Witam,
w czym problem..
Klient napisał , czy zgodzę się przyjąć częściowy zwrot , pomimo, że czas na jego zgłoszenie uplynał.
Zgodziłem sie, ale uprzedziłem klienta, że koszty przesyłki są po jego stronie.
Po czym ów klient robi zamówienie, my je realizujemy, a ten z automatu robi jego zwrot. Już kombinował, by zaoszczędzić na kosztach wysyłki.
Paczka wróciła do nas. Dwa zwroty w jednym. Ale najgorsze jest to, ze elementy z pierwszego zwrotu są brudne, zakurzone i częściowo używane, co widać.
Co zrobić w tej sytuacji?
Mogę zrobić częściowy zwrot, odmawiając zwrotu kosztów za część z "przeterminowanego zwrotu"?
Z dobrego serca czlowiek się zgodził, a teraz mam dopłacać do tego?
Sławek
@San_set @gdvorek @Syrena_zT @matt_rose @N_Nitka28 @RaBarbar_ka @MiMary @w_kiwi @Sa_nova @la_nika @nat_not @_HolaOla_
@kontaktD przy odstąpieniu towar nie należy do konsumenta, oddaj kasę za to co odesłała, pomniejsz zgodnie z UK i zapomnij 😄 po co się bawisz ?
Zwróciłem dzisiaj dosłownie za jedną sztukę.
Dołączyłem zdjęcia produktów zwróconych, że nie nadają sie do ponownej sprzedaży.
Nie, u nas to poniekąd standard. Zazwyczaj daje się sprawę załagodzić jakąś 'łapówką' - taki patologiczny system stworzyło Allegro. Nie ma niezadowolonych sprzedawców, są tylko niezadowoleni kupujący, który nomen omen mogą wszystko. Bo nawet jeżeli masz rację, to wystarczy że klient kliknie 'magiczny przycisk' ALLEGRO PROTECT i jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, klient dostaje zwrot z twojego depozytu.
Ma ktoś z Was pod ręką link do tej ustawy?
@kontaktD jeżeli masz na myśli pomniejszenie kwoty zwrotu to podstawy znajdziesz tutaj: https://prawakonsumenta.uokik.gov.pl/prawo-odstapienia-od-umowy/koszty/
A w takim razie do kogo należy ów towar?
@kontaktD w momencie zgłoszenia zwrotu - odstąpienia od umowy - towar przestaje być w świetle prawa własnością kupującego. Umowę uznaje się za niezawartą. Nawet gdyby towaru nie odesłał. Zgłosił zwrot więc nie ma żadnych praw do towaru, bo towar nie jest jego.
@kontaktD napisał(a):
A w takim razie do kogo należy ów towar?
Do sprzedawcy 🙂
Art. 31. 1. W przypadku odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub
umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa umowę uważa się za niezawartą
Art. 34. 4. Konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości towaru będące
wynikiem korzystania z niego w sposób wykraczający poza konieczny do
stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania towaru, chyba że przedsiębiorca nie
poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy zgodnie z wymaganiami
art. 12 ust. 1 pkt 9.
Oj, nie tylko tobie:)
Aż się łezka w oku kręci jak przypomnę sobie mój przypadek:
Klient kupił zamiennik baterii do laptopa Dell. Zgłosił zwrot dosłownie ostatniego dnia, powód "nie pasuje mi". Okej - jego prawo. Minęło 14 dni na zwrot, etykieta straciła ważność, ten po miesiącu się odzywa, że chce odesłać. Dostaje informację, że jak najbardziej, ale na swój koszt, po czym dokonuje zakupu i robi zwrot całości (bateria plus nowe zamówienie). Dalej jest jeszcze lepiej - bateria przychodzi, ale okazuje się, że nie jest to zamiennik który sprzedaliśmy, ale oryginał Dell (zakładam, że egzemplarz który kupujący na kupiony u nas). Informujemy klienta, że zaszło "pomyłka" z jego strony i w takim przypadku zwrot nie przysługuje. Treść wiadomości skonstruowaliśmy tak, aby było uprzejmie, ale dało się jednocześnie wyczytać, że wykryliśmy szwindel. Chyba trochę spękał, bo za drugie zamówienie, które zgłosił do zwrotu aby odesłać baterię wystawił....... pozytywa.
Nie wiem, skąd się biorą tacy ludzie, skąd się biorą takie pomysły?
A tutaj gościowi napisałem, że paczka jest spakowana do odbioru, że czekamy na opłaconego przez niego kuriera.
To znów się wściekł i napisał :
"prawo mówi inaczej reklamacja zawsze jest na koszt sprzedającego"
Założył dyskusję. Cd pewnie jutro nastąpi
Reklamacja tak - jest na koszt sprzedającego, również wysyłka w obie strony. Natomiast klient poprosił Cię o przyjęcie częściowego zwrotu, a to NIE jest reklamacja. Zwrot produktu zawsze następuje na koszt kupującego (oczywiście nie na Allegro, ale na to już spuszczę zasłonę milczenia) i po złożeniu oświadczenia o odstąpieniu niweczy skutki umowy ze skutkiem wstecznym (ex tunc), Innymi słowy, umowę traktuje się jako niezawartą.
@kontaktD Reklamacja UZNANA jest na koszt sprzedawcy, nieuznana jest na koszt klienta.
Z definicji koszt przesyłki przedmiotu reklamowanego jest na koszt sprzedawcy, bądź koszt etykiety pokrywa klient, a po uznaniu reklamacji sprzedawca ma obowiązek zwrócić koszt tej etykiety.
W przypadku odstąpienia koszt wysyłki jest po stronie kupującego.
@kontaktD napisz mu że już odstąpił od umowy, dostał 1 zł za to co odesłał towar nie należy do niego i nie ma jak reklamować czegoś co nie jest właścicielem a za wyłudzenie nienależytych świadczeń bo to teraz ma miejsce zgłaszasz to na policję 😄
Tak prawdziwie, to on nawet nie złożył żadnego oświadczenia odstąpienia od umowy. Jedynie zapytał czy może zwrócić. Zgodziliśmy się i to wszystko. To był podrzucony towar.
I na każdy nasz ruch szuka broni, by atakować.
Wczoraj założył dyskusję, że niby chcemy przywłaszczyć jego własność, że prawa nie znamy, że nas poda do prokuratury itd.
Odpisaliśmy grzecznie, że paczka czeka na opłaconego kuriera.
Na to on, - "że w reklamacji, to sprzedający ponosi koszty"
Dużymi literami mu napisałem, że to był podrzucony zwrot, a nie reklamacja.
Na razie cisza... Myśli jak zaatakować dalej. Pewnie niedługo się włączy Allegro do dyskusji.
@kontaktD Aż mi się przypomina podobna sytuacja u nas.
Baba pyta, czy przyjmiemy zwrot po czasie (po miesiącu). My na to, że jeżeli towar jest nieużywany, w stanie oryginalnym, to możemy w geście dobrej woli przyjąć.
Ona na to, że jakim prawem stawiamy warunek, że towar ma być w stanie oryginalnym skoro (był to album fotograficzny) ona ma prawo go sobie rozfoliować i pooglądać w środku. Oczywiście wystawiła negatywa.
Już wykorzystała naszą dobrą wolę do ataku. Odmówiliśmy jej zwrotu po terminie, to kupiła drugi album, od razu zgłosiła zwrot. Towar przyjechał, okazało się, że album jest nie tylko rozfoliowany, ale i (najpewniej intencjonalnie) poniszczony, jakimś nożem czy czymś.
Oddaliśmy złotówkę uzasadniając, że album nie ma już żadnej wartości, oczywiście popuściła, spłakała się do AOK i dostała pieniądze.
Nic tylko kupować na Allegro!
Do dyskusji dołączył sie człowiek z allegro .
Kpina, dlaczego allegro stoi za klientem, skoro nie ma racji??
Nakazali nam odesłać towar na swój koszt!
Wiem, walka dla zasady, nie o głupie 10 zł. Ale tak pewnie sie to skończy.