorów jest słaba i bezprawna.
Temat jest już u Rzecznika Konsumentów w Szczecinie. O finale sprawy na pewno tutaj poinformuję. Jednocześnie czekam na konkretne ustosunkowanie się moderacji do mojego poprzedniego wpisu.
Doprowadzę tę sprawę do końca, ale na moich warunkach – warunkach zgodnych z prawem, a nie takich, jakie akurat odpowiadają Allegro.
@Client:47467100 Jeszcze jedno - to nie jest ta jak napisałeś : "kontakt z przewoźnikiem w takiej sytuacji jest całkowicie bezcelowy. Klienci są odprawiani z kwitkiem ze względu na brak pełnomocnictwa od nadawcy oraz brak bezpośredniej relacji umownej z przewoźnikiem." W moim przypadku otrzymałam oficjalne pisemne oświadczenie przewoźnika o tym, kto powinien złożyć reklamację. To oświadczenie przekazałam do Allegro i wtedy zajęto się sprawą, która zakończyła się dla mnie pomyślnie.
Tak więc kontakt z przewoźnikiem nie jest bezcelowy, być może wydłuża drogę do celu ale jej nie zamyka a nawet może ją ułatwić. Pozdrawiam!
Jeżeli chodzi o prawo pocztowe i kodeks cywilny, to prawo pocztowe ma pierwszeństwo w razie kolizji przepisów (zasada Lex specialis derogat legi generali).
I teraz problem jest czy towar sprzedawca wysłał uszkodzony (za co on odpowiada), czy uszkodził się w transporcie (za co też odpowiada sprzedawca). Natomiast zgodnie z art 87 ust 6 ustawy Prawo pocztowe, odbiór przesyłki bez zastrzeżeń jest potwierdzeniem, że w chwili odbioru przesyłki nie miała ona uszkodzeń lub akceptuje się jej stan. Tu problemem jest kwestia udowodnienia, że to nie ty uszkodziłeś towar po odbiorze lub nie próbujesz podstawić innego produktu. Niestety kupujący tak próbują oszukiwać sprzedawców. Pamiętaj że jako kupujący masz prawa i obowiązki, a nie tylko prawa. Tak samo sprzedawca ma swoje prawa i obowiązki, a nie tylko obowiązki. A zgodnie z art 6 KC "Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.".
Jeżeli chodzi o odrzucenie reklamacji przez sprzedawcę, Allegro nie ma prawa tego podważyć, takie uprawnienie przysługuje wyłącznie sądom powszechnym (nawet UOKiK, WIIH czy Rzecznik Praw Konsumenta nie ma takich uprawnień, a co dopiero prywatna firma).
Jeżeli chodzi o reklamację u przewoźnika i pełnomocnictwo od nadawcy, to po odebraniu przesyłki przewoźnik nie ma prawa tego wymagać. Adresat staje się uprawnionym do zgłoszenia reklamacji na podstawie art 92 ust 1 pkt 2 ustawy Prawo pocztowe i żaden regulamin przewoźnika nie ma go prawa pozbawić tego prawa.
A jeżeli chodzi o obowiązki platformy, to wypłata odszkodowanie za sprzedawcę, to ich dobra wola, a nie prawny obowiązek. Żaden przepis nie nakazuje Allegro wypłacić odszkodowanie z programu Allegro Ochrona Kupujących, w przypadku odrzucenia reklamacji przez sprzedawcę. A regulamin Allegro nie stanowi w Polsce źródła prawa.
@pecela Pozwolę sobie doprecyzować kilka kluczowych kwestii, które w tym przypadku zmieniają postać rzeczy:
Prawo Pocztowe nie obejmuje usług kurierskich, które dotyczą towarów, a nie korespondencji. W związku z tym cała argumentacja oparta na prymacie Prawa Pocztowego nad Kodeksem Cywilnym nie ma tutaj zastosowania w relacji ze Sprzedawcą.
Nawet w przypadku Prawa Przewozowego, reguluje ono relację między Przewoźnikiem a Zleceniodawcą (Sprzedawcą). Ja, jako kupujący, nie mam żadnej umowy z firmą DPD, nie ja zamawiałem usługę i nie ja za nią płaciłem. Moją jedyną stroną umowy jest Sprzedawca. Odpowiedzialność za towar spoczywa na nim do momentu wydania go konsumentowi. Towar uszkodzony to towar wydany nienależycie.
Odnośnie odebrania przesyłki z uszkodzonym kartonem: Fakt, że kurier doręczył paczkę, a ja ją przyjąłem, nie zdejmuje ze Sprzedawcy odpowiedzialności za to, co jest w środku. Jako konsument mam prawo reklamować towar z tytułu rękojmi za wady (niezgodność z umową). Odbiór przesyłki nie jest równoznaczny z audytem technicznym zawartości. To na Sprzedawcy spoczywa obowiązek takiego zabezpieczenia towaru, aby dotarł on w całości – jeśli karton uległ uszkodzeniu, potwierdza to jedynie, że ryzyko transportu, zrealizowało się na niekorzyść Sprzedawcy, a nie moją.
Odnośnie obowiązków platformy: zgadzam się, że Regulamin Allegro nie jest źródłem prawa powszechnego, ale jest wiążącą umową między Spółką a Użytkownikiem. Allegro w ramach tej umowy oferuje usługę Allegro Protect, która ma chronić kupującego m.in. w sytuacjach, gdy sprzedawca nie wywiązuje się z umowy.
Skoro samo deklaruje, że ich usługi nie mogą wyłączać ochrony przyznanej konsumentom przez prawo, to rzetelne rozpatrzenie sprawy staje się ich zobowiązaniem wynikającym z regulaminu. Jeśli program ochrony reklamuje się jako gwarancję bezpieczeństwa, to powinien on działać właśnie wtedy, gdy sprzedawca stosuje spychologię kosztem praw konsumenta.
Rozumiem, że ścieżka reklamacji u przewoźnika jest teoretycznie dostępna, ale jako konsument mam prawo wybierać drogę ustawową – reklamację u Sprzedawcy, bo to on odpowiada za dostarczenie mi sprawnego przedmiotu.